Facebook Google+ Twitter

Na zimowe niepogody – pan Ziemniak

Pielęgnacja cery w okresie zimowym nie należy do zadań łatwych. To czas ciężki dla skóry i stresujący dla nas samych.

 / Fot. Paweł Łacheta/Express IlustrowanyPodobnie jak zmieniamy naszą garderobę czy zachowania dostosowując się do panujących warunków atmosferycznych, powinniśmy też pamiętać o „zmianie ubrania” dla naszej skóry. Kosmetyka w dużym stopniu korzysta dziś z ziół i roślin, których właściwości zostały potwierdzone doświadczeniem pokoleń, jaki i badaniami naukowymi. Kosmetyki ziołowe, z naturalnych składników są dostępne, jako produkty wytwarzane przemysłowo. Możemy je także, nawet z lepszym skutkiem, sporządzić w domowy, często bardzo prosty sposób, wykorzystując produkty z działki i ogródka.

Po co? A choćby, dlatego, że zawartość markowych kosmetyków jest dla nas niebezpieczna, ze względu na ich toksyczny skład. Lekarstwo, swoisty płaszcz ochronny dla naszej skóry, jest w każdym domu. Naturalne produkty to skuteczne kosmetyki i leki najwyższej jakości. Na spotkanie zapraszamy pana ziemniaka. To pospolite warzywo ma wręcz cudotwórcze właściwości. Jest skarbnicą białka, witamin i enzymów. Gotowany bez soli wspaniale łagodzi podrażnienia i wygładza szorstką skórę.

Z kart historii

Psianka ziemniak – solanum tuberosum, z łac. to może dziwnie brzmiąca, ale prawidłowa nazwa botaniczna tej rośliny. Często jednak używany jest synonim tej nazwy, czyli ziemniak. To gatunek byliny należącej do rodzin psiankowatych. Przywędrował do nas aż z Ameryki Południowej, a dokładnie z Peru, Chile, Boliwii czy Kolumbii. Obecnie jego uprawą trudnią się ludzie na całym świecie. W Polsce jest „pospolicie” uprawiany.

Ma łodygę, liście, kwiaty i owoce – tzw. nadziemny pęd. I co ciekawe, jest on trujący. Zawiera szkodliwą solaninę, która powoduje poważne zatrucia pokarmowe, a nawet wykazuje działanie rakotwórcze. Dlatego też w celach spożywczych użytkowane są bulwy. Pierwsze uprawy ziemniaka pojawiły się już za czasów prehistorycznych – u Inków. A do Europy ziemniaki dotarły w XVI wieku. Co ciekawe, początkowo były traktowane, jako roślina ozdobna ze względu na kwiaty. Jednak po zauważeniu, że roślina jest bardzo wydajną rośliną uprawną wprowadzono ją do uprawy zarządzeniami odgórnymi, początkowo w Prusach i w Rosji. Natomiast, kiedy opracowano już technikę ich magazynowania, ich wykorzystanie znacznie wzrosło. W kopcach dają się przechowywać aż do wiosny następnego roku.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 21.01.2009 03:29

+))) ....od dzisiaj zaczynam stosować. Ale w razie reklamacji - zgłaszam się do Ciebie!... :))) Marr

Komentarz został ukrytyrozwiń

Stare 'babcine' metody skuteczne są i naprawdę dobre. A obierki zalane gorącą wodą, dobre są na odmrożone ręce i stopy.)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 21.12.2008 20:49

Ciekawy artykuł. Można się z niego dowiedzieć dużo interesujących rzeczy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Babcine" porady były proste i skuteczne ale ilu osobom współcześnie będzie się chciało wykorzystać te przepisy? Taka bogata oferta na rynku kosmetycznym...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.