Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

37762 miejsce

Naczelny Wiadomości24.pl będzie musiał mnie zlustrować

Dziennikarze obywatelscy do obowiązku lustracyjnego przystąp!

To żaden żart, to nie żadna próba epatowania Czytelnika chwytliwym tytułem. To prosta konsekwencja ustawy lustracyjnej, którą przy współpracy prezydenta wypichcili nasi parlamentarzyści. Ewa Kowalska, Mirek Naleziński, Adam Degler i cała grupa szanownej braci dziennikarzy obywatelskich niech nie zaciera z radości rączek. Wy również będziecie musieli zostać zlustrowani.

Moje pojęcie o możliwościach intelektualnych posłów III i wyimaginowanej IV Rzeczpospolitej nie było i nie jest zbyt wielkie. O wielkości zresztą w ogóle mowy być nie może. Rozmawiać możemy co najwyżej o małości intelektualnej parlamentarzystów, a być może polityków in corpore.

W Sejmie im głupiej tym weselej

Wcale by mi zresztą niedostatki intelektualne posłów i senatorów nie przeszkadzały. Im bowiem w Sejmie głupiej, tym weselej i śmieszniej. Wesoło jednak przestaje być, kiedy uświadomimy sobie, że Sejm jest miejscem tworzenia prawa. W naszym, polskim wydaniu, prawa byle jakiego.

Prawo, które tworzą posłowie, pełne jest niedostatków. Ustawy roją się od błędów. A to są niezgodne z konstytucją, a to niezgodne z normami unijnymi. Bywają – a raczej są zazwyczaj – wewnętrznie sprzeczne; sprzeczne są również z innymi ustawami. Konsekwencje złych, nieprzemyślanych i głupich ustaw bywają dramatyczne. Sytuacja Warszawy, którą rządzi pani prezydent pozbawiona mandatu jest jednym z licznych przykładów legislacyjnych bzdur.

Zlustrować dziennikarzy

Niebawem bzdura (bardzo będzie śmiesznie) dotknie liczną grupę, którą uznano lub która same siebie uznaje za dziennikarzy. Oto bowiem projekt ustawy lustracyjnej, która za miesiąc stanie się prawem, zakłada lustrację tej grupy zawodowej. Na redaktorze naczelnym lub wydawcy spoczywać będzie obowiązek zebrania od swojego zespołu oświadczeń lustracyjnych, które rozpatrzy IPN.

Nie zamierzam tu tłumaczyć Państwu zawiłości ustawy lustracyjnej, bo „sam diabeł się w niej nie rozpatrzy” a i nie to jest tematem niniejszego felietonu. Dość powiedzieć, że każdy dziennikarz będzie miał obowiązek złożenia oświadczenia lustracyjnego. Kto takiego oświadczenia nie złoży, nie będzie mógł wykonywać swojego zawodu, co oznacza, że nie będzie mógł pisać!

Środowisko dziennikarskie – jak należało się tego spodziewać – reaguje na takie dictum w sposób alergiczny. Pojawiają się głosy znanych dziennikarzy, np. Ewy Milewicz, że takiej procedurze nie zamierzają się poddać. Nie są to głosy jednostkowe. Pani Milewicz planuje zakaz pisania zrekompensować sobie pracą w pasmanterii.

Obywatelscy do lustracji

I tu rodzi się we mnie następujące pytanie: czy Paweł Nowacki, redaktor naczelny Wiadomości24.pl będzie musiał domagać się od nas – dziennikarzy obywatelskich - oświadczeń lustracyjnych? Czy prezes Kurtyka zechce łaskawym okiem rzucić na moje oświadczenie i zadecydować o moim dalszym dziennikarskim i obywatelskim losie?

Obawiam się, że tak stać się MUSI. Dziennikarze obywatelscy piszą wszak, komentują wydarzenia polityczne. Kształtują opinię publiczną w najistotniejszych kwestiach, dotyczących obronności kraju, polityki zagranicznej, ekonomii... I nie jest to pisanie w osiedlowej gazecie, a w mediach, które mają milionową publiczność. Czy dopuszczalne jest zatem, żebyśmy wpływali na życie społeczne, nie posiadając stosownych uprawnień?

Moim zdaniem to nie jest możliwe. Będę zatem musiał stanąć przed komisją weryfikacyjną po raz kolejny. Pierwszy raz weryfikowała mnie „lotna komisja urbanowa” w czasie stanu wojennego na przedwiośniu 1982 roku! Dziwne asocjacje wywołuje kształt projektu nowej ustawy lustracyjnej.

Prawna fikcja

Wyobraźmy sobie taką sytuację – hipotetyczną, ale bardzo prawdopodobną: Ewa Milewicz nie składa oświadczenia. Zostaje więc pozbawiona prawa do wykonywania zawodu. A raczej prawa do publicznej wypowiedzi, za którą otrzymuje honorarium. Ucieka więc w świat fikcji prawnej: to co ma do powiedzenia mówi np. w Wiadomościach24.pl. Nieodpłatnie, a więc zawodu nie wykonuje. A, że mówi dokładnie to samo, stąd fikcja prawna. A prawo publicznej wypowiedzi przysługuje jej na podstawie Konstytucji RP.

Czy legislator z taką fikcją może się pogodzić? Oczywiście, że nie! Lustracja dziennikarzy obywatelskich, którzy chcą publikować swoje wypowiedzi staje więc na porządku dziennym. I tu napotykamy na mur. Twórcy ustawy lustracyjnej muszą domagać się lustracji powszechnej. Bowiem dziennikarzem obywatelskim może być twórca bloga, autor wpisu na blogu itd.

