Facebook Google+ Twitter

Nagroda Sacharowa dla Władimira Putina?

W grudniu poznamy laureata nagrody Andrieja Sacharowa. Do tego czasu europosłowie spierać się będą, komu ją przyznać. Dlaczego nie miałby to być Władimir Putin?

 / Fot. Ana Raquel S. HernandesNagroda im. Sacharowa to wyróżnienie przyznawane dla jednej lub kilku osobistości, lub też grupy osób szczególnie zasłużonych w walce na rzecz praw człowieka i wolności. Nagroda ustanowiona w grudniu 1988 przez Parlament Europejski i nazwana na cześć radzieckiego naukowca oraz działacza politycznego Andrieja Sacharowa (Wikipedia). W przeszłości otrzymali ją m. in. Nelson Mandela, Ibrahim Rugova, Alaksandr Milinkiewicz jak również grupy bądź organizacje takie jak ONZ czy Matki z Plaza de Mayo. W tym roku nominowani zostali:
Mahmoud Al ‘Asali - profesor prawa z Uniwersytetu w Mosulu, który sprzeciwił się łamaniu praw chrześcijan oraz pochodzący z Iraku, patriarcha Kościoła Chaldejskiego Louis Raphael Sako.
Raperzy - Mouad Belghouate (znany w Maroku pod pseudonimem El Haqed) i Ala Yaacoubi (Weld El z Tunezji) oraz egipski bloger i aktywista polityczny Alaa Abdel Fattah.
“CHREDO”, “Open Doors”, “Oeuvre d'Orient” i “Aid to the Church in Need” – organizacje broniące mniejszości chrześcijańskich.
Proeuropejski, ukraiński ruch EuroMajdan, reprezentowany przez dziennikarza Mustafę Nayema, wokalistkę i zwyciężczynię Eurowizji Rusłanę Łyżyczko, aktywistkę Ielyzavetę Shchepetylnykovą oraz dziennikarkę Tetianę Czornowoł.
Urodzony w Somalii, amerykański aktywista Ayaan Hirsi Ali - obrońca praw islamskich kobiet, znany ze sprzeciwu wobec ich obrzezania.
Denis Mukwege – pochodzący z Kongo ginekolog, pomagający kobietom, które padły ofiarą gwałtu; założyciel Szpitala Panzi w Bukavu (Dem. Rep. Konga).
Leyla Yunus, uwięziona aktywistka z Azerbejdżanu, dyrektorka Instytutu Pokoju i Doemokracji.

Wszystkie te nominacje z pewnością zasługują na otrzymanie nagrody, jednak co by było gdybyśmy nominowali prezydenta Federacji Rosyjskiej - Władimira Putina? Nagroda przyznawana za walkę o wolności obywatelskie i prawa człowieka wszak nijak nie pasuje do dossier obecnego lidera największego państwa na świecie, ale nie sposób nie docenić jego wkładu w zjednoczenie i integrację Europy. Już dawno nikt nie doprowadził do tego, że Unia Europejska mówi tak jednomyślnym głosem - i mówi "Tak, putinowska Rosja jest zła, jej lider nie pasuje do standardów XXI wieku - zróbmy coś z tym". I chociaż ten głos nie jest 100% jednobrzmiący i być może nieco wymuszony to przyznać trzeba, że Unia Europejska ma już jednego, jasno określonego wroga - a wspólny wróg łączy bardziej niż wysiłki ojców założycieli UE. Kolejna fala sankcji wobec Rosji przegłosowana we wrześniu 2014 została przyjęta przez eurodeputowanych sporą większością. "Za" było 481, "przeciw" 38,wstrzymujących się 114 (Wspólny projekt rezolucji RC-B8-0118/2014).

Nie mogę zgodzić się z przekonaniem, że sankcje są wprowadzane zbyt późno lub też są zbyt słabe. Rosję sankcje bolą, do tego stopnia, że gotowa jest wprowadzać własne, na dowód że również posiada oręż gospodarczy, który zaboli również Europę. Owszem, owoce z Polski już nie trafią do Moskwy, podobnie jak mięso, które od lat blokowane jest przez pojawiające się obostrzenia ze strony Rosji. Pomimo tego, przemysł mięsny trwa nadal. Podobnie będzie z sadownictwem. Pewnie narażę się tym stwierdzeniem, ale sadownicy sami są sobie winni. Czym? Tym, że całą produkcję sprzedawali na jeden, niepewny rynek. Niepewny, bo gospodarka i polityka to system naczyń połączonych, a obserwując wydarzenia zapoczątkowane przez protesty na Euromajdanie w Kijowie trzeba było być wyjątkowo naiwnym aby wierzyć, że nie odbiją się na naszych interesach. Tak, więc mieliśmy okres przejściowy podczas którego należało szukać nowych rynków zbytu i przygotować plan "B". Niestety, my ten czas przespaliśmy - licząc jednocześnie na interwencję ze strony państwa w przypadku kłopotów. Parafrazując słowa przyszłej polskiej komisarz - "Sorry, taki mamy system".

Wracając jednak do tematu rosyjskiego. Tak więc, należy podziękować rosyjskiemu prezydentowi, za to że przestraszył Europę na tyle mocno, że ta zaczęła dostrzegać zagrożenie ze strony rosyjskiego niedźwiedzia. I choć nie jest to jeszcze zimnowojenna panika (przynajmniej nie dla wszystkich), to sam fakt, że agresywność Rosji zaczęto brać poważnie już jest sukcesem.
Nie, oczywiście że nagroda im. Sacharowa nie zostanie przyznana Władimirowi Putinowi. Moje pół serio dywagacje mogą jedynie pokazać, że wreszcie wszyscy "starzy" członkowie UE, nie mający wcześniej do czynienia z "dobrodziejstwem" czy to ZSRR czy to Rosji XXI wieku widzą, że kilkaset lat prób cywilizowania Rosji i traktowania jej, jako partnera nic nie daje. Coraz częściej za to słychać pytanie: Co teraz?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.