Facebook Google+ Twitter

Na wariackich papierach. Z szatanem na serio

Trwająca od pewnego czasu awantura o udział Nergala w jury telewizyjnego konkursu muzycznego zatacza coraz szersze kręgi, a głównym jej motywem jest rzekomy satanizm artysty.

Używam słowa „rzekomy”, ponieważ nikt z pieklących się o jego obecność w telewizji nie wykrył żadnych innych przejawów uprawiania satanizmu, jak tylko wywleczona sprzed 4 (czterech!) lat scena darcia, czy też palenia Biblii na koncercie, o którym sąd, w wyroku uniewinniającym
mówi: "Darski nie działał w zamiarze bezpośrednim obrazy uczuć religijnych. Podczas koncertu był zakaz jego rejestracji i upubliczniania. Warto przypomnieć, że bezpośredni uczestnicy koncertu, którzy zeznawali w procesie jako świadkowie, deklarujący wiarę chrześcijańską, przyznawali, że zachowanie oskarżonego nie obraziło wówczas ich uczuć.”

 / Fot. Herman the Recluse of the Benedictine monastery of Podlažice, własnośc publicznaWyrok sądu stał się zapalnikiem do wybuchu protestów, obrad zarządów, komisji oraz publicznych dywagacji we wszystkich programach telewizyjnych, co znakomicie rozreklamowało muzyka, o którym znakomita większość oglądaczy nie miała pojęcia, a którzy teraz wreszcie sięgnęli do źródeł, obejrzeli sobie Behemotha na dostępnych teledyskach a nawet nabyli drogą kupna nośniki z muzyką tego zespołu.

W tym harmiderze rozległ się wczoraj głos jednego z najrozsądniejszych publicystów katolickich – głos ks. Bonieckiego, który w "Faktach po Faktach"powiedział miedzy innymi: „To jest takie nieodparte poczucie, że tu jest jakaś gra wyborcza, gdzie chodzi o to, żeby przejąć telewizję i powiedzieć, że trzeba zmienić dyrekcję”.

Słowa warte zastanowienia tym bardziej, że główne i najbardziej dramatyczne protesty wyszły z kręgów politycznie przykościelnych, a przejmowanie telewizji należy do najcięższych - chciałoby się porównać – heavymetalowych - rozgrywek politycznych. Oczywiście, dzisiejsze fora pełne są zjadliwych, kąśliwych, chamskich i obraźliwych uwag pod adresem ks. Bonieckiego, którego po tej wypowiedzi anonimowi (jakże by inaczej) forumowicze stawiają w jednym szeregu z satanistami: w ten sposób mamy już „satanistów” dwóch i telewizja pogrąża się coraz głębiej w piekielnych czeluściach.

Próbę wydobycia się z tych czeluści wykonał pan Meller, który w "Śniadaniu Mistrzów" zawołał był „Niech sobie Nergal pali Biblię na koncertach, ale w telewizji nie powinno go być”. Rzuciłam się więc na publicystykę pana Mellera, aby człowieka poznać nieco bliżej i natknęłam się na słowa, będące kontrapunktem do wczorajszego okrzyku.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (44):

Sortuj komentarze:

@Artur Wojnowski

Pozytywny skutek nastąpi wtedy, gdy zostanie spełniony wskazany przez Pana warunek:

"Jeśli przy okazji zainteresowania tematem wskaże się także inne książki, zwróci uwagę na kontekst, wskaże przykłady obalonych teorii spiskowych. A z drugiej strony wskaże tematy do dziś niewyjaśnione i krążące wokół nich teorie."

Natomiast ograniczenie się do zakazu i straszenie ogniem piekielnym raczej takich efektów nie przyniesie. (Może też zatrzeć granicę między fikcją literacką a rzeczywistością:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Artur Wojnowski - z ta rzetelnością i poznawaniem literatury ma Pan rację;
oto dwa w jednym: mąż Ryfki, któremu powiedziano, że jego żona puszcza sie z każdym w lesie odrzekł był: - Phi, też mi las! Ledwie parę drzewek! (To skrócona wersja anegdoty z książki "Przy szabasowych świecach").

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marta Jenner

/Pamiętam, co było z "Kodem Leonarda" - Kościół zrobił mu taką reklamę, że czytali go z zapartym tchem nawet ci, którzy na co dzień trzymają się od książek z daleka. /

Czy to źle ?

Jeśli przy okazji zainteresowania tematem wskaże się także inne książki, zwróci uwagę na kontekst, wskaże przykłady obalonych teorii spiskowych. A z drugiej strony wskaże tematy do dziś niewyjaśnione i krążące wokół nich teorie.

