Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

177277 miejsce

Najbardziej lubię "na nietoperza"

Kto, czytając tytuł spodziewa się że starsza pani wymyśla sobie jakieś porno - poczuje się zawiedziony. Mnie po prostu bardzo zainteresował handel, popyt, podaż i robienie pieniędzy. Czas ku temu najwyższy.

Obserwacja reklam wszelkich cudowności oferowanych nam przez przemysł, a ostatnio coraz intensywniej przez banki, daje do myślenia komu się w życiu powiodło, a komu nieco mniej. I tak najsłynniejszy łokieć, który się zgina jak dziób pingwina doznał z biegiem lat niejakiego uszczerbku wobec czego smarowany jest maścią. Maść podają bohaterowi zawsze gotowi przyjaciele, pragnący zachować łokieć w dobrej kondycji bo nic tak człowieka nie raduje, jak antyruskie gesty.

Maść nieco inną zaczęła od pewnego czasu reklamować pszczółka Maja, która nie tylko lata, śpiewa, pobzykuje przyjaciołom niezmiennie życzliwa, ale gra na skrzypcach dla swych wielbicieli. Szkoda wprawdzie pszczółki, bo łokieć nader bolesny być potrafi, ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Wiemy dzięki temu, jakie smarowidło stosować kiedy już od forsownych ćwiczeń opadną nam ręce. Zresztą, zarówno łokieć antyruski, jak i łokieć skrzypcowy (na moje rentgenowskie oko) wiek swój mają, zmiany zwyrodnieniowe z tym związane "w granicach normy stosownej do wieku", więc maści jak najbardziej słusznie zalecane.

Kolejna sprawa nad którą warto się pochylić, dotyczy zmęczonych nóg na które pomaga rzecz jasna preparat absolutnie niezawodny. Powodem szczególnego zainteresowania się na tą reklamą jest dodana ostatnio do wszystkich poprzednich – jeszcze jedna i wydaje się - najważniejsza przyczyna dolegliwości. Zażywanie środków antykoncepcyjnych. Dla kobiet starszych (ja już miałam Wisłocką na własność) oraz wszystkich świętej pamięci w zasadzie jedynym środkiem antykoncepcyjnym było poronienie.

Jak twierdzą żydowscy ortodoksi, natura sama eliminuje egzemplarze nieudane. Przeto dziwne mi się wydaje, że na „ciężkie i bolące nożyska” nasze babki narzekały równie często jak panie współczesne, wykształcone na kursach przedmałżeńskich w zdrowym trybie prokreacji.

Miłe urozmaicenie w tym swoistym przewodniku po życiu stanowi przystojny pan, który swoje koszule, skarpetki i ręczniki oddaje do prania niedoświadczonym gospodyniom domowym. Któż się bowiem oprze dżentelmenowi o uroczym uśmiechu, z torbą coraz lepszego proszku do prania na co dzień i walizką pełną pieniędzy od święta? Nie ma mocnych. I tu, lecąc po kolei, nie sposób pominąć bogatej oferty środków czystościowych które wyżrą brud łącznie z kafelkami i rozpuszczą osad razem z miską klozetową. Jestem po prostu zachwycona! Tylko jedno mnie lekko bulwersuje – skąd oni wzięli te wszystkie flejtuchy, które tak zapuściły swoje kuchnie i sanitariaty?! Ale jak widać wszystko jest możliwe i kto szuka ten znajdzie.

Ukoronowaniem jednak reklam którymi się muszę zachwycać jest ta - udostępniająca genialny wynalazek dzięki któremu żadna z pań nie musi, jak nietoperz wisieć nocą pod sufitem. Żeby jej nie wyciekło. O ile pamiętam, chodzi o proces odwrotny, ale czasy tak się zmieniają... Wobec tego nowocześnie uważam, że nareszcie coś konkretnego dla nas - biednych kobiet zrobiono. Nie dość, że nie wycieknie, to jeszcze wyspać się mogą równie wygodnie jak, za przeproszeniem, jakiś facet.

Żeby zakończyć swe rozważania jeszcze bardziej optymistycznym akcentem dodam, że strasznie podoba mi się niezmiennie przystojny aktor który wie, gdzie posadzić pieniądze, by same rosły. Zachęcona perspektywami zaczęłam podliczać słupki i rzeczywiście – facet nie kłamie! Bo po 1263 latach, oszczędzając na promocjach, bonifikatach i super okazjach wpłacę do reklamowanego banku ładna sumkę. Będzie mi ona przy pomocy procentów zarabiać na czysto jakieś 100 – 150 zł. Miesięcznie. I tyle mi właśnie potrzeba, by czasem kupić książkę (do czytania) oraz niezawodny eliksir na wzmocnienie pamięci. W ten sposób będę pewna, iż zapamiętam gdzie zapisałam numer do tego... jak mu tam, taki co to się palcami... w takiej budce z pieniędzmi...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

:) ach te reklamy, niektóre nawet bawią, ale gdy przerywają jakiś dobry film, nawet wiadomość, że już mogę spać spokonie, bo "nic mi nie przecieknie", wprowadza mnie w stan gotowości, by rzucić w telewizor czymś ciężkim... za teks, oczywiście należy się plus.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dobrze przedstawiony problem. Ciekawe i trafne porównania. Plus. Niedługo większość przestanie "oglądać'" programy telewizyjne, ze względu na ich obrzydzenie natrętnymi reklamami. Nie wiem dlaczego jest przyjęte, iż im głupsza reklama tym lepsza.
A inna sprawa. Powinen ktoś rozliczać za reklamowanie czegoś, co jest bublem i nie spełnia przedstawianych na reklamach zalet. Przecież TV przedstaiając te reklamy jakby je firmuje. TV bierze przecież za te reklamy niezłe pieniądze.
Może ironicznie - powołać na tą okoliczność Komisję Sejmową.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Istotnie, plus za ciekawe - i jak zwykle ze swadą - omówienie tematu.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 24.05.2007 10:17

Doskonaly tekst, wspaniale ironiczny i cudownie zjadliwy. Wyrazy uznania!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.