Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

36852 miejsce

Nadprzyrodzone moce i wampiry. Noc Grozy i Horrorów w Warszawie

W Multikinach w całej Polsce odbyła się Noc Grozy i Horrorów, podczas której zaprezentowano "Poltergeista", "Oculus", "Coś za mną chodzi" oraz "Co robimy w ukryciu". Czy noc można zaliczyć do udanych?

Z okazji Nocnego Maratonu Filmowego Multikino Ursynów udostępniło tylko jedną salę projekcyjną. Było to dość zadziwiające, jak byłam 3 lata temu, było ich około pięciu. Tematem przewodnim były horrory i filmy grozy - gatunki, które cieszą się dużym zainteresowaniem widzów. Widocznie ludzie nastawieni są teraz na inne rozrywki.

"Poltergeist"


plakat / Fot. materiały prasoweMaraton rozpoczął się od "Poltergeista" w reżyserii Gil Kenan. Stanowi on remake słynnego horroru "Duch" z 1982 roku. Warto wspomnieć, że producentem "Poltergeista" jest legendarny twórca gatunku Sam Raimi ("Martwe zło", "Klątwa"), który bywa porównywany do samego Alfreda Hitchcocka.

Film opowiada o rodzinie Bowenów (Sam Rockwell, Rosemarie DeWitt, Saxon Sharbino, Kyle Catlett i Kennedi Clements), która postanawia przenieść się na przedmieścia. Nie dziwi ich niska cena domu, wprost przeciwnie - są zachwyceni okolicą. Jednak szybko okazuje się, że z pozoru spokojny dom skrywa mroczną tajemnicę. Życie bohaterów zaczyna przypominać koszmar. Czy rodzinie uda się wyjść cało z opresji i pokonać złowrogą siłę, która drzemie w środku?

Nigdy nie rozumiałam, po co tworzyć dwa prawie takie same filmy, jak w przypadku "Carrie" (1979 i 2013) czy "Psychozy" (w reżyserii Alfreda Hitchcocka) i "Psychola" (w reżyserii Gusa Van Santa). Wiadomo, że ten drugi wypadnie słabiej. Pewnie byłoby tak i tym razem, gdyby nie to, że nie widziałam pierwowzoru i nie miałam porównania. Może lepiej, dzięki temu mogłam skupić się na projekcji, a nie doszukiwaniu się podobieństw.

"Poltergeist" oparty jest na zgranym motywie nawiedzonego domu. Niestety nie jest to horror, po którym trudno zasnąć w nocy. Jest kilka zaskakujących momentów, lecz całość utrzymana jest w tonie filmu z dreszczykiem, który szybko się zapomina. Plusem jest Jared Harris, który jest świetny w roli pogromcy duchów. Film można zobaczyć, ale nie trzeba. Ja na pewno obejrzę film z 1982 roku, by przekonać się, co mnie ominęło.


Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.