Laureatka Nagrody urodziła się w 1948 roku w Iwano-Frankiwsku (przedwojenny Stanisławów), później z rodziną przeniosła się na Białoruś. Ukończyła dziennikarstwo w Mińsku. Pracowała jako dziennikarka, wychowawczyni w internacie oraz jako nauczycielka. Słynie z krytycyzmu wobec polityki Łukaszenki, z setek wywiadów, które nazywa się "opowieściami głosami". Styl jej narracji jest niepowtarzalny. Książki jej autorstwa zostały przetłumaczone na 22 języki, a na ich podstawie powstawały scenariusze teatralne oraz filmowe.
Swietłana Aleksijewicz jest laureatką wielu innych nagród. Są to: National Book Critics Circle Award za książkę "Krzyk Czarnobyla", Pokojowa Nagroda im. Ericha Marii Remarque'a, Nagroda Szwedzkiego Pen Clubu, Lipska Nagroda Książkowa dla Porozumienia Europejskiego, Nagroda im. Andrieja Sinawskiego.
W Polsce książkę Aleksijewicz wydano nakładem wydawnictwa Czarne. Jest to opowieść o losach kobiet żołnierek w czasie II wojny światowej. Część z nich była sanitariuszkami, ale część walczyła w piechocie, były wyborowymi strzelcami. Łączy je to, że wszystkie szły na wojnę w letnich sukienkach i w butach na obcasach.
Nagrodę im. Ryszarda Kapuścińskiego przyznano drugi raz. W tym roku w skład jury wchodzili Małgorzata Szejnert (przewodnicząca), Anders Bodegard, Maciej J. Drygas, Tomasz Łubieński i Olga Stanisławska. "Wojna nie ma w sobie nic z kobiety" została wybrana spośród 47 książek. W finale znaleźli się również Wojciech Górecki, Chloe Hooper, Peter Fröberg Idling oraz John Pomfret.
Nagroda została ustanowiona przez miasto stołeczne, współorganizatorem jest "Gazeta Wyborcza", a patronat honorowy objęła żona zmarłego mistrza Alicja Kapuścińska. Jest to uhonorowanie i sposób na promocję najlepszych książek reporterskich, tzn. takich, które poszerzają wiedzę o świecie i poruszają do głębszych refleksji. Rok temu Nagrodę przyznano francuskiemu dziennikarzowi i korespondentowi Jeanowi Hatzfeldowi, autora "Strategię antylop" traktującej o ludobójstwie w Ruandzie.
Nagrodą dla laureata konkursu jest 50 tys. zł, dla tłumacza 15 tys. zł.
Rozmowę ze Swietłaną Aleksijewicz można znaleźć
tutaj