Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

181927 miejsce

Nadchodzą lepsze czasy!

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2006-10-27 19:45

„Układ” staje się coraz bardziej spersonalizowany. Pojawiają się konkretne nazwiska i co chwilę słyszymy zapowiedzi, że kolejne padną już wkrótce. Dlatego twierdzę, że nadchodzą lepsze czasy.

Może nie dla nas, prostych ludzi – płacących wciąż te same, wysokie podatki, załatwiających godzinami różne sprawy w zbiurokratyzowanych, polskich urzędach, jadących samochodami o wadliwym zawieszeniu po naszych „łaciatych” drogach, czy czekających na samolot do Dublina. Chociaż tym ostatnim może się poprawić, o ile tylko znajdą (a pewnie tak) pracę na "szmaragdowej wyspie". Wielu chce z Polski wyjechać. Jak ktoś niedawno powiedział: wkrótce wszyscy stąd wyjadą, a ostatni zgasi światło. Racja, o ile wcześniej któryś nie zwędzi żarówki...

To lepsze czasy dla rządzących

Póki będziemy ściągać do Polski Mazura, póki starczy zamieszanych w korupcję prominentów SLD, dopóty rządy Prawa i Sprawiedliwości będą wciąż faktem. Rozliczanie afer to chyba ich jedyna broń, która jednak sprawi, że koalicja nie rozpadnie się tak szybko. Ciężkie czasy nadchodzą dla wszystkich tych, którzy chowają się po szafach (nie tylko tej Lesiaka) i tych, którzy wpadli w szemrane, salonowe towarzystwo. Biada im.

Zaryzykuję twierdzenie, ze rządów obecnej koalicji „układ” może faktycznie nie przeżyć. Mówię to bez ironii. Ba, mam nadzieję, że tak właśnie będzie. Bo potrafię sobie wyobrazić, jak ta cała „szara sieć” mogłaby się wzbogacić administrując dotacjami z Unii Europejskiej. Powinni się tym zająć uczciwi i kompetentni ludzie. Teraz, wierzę, że tych uczciwych wreszcie w rządzie mamy. Lecz czy czasem nie brakuje tych drugich? Jeżeli w doborze ludzi na stanowiska rządzący będą się kierować tylko partyjnym kluczem, to niewiele bram uda im się za jego pomocą otworzyć.

Nie zamykajcie się na Wiejskiej!

Obecnie cała rządowa armia zaangażowana jest w walkę z „układem”. Jedynie krok za nimi podążają media, które chcą znać nazwiska, nawet mimo, jak się okazuje, ofiar w swoich szeregach. To bardzo dobrze. Na zakończenie jednak chciałem tylko przypomnieć o tej drugiej odbywającej się walce, w której pozostawiona sama sobie armia bezrobotnych toczy codzienny bój o chleb.
Założę się, że większość tych ludzi "wojna na górze" nic nie obchodzi. Oni chcą mieć pracę. Warunki do rozwoju, do godnego życia. Czy taka polityczna kłótnia im to zagwarantuje? Do 2010 roku, na rynek pracy będzie wchodził wyż demograficzny końca lat 80-tych. Nie wiem jak politycy, ale ja domyślam się, gdzie ci młodzi ludzie znajdą pracę - za granicą. Jeżeli politycy nie odpowiedzą wprost na potrzeby zwykłych ludzi, to przejście z III RP w IV RP będzie jedynie zmianą numerka.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.