Pozycja materiału w rankingach:
Delektowali się smakiem herbaty, a na posiłkach spotykali się cztery razy dziennie. Uwielbiali storczyki, a miejsca przy stole znakowali wizytówkami. Tak wyglądało życie w łańcuckim zamku za czasów ostatniego ordynata Alfreda Potockiego.
Delektowali się smakiem i zapachem herbaty, na posiłkach spotykali się cztery razy w ciągu dnia, a obsługiwało ich sześciu kamerdynerów. Miejsca przy stole znakowali wizytówkami i uwielbiali kwiaty w pastelowych barwach, zwłaszcza storczyki. Tak wyglądało życie na zamku w Łańcucie za czasów ostatniego ordynata - Alfreda Antoniego Potockiego. Zobacz także:
Artykuły
(99)
Galerie
(20)
Średnia ocen
(3.59)
Miejscowość: Rzeszów | Kraj: Polska
O mnie: Miłośniczka kapsli z Tymbarków i rogalików z nadzieniem cynamonowym. Zakochana w dziennikarstwie i książkach. Fanatyczka języka migowego i wszelkich form marnotrawstwa papieru. Uzależniona od pomalowanych paznokci, herbat owocowych i ludzi. Wielka... więcej
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Gabriela Blajer 13.09.2011 00:02
No to zapraszam w odwiedziny :-) Mieszkam w Łańcucie od urodzenia i póki co się nie wyprowadzam, a zamek robi ogromne wrażenie ;-) Pozdrawiam serdecznie
Tomasz Petry 12.09.2011 23:59
Gabrielo, cieszę się, że promujesz moje Podkarpacie, a zwłaszcza jego perłę, Zamek w Łańcucie . To niedaleko mnie. On zawsze mnie fascynował , bo tam jest "zamknięty" kawał historii Polski i tego regionu. Pozdrawiam.
Happening po japońsku - artysta nakarmił gości swoimi genitaliami
(odsłon: +11839)