Facebook Google+ Twitter

Nagonka na selekcjonera

Od dłuższego czasu trwa wielka akcja polegająca na upokarzaniu, denerwowaniu i wytykaniu błędów Leo Beenhakkera. Od początku pracy z reprezentacją Polski, holenderski szkoleniowiec musi walczyć z PZPN-em i dziennikarzami. "Leo why?"

http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Leo_Beenhakker.jpg / Fot. ZurkesStanowisko trenera objął 1 sierpnia 2006r. Wywalczył z naszą reprezentacją historyczny awans do Mistrzostw Europy. Poniósł na nich sromotną klęskę, ale nie uciekł, przyjął na siebie porażkę i wziął się od nowa do pracy. PZPN nigdy nie był przychylny trenerowi. Nowa osoba w zamkniętym środowisku nigdy nie jest mile widziana. Cudem i tak było objęcie stanowiska selekcjonera przez kogoś spoza granicy naszego kraju. Przecież mamy tylu "świetnych trenerów", a jeszcze więcej "świetnych działaczy". Krytykować jest łatwo, gorzej samemu z ławki trenerskiej osiągać sukcesy. Niegdyś świetny piłkarz, dziś niedoszły prezes PZPN - Zbigniew Boniek krytykuje Beenhakkera. Sam będąc trenerem przekonał się jak ciężko poprowadzić reprezentacje kraju, który lata świetności w piłce nożnej ma dawno za sobą.

Dziennikarze i internauci również używali sobie na trenerze. Po ME wytykali mu wszystkie błędy, mimo że kilka miesięcy wcześniej był niemal "wynoszony na ołtarze" za awans do mistrzostw. Szybko jednak zapomnieli o sukcesie po porażce z Niemcami, Chorwatami i remisie z Austrią.

Wrzawa wokół trenera nie słabnie. Redakcje i portale internetowe aż do przesady próbują zniszczyć autorytet trenerski. Dziennik "Polska" zamieścił nawet "taką" wypowiedź trenera.

Aktualnie poruszana jest sprawa rzekomego wyjazdu na mecz Feyenoord`u. Cytując dosłownie wściekłego szkoleniowca: "- Piszecie, co słyszeliście, a nie widzieliście! A możecie napisać w swojej pier... gazecie, że w sobotę będę oglądał Ireneusza Jelenia w Auxerre? ..." Jego słowa mnie nie dziwią kiedy widzę dopisek od redakcji: "Od siebie dodamy zaś, że Le Havre, gdzie Auxerre rozegra sobotnie spotkanie, leży od Doetinchem (mecz gra tam drużyna z Rotterdamu) tylko 5 godzin jazdy samochodem." Mnie osobiście to również wyprowadziłoby z równowagi.

Nie jestem wielkim fanem Leo Beenhakkera, ale mam do niego ogromny szacunek za to co zrobił dla reprezentacji Polski. Może awans dla wielu to za mało, ale próba zmiany głupiej mentalności to już bardzo wiele. Holendrowi marzyło się wprowadzenie europejskich realiów do naszej reprezentacji, niestety spotkał zbyt wiele przeciwności na swojej drodze. Za wszystko co zrobił należy mu się uznanie i ze strony PZPN i ze strony dziennikarzy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Plus za obronę Leo. Przyznam, że jak widzę działania niektórych mediów to wstyd mi za nich. To, co wyprawiają niektóre pismaki jest bardziej żenującym plotkowaniem sportowym niż rzetelnym przekazywaniem informacji. Leo rzeczywiście miał (mam nadzieję, że nadal ma) ambitne plany, ale w tak skorumpowanej lidze oraz z siedzącymi na ławce w zagranicznych klubach zawodnikami niektóre rzeczy wydają się póki, co nierealne. Duży plus dla Beenhakkera za walkę z polskim betonem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Od samego początku jestem zwolennikiem Leo, takiego trenera było chłopakom trzeba. Ale przyznam, że mimo iż jest fachowcem w tym co robi, to coraz bardziej mnie on irytuje. Rozumiem, że może go wkurzać prasa, ale jego wypowiedzi są ostatnio poniżej poziomu (o ile są prawdziwe...). Również jego praca (czy też wolontariat, nieważne) dla Feyenoordu nie są w porządku. Może próbuje sprowokować swoje zwolnienie (otrzymałby pewnie niezłą odprawę)?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.