Facebook Google+ Twitter

Na wariackich papierach. Tu wszędzie będzie kukurydza

Zbliżają się wybory parlamentarne i zaczyna się wyścig do stanowisk, czyli solidnych diet poselskich z licznymi dodatkami. Nieboszczyk Kuroń powiedział swego czasu: "Nie przeczę, władza to ciężki kawałek chleba. Tak się jednak dziwnie składa, że zawsze jest dużo więcej chętnych do władzy niż stanowisk do obsadzenia. Przeważają recydywiści – sam już dwa razy byłem ministrem, choć nikt mnie nie zmuszał".

Faktycznie, coś jest na rzeczy, bo jak zadrzeć głowę do granicy wypadnięcia dysku C5/C6, to wisi nad nami recydywista, który tej ciężkiej pracy się nie boi, chociaż za pierwszym podejściem spękał dość szybko.

Wysokość słupów, na których wisi dobrotliwie oblicze, obrazuje stan pożądania;
wszak już od starożytności, dzięki Tacytowi wiemy, że „dla pożądających władzy nie istnieje droga pośrednia między szczytem a przepaścią.” Stąd mamy więc "premiera" na wysokim słupie.

Ponieważ drugi z wielkich recydywistów jeszcze nigdzie się nie powiesił i nie ogłosił, że jest premierem, mamy nieco czasu, aby w tak zwanym międzyczasie przyjrzeć się debiutantom.

Cieszą bowiem wieści o niepomnych na ciężki los, niezdeprawowanych władzą nowicjuszach, którym marzy się dieta poselska, biuro z własnym funduszem, asystenci do odbierania telefonów, możność zagrania na nosie policji, czyli immunitet oraz wszelkie inne
kosztowne przywileje. Z doniesień prasowych wiadomo, że PSL ma podobno kłopot z drugim Kłopotkiem, który wzorem brata swego, o zielonym fotelu zamarzył. Przyjrzałam się kandydatowi i go popieram jak najbardziej. Przyda się w Sejmie kolejarz, specjalista kontraktacji zboża. Takiemu żaden Lepper nie podskoczy i ziarnem torów nie zablokuje. Pociągi pojadą przed siebie bez przeszkód, a może nawet punktualnie.

Z innymi kandydatami(tkami), znanymi z tego, że bardzo chcą wejść w buty po synu i mężu mam jednak problem autentyczny, bo nie wiem, czy nowy podział Polski na dzielnice na zdrowie nam wyjdzie?

Bo jeśli mama G.weźmie Polskę północną, pierwsza żona (G1) Mazowsze ze stolicą, druga żona (G2 hej! Biskupie Ryczan) - Kielecczyznę, a pod koniec kadencji potomki po G1 i G2 za łby się wezmą i dziedziczyć zechcą po babci? Będzie kłopot, którego nawet dwóch Kłopotków nie rozwiąże.

A swoją drogą, całkiem na wariackich papierach narzuca mi się skojarzenie z Chruszczowem, który lądując na księżycu, rzekł: „Tu wszędzie będzie kukurydza”.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (12):

Sortuj komentarze:

Powracając do zapowiedzi wyborczych (z przed 4 lat) znów mamy się cieszyć na myśl o redukcji podatków i ochrony przed biurokracją, o końcu Afganistanu nie wspominając. Zakopano za to na wieki czwartą już Rzeczpospolitą, więc teraz będą boje o piątą i kolejne. Nam jak zwykle daje się wybór: wrzucić lub nie wrzucić. Bo już nie na kogo głosować - o tym zadecydowało 4 prezesów, na wariackich też papierach :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Podziwiam subtelne poczucie humoru autorki.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Skojarzenie z powiedzeniem "Tu wszędzie będzie kukurydza" może się ziścić w odniesieniu do źródła taniej energii, paszy dla zwierząt, żywności dla ludzi i... jakości naszych wybrańców. Oby nie w tym ostatnim. Chociaż?

Komentarz został ukrytyrozwiń

A tymczasem baby za łby sie biorą, czyli Kempa kontra G2. http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103087,9975847,Wybory_2011__Konflikt_miedzy_Gosiewska_a_Kempa_.html

Komentarz został ukrytyrozwiń

Hmm... prawdziwi Polacy, wywodzący się z "dynastii" G., widać nie znają histiorii.
Polecam powrót do dziejów naszego monarchy Bolesława Krzywoustego :-)))

Komentarz został ukrytyrozwiń

W partiach widoczne podekscytowanie i niepokój. Posłowie mocno główkują, by po kolejnych wyborach dalej sobie poposłować . Wszak to SuperFucha i spokój na 4 lata.
Pamiętajmy jednak, że oprócz Sejmu i Senatu jest jeszcze wiele intratnych instytucji, urzędów, gdzie działacz partyjny może liczyć na tłusty etat dla siebie, swojej familii i znajomych.
Wielki tłum Polaków czeka więc na wynik wyborów, bo od niego zależy dostatni ich los i urzędniczo-poselskie lenistwo.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@krytyk - nie narzekaj proszę, to jest kampania informacyjna! :):):)

Komentarz został ukrytyrozwiń
krytyk
  • krytyk
  • 19.07.2011 00:02

Gadu gadu, ble ble ble. Nic interesującego ani odkrywczego. Takie tam popłuczyny.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Onże taki Jarosław Słupnik jest. A w kukurydzę nie wchodzi bo przykryje. A w ogóle to bycie politykiem znaczy zastępowanie słomy kukurydzianej pałkami baronowskimi. Hi, hi... bardzo trafne spostrzeżenia. I kręgosłupy też giętkie ponad normę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.