Cóż zatem nam pozostaje. Ogłosić publiczne, społeczne referendum nt. przyszłości rządu, Sejmu, Senatu, albo poddać się totalnej lustracji. Nie mówię tu tylko o niespełna 40 milionach Polaków, zamieszkujących nasz kraj. Niech się polonusi nie ukrywają gdzieś za granicą. Niech nie ukrywają się też cudzoziemcy. Przecież i oni mogą zacząć pisać na polskich forach... A może zatem lustracja globalna?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (24):

Sortuj komentarze:

Mialam dwie lustarcje i żyje ale trzeba być człowiekiem z czystym sumieniem obojętnie od układów politycznych

Komentarz został ukrytyrozwiń

a któż jest przeciwko lustracji? Lustrujmy się wszyscy. Rzecz w tym, żeby ustawa o lustracji nie była tak nonsensownym bublem prawnym. Niech prawo ma jakikolwiek sens.

Komentarz został ukrytyrozwiń

a co zlego jest w lustracji? jestem za....za komuny dziennikarze rowniez byli agentami. zlustryjmy i zakonczmy ten cyrk. Jesli bedzie trzeba, macie czyste sumienia? to co sie boicie?

Komentarz został ukrytyrozwiń

(vide - nowe zasady lustracji - Onet).
Żeby lustrujący prokuratorzy byli napewno "czyści" muszą to być osoby nie przekraczające 17 lat życia, a więc najlepiej giertychowi maturzyści.
Jeżli każdy z nich zdoła sprawdzić 1 oświadczenie lustracyjne dziennie (dokładnie!!!!), to w ciągu 1 dnia pracy zostanie zlustrowanych 100 osób.
Wobec tego sprawdzenie oświadczeń 700 TYSIĘCY osób wymagać będzie 7000 (SIEDMIU TYSIĘCY) dni pracy. Gdyby zwiększyć wydajność o 100 % to i tak potrzeba 3500 dni, a więc " Pi x oko" 10 lat.
W tym czasie najstarsi kolaboranci z komuną wymrą, średniacy nie doczekają się zezwolenia na pracę, najmłodsi dadzą nogę za granicę, żeby żyć.
PAnowie Kaczyńscy & comp. doczekają skutków swej działalności już jako osoby prywatne, zapisane na kartach historii Polski petitem w przypisach do Wałęsy.
Jak przeważnie, urządzam sobie kpiny ze spraw poważnych, ale trudno mieć za poważny stosunek do spraw postawionych na głowie .
Mam nadzieję dożyć momentu, kiedy cała ta paranoja zostanie wykręcona jak prezydencki kot ogonem, bo jak mówi piosenkarz " nic nie musi wiecznie trwać...."
Sądzę też, że niezapomniany ks. Tischner podzieliłby zawartość teczek wedle zasady: " prowda, tyz prowda i g.... prowda". Bo też taką one mają wartość dla zwykłego, przeciętnego obywatela. Ekstrema bowiem, jak zawsze i wszędzie jest marginesem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Adamie, czy myślisz, że lustracja jest konieczna "w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób"? :) Szczerze mówiąc, nie znam orzecznictwa w podobnych przypadkach, ale uzanie tego za zgodne z Konstytucją byłoby dla mnie niezrozumiałe.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie pozostanie mi nic innego jak tylko "pisać na Berdyczów" .
Bo jak się ten proceder dobrze rozkręci to potem już pójdzie cała rurą: Zlustrują tych co piszą podania skargi i różne petycje. Pod nóż lustracji pójdą w szczególności ci którzy piszą do Strasburga, do rzecznika praw dziecka, rzeczników pokrzywdzonych przez los i bankowość, niedoubezpieczonych, przeubezpieczonych, steranych i nieszanowanych. Rozpatrzeni też będą ci, którzy pisali do ksiąg życzeń i zażaleń. Dalej zabiorą się za tych, co piszą listy i tych którzy podpisują listę obecności. Na wszelki wypadek przyjrzą się też niepiśmiennym bo a nuż się nauczą i zechcą coś jeszcze napisać, wiec lepiej zawczasu zdusić ten zapał w zarodku.

Więc ja zawczasu już się przyznaję . Całe swoje życie pisałem i publikowałem. Zaczęło się to w czasach wspólnoty pierwotnej i ciagnęło poprzez ustrojowe meandry Polski i ciągnie aż do dnia dzisiejszego. Chociaż dziś to już czasem mi się nawet gadać nie chce, nie mówiąc o pisaniu.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 07.03.2007 16:19

Oj, wstydzę się niemożliwie..;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

I wyszło szydło z worka... Przemku, wstydź się :rotfl

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 07.03.2007 15:09

Robercie, nie pamiętam, byłem pacholęciem. Czy to oznacza, że kolaborowałem za pieniądze? Ale pokwitowania nie ma na tę korzyść. Ale fakt, stałem po stronie ZOMO, chwilę tylko, ale stałem.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 07.03.2007 14:55

Autolustracja: w roku 1989 miałem 7 lat... Ze współpracy z reżimem mam jedynie pamiątkową fotografię, kiedy dostawałem paczkę z prezentami od milicjanta w przebraniu św. Mikołaja (z racji małoletności nie pamiętam tego zdarzenia, ale foto jest). Z tej samej imprezy zapadł mi za to w pamięć taniec w kółeczku. Czuję się zlustrowany.

Pozdrawiam!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.