Pozycja materiału w rankingach:
Nie da się ukryć, że nie mając stałego kontaktu z młodzieżą, zafascynowana jestem od czasu do czasu czymś „ekstra” z przekazów pośrednich - a to istnieniem galerianek, a to gołym brzuchem zimą, a to nowym słownictwem.
Zobacz także:
Artykuły
(682)
Galerie
(88)
Średnia ocen
(4.20)
Miejscowość: w drodze | Kraj: Polska
O mnie: Emerytka. Stosunek do rzeczywistości ironiczno-cyniczno-pobłażliwy. Nie lubi rzepów na psim ogonie, dredów i wszelkich innych koltunów.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Łukasz Wolski 30.11.2010 13:04
Nie Grażyno...
Mowa o młodzieżowym powiedzeniu, a nie o bezpośrednim znaczeniu. Tak samo "pojechać po rajtach" i "pojechać w rajtach" będą poprawne i różne od siebie, ale jednak młodzieżowym powiedzeniem jest to pierwsze, a nie drugie. I o to mi chodziło. I autorce też chodziło o młodzieżowe powiedzenie.
Chyba, że w młodzież wrocławska ma całkiem inny slang od innej, w co raczej nie wierzę.
Robert Grzeszczyk 28.11.2010 22:06
Ryją w bani ale lisy strzelają i zakopują, a drzewiej to były szuby i błamy
BARBARA Romer Kukulska 28.11.2010 14:11
a reklamy powinny nazywać "ryjówka bańkówka".
BARBARA Romer Kukulska 28.11.2010 14:06
Ha! no i dotarło do Polski.
jakieś kilka lat temu doznałam szoku i omal nie spowodowałam kraksę samochodową.
przy drodze na wielkim wielgachnym afiszu zobaczyłam dziewczę odziane w futro, ale nagie pod futrem, trzymało w ręce za ogon ociekające krwią, świeże obdarte ze skóry zwierzę, chyba był to lis. Makabra z masakrą łącznie. A dziewcze przecudnej urody, rzecz jasna szczerzyło białe jak śnieg ząbki i piękne ciało, tudzież piękne futro.
Podpis był właśnie taki. lepiej nago niż w futrze. plakat zniknął po kilku tygodniach , gdy już przewaliło się milion turystów z dziećmi. W mojej mieścinie mało kto nosi futra , sportowa turystyczna odzież dominuje, ale w wielkich miastach widać futra. Do Kururtów przyjeżdzają w wielkich szubach do ziemi .... oczywiście rosyjskie milionerki.
Jadwiga Kowalczyk 28.11.2010 11:16
Ewo - w czasach Lady Godivy tylko naturalne futra słuzyły do okrycia :)
@Roman Koźminski - ja Pana "przywołałam do tablicy" w sensie napisania własnego tekstu,do którego odniesiemy sie my - czytelnicy. Tym razem do pańskiego. :)
Ewa Łazowska 28.11.2010 10:59
Grażynko! wołałaś uśmiech na mym obliczu od ucha do ucha. Oczywiście opcja, o której piszesz, jest możliwa, ale wtedy na taką sytuację powiedziałybyśmy - s....e w bani, a nie w banię. Pozdrawiam!
Jadziu! Bieganie na "gółkę" może być i nie tylko z okazji protestów. Pewna arystokratka angielska, co prawda, nie biegała, lecz jechała konno w stroju Ewy i tym sposobem przeszła do historii jako protestantka. :)
Jadwiga Kowalczyk 28.11.2010 06:18
A co z futrami i bieganiem "na gółkę" w protestach? :)
Ewa Łazowska 27.11.2010 20:34
No proszę - ile tu mamy specjalistów od językoznawstwa. Miło popatrzeć i posłuchać. (Marto i Grażynko - to nie do Was.)
Ewa Łazowska 27.11.2010 20:30
Grażynko: Bania kojarzy mi się z dynią, wiec chyba jednak z warzywem. U nas na zapadłej wsi nie mówi się dynia, ale bania. Myślę sobie też, ze rycie w bani - czyli w rosyjskiej łaźni, jest raczej niemożliwe, a w bani warzywku oczywiście tak :) Pozdrawiam!
Marta Jenner 27.11.2010 20:01
Panie Romanie, ja też nie na temat, a na domiar złego nieproszona: proponuję zająć się czasownikiem "docinać". I nie chodzi mi o panele ani płytki;)
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +224)