Pozycja materiału w rankingach:
Współautorzy:
Michał Tuszyński
Wesołej, sylwestrowej zabawie towarzyszy nieodmiennie ryzyko... złego samopoczucia kolejnego dnia. Postanowiliśmy podejść do tematu z lekkim dystansem. Oto luźna, sylwestrowa rozmowa na temat kaca i o sposobach uniknięcia go.
Michał Tuszyński: Kolejny rok zbliża nam się ku końcowi, zatem wypadałoby by go godnie uczcić. Pozostaje tylko problem, jak się bawić, by potem rano nie wyglądać gorzej od tych pustych butelek i puszek pozostawionych na stole. Pani redaktor, jak Pani sobie radzi z odwiecznym problemem kaca?
AM: Zgadzam się. Ale to nie takie proste. Wiadomo: impreza się kręci, człowiek chce spróbować wszystkiego. I jak tu poprzestać wyłącznie na ulubionym piwku czy winie, gdy inni imprezowicze przechadzają się z coraz to wymyślniejszymi drinkami, gdy opróżniają kolejne kielonki, mrugając ku nam zachęcająco... Mieszania, drogi kolego, raczej nie unikniemy. Trzeba mieć silną wolę, a czy nie szkoda tej ostatniej w roku zabawy na ćwiczenie woli?Zobacz także:
Artykuły
(207)
Galerie
(21)
Średnia ocen
(4.72)
Wiek: 29 | Miejscowość: Zurych | Kraj: Szwajcaria
O mnie: Mól książkowy o zmiennym kolorze włosów.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Urszula Agata Marczewska 03.01.2010 19:02
Przemawia do mnie teoria, na którą powołuje się Miłosz.
Autor usunął profil 03.01.2010 01:17
Na kaca najlepsze powietrze z materaca :) a co do dawnych przysłów, to starożytni indianie radzieccy (na wschodzie jednak wiedzą co i jak...) zwykli mawiać, że kto pije, jest święty, bo kto pije - śpi, kto śpi - nie grzeszy, kto nie grzeszy - jest święty :)
Bartłomiej Kowalewski 02.01.2010 22:34
Rozmowa dwóch staruszków :
Lepiej chorować na parkinsona niż alzheimera
bo z pierwszym trochę się pooblewasz a z drugim zapomnisz wypić.
Urszula Agata Marczewska 02.01.2010 22:27
No tak, kolega wprawiony. Ale do tego pomysłu z sauną i alkoholem jakoś naprawdę nie jestem przekonana. Swego czasu, będąc w odwiedzinach u rodziców, wypiłam do kolacji kieliszek wina. Bezpośrednio potem poszłam się wykąpać w gorącej wodzie - efekt był taki, że zasnęłam od razu po wyjściu :) Dlatego pod tą sauną się jednak nie podpiszę.
Michał Tuszyński 02.01.2010 20:11
Klimatach, może nie, bo przyzwyczajony jestem do umiarkowanie a nie bardzo chłodnego, ale w trunkach i owszem ;)
Urszula Agata Marczewska 02.01.2010 17:59
Kolega jak widzę obeznany we wschodnich klimatach ;-)
Michał Tuszyński 02.01.2010 17:57
Powiedz to Rosjanom, którzy za oknem sauny w śniegu często mają przyszykowaną butelkę Stolicznej ;)
Urszula Agata Marczewska 02.01.2010 17:32
Khem... ale do sauny pod wpływem alkoholu chyba lepiej nie wchodzić... :)
Łukasz Wolski 02.01.2010 17:21
Jarku, pozwól że dokończę: im mniej piję, tym więcej piję- bo dolewam do szklanki. Tak na na logice powiedziano, coby ostudzić nasz zapał:D To bodajże sylogizm alkoholika:D
A z tym sposobem na kaca, to jest on szalony. Ale pewnie w tym szaleństwie jest metoda...:)
Jarosław Jakubczak 02.01.2010 17:16
Im więcej piję, tym bardziej się chwieję, im bardziej się chwieję, tym więcej wylewam z kieliszka. Słowem- im więcej piję, tym mniej piję...;-)
A tak na poważnie, polecam mój sprawdzony sposób na kaca:
Pobyt w saunie około 15 minut a następnie skok do basenu z lodowatą wodą na świeżym powietrzu, najlepiej podczas mrozu. 15 minut odpoczynku i tak trzy razy pod rząd. Stawia na nogi i czuję się jak nowo narodzony. Polecam.
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +224)