Facebook Google+ Twitter

Najciekawsze samochody na targach Poznań Motor Show 2014

Wielu wystawców, wiele prezentacji i premier, ale przede wszystkim wiele pięknych samochodów. To krótki przegląd pojazdów, przy których zwiedzający na targach zatrzymywali się najczęściej.

W dniach 27.03-30.03 odbyły się największe w kraju Międzynarodowe Targi Poznańskie „MOTOR SHOW 2014”. Patronat medialny nad całymi targami objęli m.in. TVN Turbo, Top Gear, Autor, motor i sport, Mean’s Health, Auto Świat, Logo, Świat motocykli i Motocykl.Jak widać doborowe grono najpopularniejszych i najbardziej poczytnych periodyków oraz programów telewizyjnych zapewniły ogromną ilość odwiedzających i równie pokaźną liczbę wystawców. W halach wystawowych można było oglądać samochody osobowe z autami, które miały, bądź będą miały swoje premiery w naszym kraju. Motocykle i pojazdy jednośladowe, a także skutery śnieżne, wodne, quady jak również garaż motocyklowy custome.

Na targach zaprezentowano także największą w Polsce wystawę camperów i pojazdów caravaningowych. Pojawili się też wystawcy związani z lotnictwem. Oprócz pięknych i licznych pojazdów był również sektor poświęcony technice motoryzacyjnej w którym wystawiały się wszelkiej maści warsztaty i firmy oferujące maszyny i podzespoły znajdujące zastosowanie w motoryzacji.

Tak w krótkim streszczeniu prezentowały się Motoryzacyjne Międzynarodowe Targi Poznań „Motor Show 2014”. Skupmy się jednak teraz nad całą ich kwintesencją czyli samochodach i motocyklach, które wyróżniały się najbardziej i skupiały na sobie najwięcej uwagi odwiedzających.

Zacznijmy od prawdziwego ewenementu. Powstało tylko kilka sztuk wersji cywilnej tego samochodu. Chodzi oczywiście o Mercedesa klasy G 63 w wersji AMG 6X6. Auto jest warte 2 164 520 zł. W tym potworze drzemie podwójnie doładowany 5.5 litrowy silnik V8 o mocy 540KM. Moc przekazywana jest na wszystkie koła. Z pięcioma blokadami mechanizmu różnicowego.
 / Fot. Mielczarek

Kolejne ciekawe auto, które zrobiło sporo zamieszania na targach to Syrena zbudowana przez pasjonata z Poznania. Na targach jego auto znajdowało się na stoisku TVN Turbo. Pomysłowy mieszkaniec Poznania poświecił dwa lata na realizacje swojego projektu wszystkie przeróbki wykonując samemu po godzinach swojej pracy. Do leciwej syrenki zamontował silnik z Mercedesa klasy E430 o pojemności 4,3 litra i mocy 279 KM. Podzespoły takie jak napęd, zawieszenie i układ przenoszenia napędu wraz z skrzynią biegów również pochodzą od wspomnianego Mercedesa. Przeróbką poddana została praktycznie cała syrena od uszczelek szyb i drzwi po wnętrze, które zostało wyłożone skórą i welurem. Zamontowano sportowe fotele firmy Sparco, a także reflektory Xenonowe, układ wspomagania kierownicy.  / Fot. Mielczarek
 / Fot. Mielczarek

Przechadzają się po halach targowych między samochodami nie można było nie zatrzymać się przy stoisku marki KIA i zaprezentowanym tam koncepcyjnym pojeździe o nazwie Provo, który miałby konkurować z samochodami tej klasy co MINI Cooper lub Citroen DS3. Provo adresowane będzie do ludzi młodych, którzy będą chcieli się wyróżnić z tłumu a także odkryją w sobie żyłkę kierowcy wyścigowego. Prototyp Kii jest pojazdem hybrydowym z benzynowym silnikiem o pojemności 1,6 litra, który generuje moc 204 KM i współpracuje z jednostką elektryczną, która napędza tylne koła. Dzięki możliwości załączania elektrycznego napędu można wywołać sytuację w której to małe autko będzie miało napęd na 4 koła. Wszystko to za sprawą kilku trybów pracy silnika elektrycznego. Można go włączać i wyłączać w zależności od potrzeby i sytuacji na drodze jak np. przy wyprzedzaniu w celu uzyskania większej mocy w krótszym czasie. Wygląd zewnętrzny Kii jest kosmiczny i jeśli auto jakimś cudem weszło by do produkcji seryjnej to nie przypadło by do gustu każdemu. Bardziej nielicznym, ale w tej koncepcji o to chodzi by auto szokowało swoim wyglądem, rozwiązaniami i sportowymi zapędami choćby po to by nie przejść koło niego obojętnie na takich imprezach, a każdy taki krótki postój to potencjalna szansa dla firmy Kia, że przechodzień zajrzy również do modeli aktualnych. / Fot. Mielczarek
 / Fot. Mielczarek / Fot. Mielczarek
 / Fot. Mielczarek

