Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

14104 miejsce

Nagi teatr

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2009-09-09 13:16

Nagość jest dziś całkiem oswojona. Paraduje po ulicach, świeci na nas z ekranów, krzyczy prosto z gazet. Ostatnimi czasy z dumnie podniesioną głową i bez nutki zawstydzenia wkroczyła również do teatrów.

Teatr, odkąd pamiętam, fascynował mnie przedstawianiem pewnych sytuacji bez dosłowności, ale jednocześnie bardzo stanowczo i wyraźnie. Zarysowane delikatnie sylwetki dwojga zakochanych, którzy w mlecznym świetle reflektorów scenicznych, po głębokim spojrzeniu w oczy zbliżają się do siebie i kładą głowy na swoje ramiona. Muzyka i światło budują klimat i żaden widz nie ma wątpliwości, że kochankowie doświadczają właśnie największej bliskości, jaka jest dana kobiecie i mężczyźnie. Coś, czego nie można powiedzieć, bo straci swoją tajemniczość, coś, czego nie można pokazać, bo stanie się rzeczą publiczną.

Dzisiaj teatr mnie obrzydza. Widzę dwoje kochanków, którzy zdejmują z siebie wszystko oprócz majtek i w szaleńczym wirze pożądania wykonują ruchy kopulacyjne na oczach zniesmaczonej widowni. Mało tego, dzisiejsze interpretacje dzieł Szekspira czy innych dramatów głównie opierają się na wyeksponowaniu wątków seksualnych, najchętniej połączonych z homoseksualnymi. Jak się okazuje każdą sztukę da się w tym kierunku zinterpretować, trzeba się tylko postarać. Odwiedzając ostatnio trójmiejskie teatry i zbierając podobne doświadczenia do tych, które opisałam przed chwilą, przypomniałam sobie o Międzynarodowym Festiwalu Teatrów Plenerowych i Ulicznych FETA, który odbył się rok temu w Gdańsku. Wybrałam się tam, aby obcować ze sztuką, żeby się uwrażliwić jeszcze bardziej, żeby zobaczyć, by chłonąć cudowne zjawiska teatralne i podziwiać aktorskie zdolności artystów europejskich.

Jeszcze przed ulicznymi doznaniami przeczytałam: Najbliższa edycja festiwalu poświęcona będzie aktualnym problemom społecznym i cywilizacyjnym otaczającego nas świata. Teatry uliczne z całej Europy pokażą spektakle zaangażowane, nieunikające odpowiedzi na trudne pytania i odpowiedzialności za otaczający nas świat. Zaangażowane dotknęło mnie najbardziej. Właściwie po co nam sztuka? By dać upust naszym myślom zbierającym się w głowie? Nie. Sztuka jest narzędziem pobudzającym do myślenia. Sztuka mówi, komunikuje, opisuje i proponuje rozwiązania, lecz nigdy ich nie narzuca. Sztuka umieszczona jest w świecie z konkretną celowością. Sztuka ma misję do wypełnienia. Sztuka wzrusza, prowokuje, nie daje spokoju, drąży i porusza. Sztuka krzyczy prawdę o świecie. I zostawia człowieka na koniec z pytaniem, na które odpowiedź zależy już tylko od nas.

Nie chciałabym rozwodzić się nad tym tematem i snuć rozważań związanych z realizacją podjętych przez FETAńczyków zamierzeń. Interesuje mnie zdecydowanie bardziej jak powiedzieli to, o czym powiedzieć chcieli, czyli pytam o formę.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.