Facebook Google+ Twitter

Na wózku inwalidzkim do Londynu

  • Źródło: Express Ilustrowany
  • Data dodania: 2009-03-21 09:55

Kilka minut po godz. 9 ze stadionu AZS w Łodzi wyruszył wczoraj w kolejny morderczy maraton na wózku inwalidzkim - tym razem do Londynu - Krzysztof Jarzębski, niepełnosprawny sportowiec.

 / Fot. "Express Ilustrowany" Paweł ŁachetaPierwszy przystanek zrobił w Pabianicach, gdzie teraz mieszka, a wczorajszy etap wyprawy zakończył o godz. 14.30 w Złoczewie.
- Pogoda chyba mnie nie kocha, ale nie narzekam. Jechało mi się bardzo dobrze - mówi pan Krzysztof, którego na całej trasie eskortowali policjanci.

Sportowiec ma do pokonania w sumie 2 tys. kilometrów. Dziś ze Złoczewa jedzie do Oleśnicy, następnie do Wałbrzycha. W poniedziałek przekracza granicę z Czechami. Kolejne etapy to Niemcy, Luksemburg, Francja i meta w Anglii.
- Przez kanał przedostaniemy się promem - mówią Piotr Susik i Piotr Wrzesiński, przedstawiciele firmy handlującej sprzętem dla osób niepełnosprawnych, którzy jadą za Krzysztofem Jarzębskim. - Jesteśmy odpowiedzialni za logistykę, podpowiadamy Krzyśkowi, którędy ma jechać i zapewniamy bezpieczeństwo. Oczywiście mamy ze sobą mnóstwo części, gdyby - odpukać - coś w trasie się zepsuło.

Profesjonalny wózek (waży 11 kg), na którym sportowiec jedzie, jest wykonany z karbonu. Przy zjeździe ze wzniesienia można się nim rozpędzić do 100 km/h!
- Jechałem tyle na Zakopiance, ale przyznam, że to bardzo niebezpieczne - mówi maratończyk. - Na trasie staram się utrzymywać średnią prędkość około 20 - 25 km/h.

Po co pan Krzysztof wyruszył do Londynu? Żeby pokazać, że warto w niego inwestować.
- Chcąc rywalizować z najlepszymi, muszę mieć takie same warunki jak oni. Dziś wygląda to tak, że na zawody jadę pociągiem i śpię na kocu w sali sportowej, a inni dojeżdżają samochodami, sypiają w hotelach i wypoczęci stają na starcie - mówi Jarzębski. - Zanim więc ruszymy, mają przewagę. Ja mam dobry sprzęt i mocne mięśnie. Brakuje mi jednak sponsorów. Wiem, że mogę wygrywać z najlepszymi i udowodnię to już w tym roku.

* * * * *
W kwietniu 2007 roku Krzysztof Jarzębski na zwykłym wózku inwalidzkim przejechał niemal całą trasę z Warszawy do Łodzi. W lipcu tego samego roku w kilkanaście dni pokonał dystans z Zakopanego do Gdańska. W lutym ubiegłego roku przejechał w 3 dni trasę z Łodzi do Zakopanego.

express.lodz.pl

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.