Facebook Google+ Twitter

Nagroda to impuls do szlifowania warsztatu dziennikarskiego

- Szczerze nie spodziewałem się aż takiego wyróżnienia. Kiedy zadzwoniono do mnie z redakcji z informacją, że znalazłem się w pierwszej trójce, nie wiedziałem co powiedzieć - mówi Krzysztof Olejniczak, Dziennikarz Obywatelski 2007 Roku w głosowaniu internautów.

Tomasz Wróblewski, wiceprezes Polskapresse wręcza statuetkę Krzysztofowi Olejniczakowi z Łodzi - Dziennikarzowi Obywatelskiemu 2007 roku głosami internautów. / Fot. Maciej Jeziorek, dziennik "Polska" Czym dla Ciebie jest nagroda, która otrzymałeś na Gali?
- Przede wszystkim ogromnym wyróżnieniem. Szczerze nie spodziewałem się aż takiego wyróżnienia. Kiedy zadzwoniono do mnie z redakcji z informacją, że znalazłem się w pierwszej trójce, nie wiedziałem co odpowiedzieć. Zabrakło mi słów, podobnie było w czwartek w czasie ogłoszenia wyników. Dopiero parę godzin później, w pociągu, dotarło do mnie, to co się wydarzyło w południe. Pomijając nagrodę rzeczową, to tytuł Dziennikarza Obywatelskiego 2007 Roku wybranego przez internautów traktuję jako jedno z ważniejszych wyróżnień, jakie może otrzymać dziennikarz obywatelski. Zarazem jest do impuls do pogłębiania
wiedzy i dalszego szlifowania warsztatu dziennikarskiego.

Spodziewałeś się, że ktoś zgłosi Twój tekst o tajemniczych karteczkach i, że może zostać doceniony przez internautów?
- Nie. Uważam, że jest to jeden z gorszych moich tekstów. Dodam, że to nie ja zgłosiłem artykuł do konkursu. Gdybym robił to sam, na pewno nie byłby to ten artykuł. Sytuacja wydaje się banalna. W mieście pojawiają się dziwne reklamy, które zmuszają ludzi do myślenia, no i ja zacząłem drążyć temat. Dopiero później okazuje się, że jest to kampania reklamowa jednej z ogólnopolskich gazet i jej dodatku z ogłoszeniami o pracę. Jednak jest to jeden z tekstów, gdzie można zobaczyć wszystkie możliwe formy przekazu serwisu Wiadomości24.pl - tekst, zdjęcia i plik audio. Być może to sprawiło, że artykuł spodobał się internautom.

Twoja przygoda z serwisem Wiadomości24.pl trwa od prawie półtora roku. Skąd dowiedziałeś się o jego istnieniu?
- Dowiedziałem się o serwisie tak, jak chyba większość jego użytkowników - przez przypadek. Kiedyś w prasie lokalnej przeczytałem informację o istnieniu takiego miejsca gdzie każdy może napisać artykuł i go opublikować. Zarejestrowałem się prawie natychmiast, by zobaczyć możliwości serwisu. Z napisaniem pierwszego artykułu zwlekałem dosyć długo. Pamiętam, że była to relacja z koncertu pod Teatrem Wielkim w Łodzi w ramach Festiwalu Dialogu Czterech Kultur. Bez zdjęcia, bo nie posiadałem aparatu, a zdjęcie zrobione telefonem komórkowym - niestety - nie nadawało się do publikacji.

Na koncie masz kilkanaście tekstów. Czy jest jakiś, z którego jesteś szczególnie dumny?
- Dumny to może za dużo powiedziane, bo kiedy dziennikarz jest w 100 procentach zadowolony ze swoich tekstów i materiałów, to jest to najlepszy moment na rezygnację z pracy, gdyż te materiały nie są dobre. Kiedy wracam do moich pierwszych artykułów to widzę błędy jakie popełniałem. Nie mogę być z nich dumny. Jednak są artykuły, które mi się dobrze kojarzą tak, jak relacja z otwarcia wystawy Ferrari w Galerii Łódzkiej, albo materiał z Ogólnopolskiego Spotkania Młodzieży nad Lednicą, który był tworzony na miejscu i wysyłany do serwisu właśnie z Lednicy.

Jak bycie dziennikarzem obywatelskim wpłynęło na Twoje życie?
- Zmieniło to mój sposób patrzenia na świat. Kiedyś twierdziłem, że jadąc do szkoły autobusem lub tramwajem nie może wydarzyć się nic ciekawego. A tak nie jest. Zawsze obok nas dzieje się coś co może zainteresować innych, co można opisać. Trzeba tylko otworzyć oczy i nauczyć się wrażliwości właśnie na takie wydarzenia. Czuję się też w pewien sposób odpowiedzialny za to co się dzieje w mojej okolicy, gdyż wiem, że jako dziennikarz obywatelski mam możliwość zmiany mojej okolicy.

Skąd bierze się fenomen dziennikarstwa obywatelskiego?Oliwia Piotrowska - Dziennikarka Obywatelska 2006 roku głosami internautów, gratuluje tegorocznemu laureatowi Krzysztofowi Olejniczakowi / Fot. Maciej Jeziorek, dziennik "Polska"
- Dziennikarzem obywatelskim jest każdy kto opisuje otaczającą rzeczywistość, czy to na blogu, czy np. w naszym serwisie. Jedną z zalet dziennikarstwa obywatelskiego jest to, że nikt nie ma wpływu na nasze poglądy. Redakcja nie powie nam: Napisz o tym w taki sposób, a nie inny. Każdy ma dowolność w wyborze tematu i jego realizacji.

Studiujesz na Politechnice Łódzkiej, jesteś prezenterem w Studenckim Radiu ŻAK. Jak starcza Ci na to wszystko czasu? Pojawiają się czasem jakieś trudne wybory?
- Oj czasem bywa ciężko, wiem, że wydarzy się coś ciekawego w mieście, a tu np. wykład. Oczywiście priorytetem jest nauka, ale przyznam, że czasami zdarzyło mi się zerwać z jakiegoś wykładu tylko po to, by być na konferencji prasowej, albo pojechać w miejsce wypadku.

***
Krzysztof Olejniczak ma 22 lata, studiuje zarządzanie i marketing na Politechnice Łódzkiej. Kiedyś zbierał karty telefoniczne, teraz jego zainteresowania poszły w stronę mediów. Na razie studenckich... W Studenckim Radiu ŻAK 88,8 MHz w każdą środę i czwartek rozbudza o poranku tych bardziej leniwych studentów.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

+

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.