Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

48476 miejsce

Nadchodzi nowa fala opadów

Woda w polskich rzekach powoli opada. W sobotę rano stan ostrzegawczy był przekroczony na 113 wodowskazach, w tym na 66 stan alarmowy. Niestety, prognozy wskazują na kolejne opady w przyszłym tygodniu. Czy czeka nas znowu powódź?

Prognozowana suma opadów na okres 29 maja - 5 czerwca 2010r. / Fot. Mateusz Rac, GFS/NCEPŚrednioterminowe prognozy pogody przewidują, że w Polsce możliwe są znowu bardzo intensywne opady deszczu. Jak na razie nie ma pewności jaka będzie wydajność opadów; część prognoz jest bardzo pesymistyczna.

Współcześnie synoptyków w pracy wspomagają tzw. numeryczne modele pogody. Są to specjalne, bardzo rozbudowane programy komputerowe, które w oparciu m.in. o dane ze stacji synoptycznych, lotnisk i statków (łącznie ok. 31 tysięcy na Ziemi) wykonują skomplikowane obliczenia. Ich wynikiem jest prognoza pogody.

Jednym z najczęściej stosowanych modeli pogodowych jest GFS (Global Forecasts System), będący własnością Amerykańskiej Narodowej Służby Oceanicznej i Meteorologicznej, która nieodpłatnie rozpowszechnia każdej zainteresowanej osobie prognozy z tego systemu.

GFS dla terytorium Polski przewiduje, że w ciągu 7 dni spadnie miejscami na południu kraju od 100 do 130 mm deszczu (czyli od 100 do 130 litrów wody na metr kwadratowy), dla porównania tylko 16 maja b.r. w Bielsku-Białej spadło 162,7 mm. Jednak nie oznacza to braku zagrożenia hydrologicznego.


Ulewy występujące w drugiej dekadzie maja nie od razu wywołały powódź. Początkowo podłoże było dość suche, a poziom wód gruntowych niski. W takiej sytuacji mówimy, że zlewnie (obszary, z których woda spływa do danych rzek) mają dużą retencję. Zanim opad wywoła wzrost poziomu wody cieków wodnych, jego część musi „nawilżyć” grunt, dopiero później woda spływa do wszelkiego rodzaju strumyczków i strumieni.

Aktualnie mamy całkowicie odwrotną sytuację - zlewnie mają małą retencję i stosunkowo mały opad może spowodować wzrosty stanów wód. Może świadczyć o tym przypadek z czwartku, kiedy na zlewnię Raby (woj. małopolskie) spadło średnio 15 mm, a przepływ wody w profilu wodowskazowym Stróża zwiększył się 20-krotnie.

Jak na razie, mimo potencjalnych, nowych, intensywnych, ciągłych opadów, hydrolodzy Państwowej Służby Hydrologiczno-Meteorologicznej uspokajają i nie przewidują kolejnej fali powodziowej. Warto jednak monitorować sytuację hydrologiczno-meteorologiczną w nadchodzącym tygodniu, szczególnie dlatego, że prognozy średnioterminowe mają bardzo małą sprawdzalność.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.