
"Nadzieja jest człowiekowi nieodzowna"
Wystąpienia księdza profesora
Józefa Tischnera obejmują prawie trzydziestoletni okres jego działalności duszpasterskiej. Czytając je, można dostrzec, jak dużo jest w tych kazaniach prawdy i nadziei. Aż trudno uwierzyć, że w czasach głębokiej komuny udało mu się je wygłosić. A jednak poprzez figury retoryczne, metafory, niedopowiedzenia i liczne cytaty z klasyków filozofii potrafił wzbudzić w duszach wiernych i wątpiących Polaków najgłębsze wzruszenia. Zyskujący dziś rangę archiwalnego skarbu zbiór przemówień i rekolekcji, jest tak żywy, aktualny w podstawowych twierdzeniach, że może być inspiracją zarówno dla księży, jak i innych osób poszukujących wzorca.
Książka
"Nadzieja czeka na słowo" zapewne będzie na długie lata solidną podstawą do studiów nad spuścizną ideową zmarłego na raka krtani kapłana. Można tu zobaczyć wielką ironię losu: urodzony mówca odszedł z tego świata milcząc. Pozostał po nim zbiór kazań, rozpoczynających się 45 lat temu w poznańskim kościele Dominikanów. Redakcja opatrzyła je wspólnym tytułem: "Mój Chrystus", bo dotyczą one osobistej inspiracji osobą Zbawiciela dla księdza, który starał się przekazać swoją fascynację Jezusem i przekonać słuchaczy o nieustannej sile przesłania, jakie płynie z jego całego życia i męczeństwa. Przywołuje on słowa poety Juliana Tuwima, który tak pisze:
Jeszcze się kiedyś nawrócę
Jeszcze do Ciebie powrócę,
Chrystusie
Jeszcze tak gorzko zapłaczę,
Że przez łzy Ciebie zobaczę,
ChrystusieKsiądz profesor nigdy nie aspirował do wielkich stanowisk, uważając osobistą wolność za najwyższą wartość. Jako syn z ubogiej, góralskiej rodziny mógł studiować filozofię, dostając się do seminarium duchownego. Po ślubach kapłańskich powrócił w góry, wygłaszając kazania o ślebodzie, czyli o wolności. Dzięki publicznym wystąpieniom zyskał uznanie wśród spragnionego słowa prawdy tłumu ludzi walczących z reżimem o wyzwolenie.
W przeddzień wybuchu ruchu "Solidarności" ksiądz wygłosił rekolekcje w kościele Świętego Krzyża w Warszawie. Noszące wspólny tytuł refleksje Tischnera: "Odkupiciel człowieka" zawierają słowa otuchy, ale też gorzkie obserwacje na temat niedoskonałości ludzkiej natury. Kapłan nie grzmi, nie potępia wiernych za grzechy, lecz zdaje się powtarzać za Słowackim: "Mówię, bom smutny i sam pełen winy”. Przywołanie opowieści o trzykrotnym zaparciu się świętego Piotra ilustruje tę niedoskonałość ludzkiej natury. Kolejne kazania wygłaszane w trudnym okresie stanu wojennego, mówią zarówno o słabościach, wątpliwościach i wahaniach, jak też o zdradzie, która była udziałem Judasza z Iskarioty. Wszelkie odniesienia do Pisma Świętego, Nowego Testamentu, pism antycznych i dzieł nowożytnych filozofów ilustrują te same rozterki, jakie mieli wielcy myśliciele i zwykli ludzie przed wiekami.