Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

23022 miejsce

Najcenniejsze relikwie. O garści listów z Ostaszkowa

Marta Salabura z Elbląga za swój najcenniejszy skarb uważa listy ojca z obozu w Ostaszkowie. Ostatni nadszedł 27 stycznia 1940 roku. Przez pół wieku nie wiedziała, co stało się z jej ojcem.

Marta Salabura, córka policjanta zamordowanego w Kalininie przez NKWD, z pamiątkowym wydawnictwem / Fot. Grażyna WosińskaMarta Salabura, choć ma 85 lat, dokładnie pamięta każdy szczegół ostatniego spotkania z ojcem. - Było to 4 września, podczas oficjalnego pożegnania w koszarach w Rawie Ruskiej - wspomina. - Żołnierze byli bardzo smutni. Tatuś nie mógł się pożegnać ze mną i mamą. Po rozkazie wymarszu zdołał tylko raz czy dwa razy odwrócić się. Miałam 13 lat, ale byłam pewna, że skończył się pewien etap w moim życiu. Stało się coś nieodwołalnego. Po 17 września 1939 roku kolega tatusia przekazał wiadomość, że dostał się on do niewoli sowieckiej. Jak się później okazało, był to obóz jeniecki w Ostaszkowie.

Czytaj też: Rosja. Katyń uznany za zbrodnię stalinowską

Adresat nieznany


Pamiątkowe zdjęcie rodziny Kuszpitów wykonane przed wojną. Z prawej strony stoi Julian Kuszpit, policjant, którego Sowieci zastrzelili w podziemiach siedziby NKWD w Kalininie (dziś Twer) w 1940 roku. Pochowany jest w Miednoje (fot. reprodukcji) / Fot. Grażyna WosińskaGdy na rozkaz Stalina mordowano polskich oficerów z Ostaszkowa, także i ojca pani Marty, starszego posterunkowego Juliana Kuszpita, ich rodziny Sowieci wywozili w głąb Rosji, m.in. do Kazachstanu. Data wywózki to 13 kwietnia 1940 roku. - Tam nie tylko dręczyły mamę i mnie głód oraz fatalne warunki życia, ale i niepokój o ojca – opowiada pani Marta. - Gdy tylko było to możliwe, już nie z Rawy Ruskiej, a z Kazachstanu wysyłałyśmy listy na adres Ostaszków, skrytka pocztowa 37. - Numer skrytki pocztowej pamiętam w każdej chwili, nie muszę sięgać do dokumentów - przyznaje Marta Salabura, i wyjaśnia: - Ta liczba 37 była dla nas miejscem pobytu ojca i nadzieją na kontakt z nim. Pani Marta dodaje: - Trzy razy otrzymałyśmy odpowiedź, że „takowego niet”, „adresat wybył”, „adresat nieznany”, mimo wszystko jednak wierzyłyśmy z mamusią, że spotkamy się wszyscy po wojnie.

Czytaj też: Miedwiediew o KL Auschwitz. Dlaczego nie o Katyniu?

Najcenniejszą pamiątką po ojcu są dla Marty Salabury listy z Ostaszkowa. - Tatuś zdążył przed śmiercią wysłać ich kilka - mówi. - Do dziś je przechowuję jak najcenniejszą relikwię. Treść listów już nie tak łatwo odczytać. Czas robi swoje - dodaje.

Piąta edycja konkursu Dziennikarz Obywatelski 2010 Roku trwa! Dołącz, wygraj 10 tysięcy


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Wzruszający tekst. To dobrze, że pani go napisała. Basia ma rację, że pamięć jest tu bardzo ważna , ale zachowanie tych dokumentów jako nieocenionych źródeł jest konieczne. Można tez zgłosić się do najbliższej placówki IPN.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo ważny artykuł. Wiele się pisze o zbrodni katyńskiej, ale prawda mocniej przemawia, kiedy patrzymy na tamte wydarzenia z perspektywy jednostki - kogoś, kto utracił ojca czy męża, kto przeżył lata strasznej niepewności.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękuję za komentarz i zainteresowanie

Komentarz został ukrytyrozwiń

To pamiątki , które trzeba oclić nie tylko od zapomnienia, ale przede wszystkim od zniszczenia się.
konserwator byłby konieczny. papier był pewnie kiepskiej jakości, bez konserwacji rozpadnie się niebawem. Listy muszą być przechowywane w odpowiedniej temperaturze i wilgotności . Proponuję skontaktować się z Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie.

PS. Do autorki,
Pani Grażyno, sama stałam wobec dylematu z listami Mojego Dziadka z obozów koncentracyjnych.
Mam zamiar je przekazać do muzeum obozu. Otrzymam skany i wierne kopie.Oraz oczywiście odpowiednie potwierdzenie na piśmie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.