Facebook Google+ Twitter

Na wesoło o kacu, czyli okołosylwestrowe oswajanie potwora

Wesołej, sylwestrowej zabawie towarzyszy nieodmiennie ryzyko... złego samopoczucia kolejnego dnia. Postanowiliśmy podejść do tematu z lekkim dystansem. Oto luźna, sylwestrowa rozmowa na temat kaca i o sposobach uniknięcia go.

 / Fot. U.A.MarczewskaMichał Tuszyński: Kolejny rok zbliża nam się ku końcowi, zatem wypadałoby by go godnie uczcić. Pozostaje tylko problem, jak się bawić, by potem rano nie wyglądać gorzej od tych pustych butelek i puszek pozostawionych na stole. Pani redaktor, jak Pani sobie radzi z odwiecznym problemem kaca?

Agata Marczewska: Przygotowania zaczynam już na wiele godzin przed zabawą. Wszystko jest istotne: staram się wyspać, poza tym sporo jem. Dużą wagę przykładam, szanowny kolego, do obiadu - im tłuściej, tym lepiej. Na tak przygotowanym gruncie alkohol wyrządza znacznie mniejsze szkody.

MT: Ale przecież same przygotowania do celebracji nie wystarczą. Jak już nasze babcie i dziadkowie mawiali - alkohol to nasz wróg. Tak więc w ferworze walki z nim, nie można zapominać, że jego mieszanie potrafi nam nie tylko namieszać w głowie, ale równie szybko zakończyć dla nas obiecującą imprezę. Bycie stałym również w pijanym alkoholu na imprezie popłaca znacznie lepszą formą następnego dnia.

Gniotki też ludzie / Fot. Michał TuszyńskiAM: Zgadzam się. Ale to nie takie proste. Wiadomo: impreza się kręci, człowiek chce spróbować wszystkiego. I jak tu poprzestać wyłącznie na ulubionym piwku czy winie, gdy inni imprezowicze przechadzają się z coraz to wymyślniejszymi drinkami, gdy opróżniają kolejne kielonki, mrugając ku nam zachęcająco... Mieszania, drogi kolego, raczej nie unikniemy. Trzeba mieć silną wolę, a czy nie szkoda tej ostatniej w roku zabawy na ćwiczenie woli?

MT: To trudny dylemat i często sam rozwiązywany przez świetną atmosferę, kolegów i koleżanki ochoczo opróżniających kolejne szklanki i kieliszki, oraz chęć zabawy. A potem rano oszukujemy samych siebie mówiąc "nigdy więcej". Dlatego należy wystrzegać się najbardziej wystrzałowych kombinacji, mogących posłać w niebyt najtęższe głowy. Szczególne spustoszenie sieje kombinacja wódki i szampana, mikstura złożona z większej liczby alkoholi też kładzie ludzi pokotem. Szampan jest bardziej zdradliwy niż się wydaje, mieszanie go z czymkolwiek w większej ilości jest mocno niewskazane.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (40):

Sortuj komentarze:

Przemawia do mnie teoria, na którą powołuje się Miłosz.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 03.01.2010 01:17

Na kaca najlepsze powietrze z materaca :) a co do dawnych przysłów, to starożytni indianie radzieccy (na wschodzie jednak wiedzą co i jak...) zwykli mawiać, że kto pije, jest święty, bo kto pije - śpi, kto śpi - nie grzeszy, kto nie grzeszy - jest święty :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Rozmowa dwóch staruszków :
Lepiej chorować na parkinsona niż alzheimera
bo z pierwszym trochę się pooblewasz a z drugim zapomnisz wypić.

Komentarz został ukrytyrozwiń

No tak, kolega wprawiony. Ale do tego pomysłu z sauną i alkoholem jakoś naprawdę nie jestem przekonana. Swego czasu, będąc w odwiedzinach u rodziców, wypiłam do kolacji kieliszek wina. Bezpośrednio potem poszłam się wykąpać w gorącej wodzie - efekt był taki, że zasnęłam od razu po wyjściu :) Dlatego pod tą sauną się jednak nie podpiszę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kolega jak widzę obeznany we wschodnich klimatach ;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Khem... ale do sauny pod wpływem alkoholu chyba lepiej nie wchodzić... :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jarku, pozwól że dokończę: im mniej piję, tym więcej piję- bo dolewam do szklanki. Tak na na logice powiedziano, coby ostudzić nasz zapał:D To bodajże sylogizm alkoholika:D

A z tym sposobem na kaca, to jest on szalony. Ale pewnie w tym szaleństwie jest metoda...:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Im więcej piję, tym bardziej się chwieję, im bardziej się chwieję, tym więcej wylewam z kieliszka. Słowem- im więcej piję, tym mniej piję...;-)
A tak na poważnie, polecam mój sprawdzony sposób na kaca:
Pobyt w saunie około 15 minut a następnie skok do basenu z lodowatą wodą na świeżym powietrzu, najlepiej podczas mrozu. 15 minut odpoczynku i tak trzy razy pod rząd. Stawia na nogi i czuję się jak nowo narodzony. Polecam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeżeli któś chce mieć kaca polecam 0,25 l.spirytusu +0,25 l.piwa lub0,25 spirytusu+0,25l.soku grejfrutowego.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nigdy nie miałem kaca, a sporo trunków wypiłem.I nie jestem z tego powodu nieszczęśliwy.Pozdrawiam kacowiczów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.