Facebook Google+ Twitter

"Na wschód do Tatarii". Robert Kaplan wzorował się na Kapuścińskim?

Czytając książkę "Na wschód do Tatarii" Amerykanina Roberta Kaplana, nasunęło mi się podobieństwo do reportaży Ryszarda Kapuścińskiego bądź kronik Herodota. Podobieństwa łatwo zauważyć, ale Kaplan nie zatracił przy tym własnego stylu.

 / Fot. okładka książkiRobert D. Kaplan, podobnie jak Kapuściński i Herodot, przemierza kraje i opisuje je w taki sposób, jakby pierwszy raz od wielu lat na odwiedzanej przez niego ziemi stanęła noga człowieka z innej cywilizacji. Czerpie wiedzę o tych cywilizacjach z opowieści miejscowych, z którymi chętnie nawiązuje bliskie kontakty. Wyciąga wnioski na podstawie dzieł sztuki i przemierzanych szlaków komunikacyjnych.

Robert D. Kaplan stworzył książkę na podstawie swoich podróży po Bałkanach, republikach byłego ZSRR i Bliskim Wschodzie. Odwiedza Węgry, Rumunię, Bułgarię Turcję, Syrię, Liban, Jordanię, Izrael, Armenię, Gruzję, Azerbejdżan i Turkmenistan. Zwłaszcza w opowieściach o pierwszych trzech krajach dostrzec możemy podobieństwa do naszej Polski - tej z czasów tuż po transformacji ustrojowej, z lat 90. XX wieku. Inaczej przedstawiony jest np. Turkmenistan - jako kraj, który w większości pokryty jest pustynią, w społeczeństwie nie ma zakorzenionych tradycji narodowych, a prezydent nie ma zaplecza fachowców, więc wynajmuje specjalistów z innych krajów, którzy mają za zadanie... dbać o interesy Turkmenistanu.

Nie wiem, jak wyglądała okładka oryginalnego angielskojęzycznego wydania książki, ale w przypadku polskiej wersji doskonale oddaje ona to, co można znaleźć w środku. Widok na szare blokowiska i pochmurne niebo przemawia do wyobraźni czytelnika. Książka nie opisuje bowiem radosnej podróży na skraju trzech kontynentów. Większość opowieści przedstawia problemy, z którymi borykają się odwiedzane przez Kaplana kraje.

Niemal za każdym razem autor wspomina, często słowami swych rozmówców, że kiedyś ludziom na tym terenie żyło się lepiej, dostatniej. Przyczyny dzisiejszej stagnacji bywają różne - czasem mówi się o upadku ZSRR, czasem pojawia się problem wojen jakie do niedawna miały tu miejsce. Mimo tego, książka nie nudzi czytelnika, ponieważ każdy z krajów opisywany jest zupełnie inaczej.

Kaplan opisuje także przygody, które go spotykały na trasie podróży. Pisze o radości jaką poczuł, gdy po przemierzeniu tysięcy kilometrów, po raz pierwszy mógł zapłacić za hotel kartą kredytową, dziwił się, że na statku z Baku do Turkmenbaszy nie ma kabin dla turystów. Z czasem przyzwyczaił się, że aby coś załatwić, trzeba dać łapówkę policjantowi.

Książka ma 544 strony, więc teoretycznie trudno byłoby ją przeczytać w jeden wieczór. Myślę jednak, że znajdą się czytelnicy, których "Na wschód od Tatarii" pochłonie na tyle, iż skończą książkę z pierwszymi promieniami słonecznymi następnego dnia...

Książka jest jedną z części serii Sulina wydawanej przez Wydawnictwo Czarne. W ramach serii ukazują się książki historyczne, proza podróżna, reportaże.

Robert D. Kaplan
Na wschód do Tatarii. Podróże po Bałkanach, Bliskim Wschodzie i Kaukazie
Wydawnictwo Czarne
Wołowiec 2010
544 strony

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

krzysztof.krowacki@neostrad
  • krzysztof.krowacki@neostrad
  • 03.07.2011 23:33

Fascynujaca lektura

Komentarz został ukrytyrozwiń

Interesująca recenzja 5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.