Czy nie jest to inspiracja do odkrywania prawdy i niepoprzestawaniu na opinii jednego źródła ?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie ma się co dziwić. Kościół angażuje się śmiertelnie na poważnie w dyktowanie telewizji publicznej (a więc nie kościelnej), kto może tam występować i z każdym dniem sytuacja coraz bardziej się rozkręca. Niebawem się może pojawić obywatelski projekt ustawy o zakazie występu takich, a nie innych osób w owej telewizji.
Chodzi po prostu o przeprowadzenie swojej woli. Jak się uda z panem Darskim, to wtedy będzie można zażądać np wprowadzenia księdza do rady programowej TV "aby uniknąć takich niechcianych sytuacji na przyszłość". A potem kościół zażąda miejsca dla swoich ludzi w KRRiT, po czym jak już je zdobędzie zacznie wpływać na to co nadawane jest również w prywatnych stacjach.
A wszystko to w imię "walki z zepsuciem moralnym".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pamiętam, co było z "Kodem Leonarda" - Kościół zrobił mu taką reklamę, że czytali go z zapartym tchem nawet ci, którzy na co dzień trzymają się od książek z daleka.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Też byłabym oburzona - dzieci będą przede wszystkim ciekawe, kto zacz ten Nergal i co to takiego satanizm. A jak już zaczną szukać odpowiedzi w necie, to mogą trafić niekoniecznie tam, gdzie rodzice sobie życzą.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@ Jadwiga Kowalczyk

/Katechetka na lekcji religii przekonywała dzieci, że należy zabierać głos w internecie w sprawie wyrzucenia z telewizyjnego programu Nergala, wokalisty oskarżanego przez biskupów o satanizm. Rodzice są oburzeni... /

Nie żebym się czepiał, ale marna rzetelność dziennikarska Wyborczej:

Dzieci - liczba mnoga
Rodzice - z tekstu wynika, że rodzice JEDNEGO dziecka.

Być może jest ich więcej, ale Wyborcza nawet się nie przejmuje takimi błahostkami.

"Rodzice ( dzieci, l. mn ) są oburzeni" - poszło w świat.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A sprawa Nergala weszła juz do "katechezy" na poziomie szkoły podstawowej.

http://lublin.gazeta.pl/lublin/1,35640,10323174,Religia_w_Poniatowej__Dzieci__musicie_potepic_Nergala.html?bo=1

Katechetka na lekcji religii przekonywała dzieci, że należy zabierać głos w internecie w sprawie wyrzucenia z telewizyjnego programu Nergala, wokalisty oskarżanego przez biskupów o satanizm. Rodzice są oburzeni...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ależ 100 procent racji ma Przemysław, że granica się zaciera. To jest normalne zjawisko. Popatrzmy na śmierć na drogach. Rok po roku ginie tyle ludzi, że mogliby być społecznością małego miasteczka. Spikerka w telewizji mówi o śmierci kilku ludzi normalnym głosem. Za chwilkę pokaże się jakiś jegomość z "drogówki", który poprosi o niespożywanie alkoholu i ostrożną jazdę...

Na kogo to działa?

Tylko na zainteresowanych z pobliża tych ludzi, którzy zginęli. Co roku cykl się powtarza.
Tutaj widać jak na dłoni jak działa stępienie emocji.
Wniosek? Nie idźmy tą drogą!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja również podzielam zdanie p. Marka Chorążewicza...
jest to zwyczajnie sposób promocji własnej poprzez zrobienie czegoś nagannego
wzorcem niedościgłym pozostaje grecki szewc - niejaki Herostrates
dziś jednak kariera podobnie postępujących osób jest krótsza
szokowanie zwyczajnie spowszedniało
i głupota również nie wzbudza zdziwienia
ludzi ogólnie jest więcej więc i herostratesów przybyło
a że komunikacja jest łatwiejsza to i słychać o nich więcej
...
zwrócę jedynie uwagę że ubocznym skutkiem działania które zdaje się sugerować Marek czyli pozostawiania działalności skandalistów w niebycie na który zasługują jest znieczulica
trudno jest bowiem odróżnić happening uliczny w którym "artystowcy" udają że biją człowieka
od faktycznie bijących na ulicy człowieka bandziorów - granica umowności się zaciera nie tylko w odbiorze widzów ale i w samych działaniach artysto-bandziorów...
jedynym ratunkiem skoro przestrzeń publiczną pozostawiamy głupcom i skandalistom walkowerem jest zamykanie się w małych ksenofobicznych środowiskach w których jeszcze możemy sobie nawzajem ufać i wymagać od siebie nawzajem szacunku...
cóż nic nie dzieje się bez kosztów.
pzdr.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.