Facebook Google+ Twitter

Na Węgrzech katastrofa goni katastrofę

Brak polskich kibiców, najgorsze kwalifikacje Kubicy, bardzo groźny wypadek Massy, awaria systemu pomiaru czasu – to wydarzenia dzisiejszego dnia na torze Hungaroring.

Rozbity bolid Felippe Massy / Fot. http://www.flickr.com/photos/jaffathecake/2658909211/sizes/l/Powszechna ekscytacja wyścigiem w Budapeszcie została szybko i, miejmy nadzieję, skutecznie zgaszona po dzisiejszych kwalifikacjach. Były to sesje pełne zamieszania, dramatyzmu (ale nie tego pożądanego) i rozczarowań.

Najdłuższe oczekiwanie na wyniki

Zacznijmy jednak od tego, co najważniejsze – wyników kwalifikacji. Z nimi również było spore zamieszanie. Na kilka sekund przed końcem ostatniej sesji zawiodły maszyny pokazujące czas, jaki osiągają zawodnicy. W związku z tym ani kibice nie znali czasów ani nawet kierowcy nie wiedzieli, które miejsca zajmą na starcie do jutrzejszego wyścigu. Po kilkunastu minutach cieszyć mógł się Fernando Alonso. Hiszpan wygrał kwalifikacje dzięki najlżejszemu bolidowi. Samochód Hiszpana waży zaledwie 637,5kg co jest wynikiem aż o 18,5 kg mniejszym niż drugiego zawodnika. Kolejne miejsca zajęli zawodnicy najlepszego na tę chwilę zespołu w F1 – Red Bull Racing. Vettel był drugi, Webber trzeci. Dopiero 4 miejsce zajął Lewis Hamilton, najlepiej spisujący się podczas wczorajszych treningów. Zawodnicy z pierwszej dziesiątki mają niemal identyczne wagi bolidów, co sprawia, że przetasowań w stawce będzie mało. Kolega z zespołu Roberta Kubicy, Nick Heidfeld, wystartuje do wyścigu z 16 miejsca.

Fatalna strategia BMW Sauber

Kierowcy BMW Sauber mają zdecydowanie najmniej paliwa ze wszystkich pozostałych, którzy nie startowali w 3 części czasówki. Wydaje się to być taktyką wprost głupią i jest to największy eufemizm na jaki mogłem sobie pozwolić, a który odpowiednio opisywałby to zagranie. Należy spodziewać się, że po pierwszej serii tankowań zawodnicy Theissena będą na 2 ostatnich miejscach. Zjadą oni bowiem do boksów znacznie wcześniej, a kierowcy pozostający dłużej na torze wyprzedzą ich. Taktyka ta sprawdziłaby się na obiekcie, na którym łatwe są wyprzedzania. Jak wiemy na Hungaroringu praktycznie wyprzedzać się nie da. Albo BMW pomyliło tory albo chcą robić na złość swoim kierowcom.

Zaznaczę, że na podanie wag bolidów musieliśmy czekać do 20.30, co jest rekordowym opóźnieniem organizatorów.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.