Opisując sportowy samochód marki Kia wypada nawiązać do absolutnego samochodu sportowego jakim jest Alfa Romeo 4C. Ten samochód gdzie się nie pojawił od razu zyskiwał tytuł najlepszego samochodu sportowego roku. W Polsce, we Francji, Hiszpanii i wielu innych krajach. Choć sylwetką auto lekko przypomina Alfę 8C to we Włoszech zarzekają się, że samochód został zbudowany od podstaw i nie naśladuje żadnego zbudowanego do tej pory samochodu. Konstrukcyjnie 4C wspięło się na najwyższe technologiczne półki. Nadwozie wykonano z włókien węglowych, przednie i tylne strefy zgniotu wykonano z aluminium, a tylną ramę z połączenia aluminium i stali. Samochód waży około 900 kg, a dzięki zastosowanym materiałom jest niezwykle wytrzymały. Niewielka waga przekłada się też na naprawdę dobre osiągi. Auto ma moc 200 KM, które wygenerowano z silnika o pojemności 1,75 litra. Przyspieszenie do setki odbywa się w niespełna 4,5 sekundy, a prędkość maksymalna wynosi ponad 250 km/h. Alfa jak przystało na sportowy pojazd ma napęd na kola tylne co przy tej mocy i wprawnych rękach będzie dawało dużo frajdy z jazdy. Warto nadmienić kilka słów o samej stylistce samochodu. Jest ona swego rodzaju hołdem i próbą nawiązania do legendarnego wyścigowego samochodu Alfa Romeo 33 Stradale, który odcisną swoją obecność głęboko w historii marki jako najpiękniejsze coupe. 4C dodatkowo łączy cechy sportowego designu z niebywałą funkcjonalnością jaką rzadko spotyka się w rasowych samochodach sportowych o nadwoziu coupe. Tym modelem marka Alfa Romeo chce zaakcentować swój powrót na rynek Amerykański. / Fot. Mielczarek
 / Fot. Mielczarek / Fot. Mielczarek
 / Fot. Mielczarek

Tak się składa, że największe poruszenie wywołują właśnie samochody sportowe więc nie zdziwi was na pewno, że kolejny przy którym tłumnie zbierali się ludzie też jest z tej gamy z tym, że to samochód zbudowany tylko na pokaz. Nie wejdzie nigdy do produkcji seryjnej. Poza tym jest mocno nie praktyczne ponieważ producent nie przewidział w nim dachu niestety, a szkoda bo to naprawdę fajne i pociągające auto. Mowa oczywiście o Skodzie RS 2000. Brak dachu to nie jedyny problem większość rzeczy w tym samochodzie jest na pokaz. Szyby wykonane są z pleksi nadwozie z plastiku, zawieszenie jest tak skonstruowane, że przy próbie kręcenia kierownicą podczas jazdy podobno koła ocierają o błotniki. W ogóle w tym pojeździe większość rzeczy jest zrobiona na pokaz, a to dlatego, że to tylko prototyp wykonany tylko po to by pokazać możliwości i wizje stylistów. Skoda RS 2000 zbudowana jest na płycie podłogowej Skody Fabii RS. Pod maską pracuje silnik 1.4 TFSI o mocy 180 KM. Obłędny zielony metaliczny kolor znakomicie współgra z czarną tapicerką auta, która poprzeszywana jest zieloną nitką, dodającą szyku całości. Kiedy patrzy się na tego typu samochody, aż żal bierze, że nigdy nie wyjadą na ulice w seryjnej liczbie / Fot. Mielczarek / Fot. Mielczarek
 / Fot. Mielczarek / Fot. Mielczarek

Będąc już przy grupie Volkswagena warto zwrócić uwagę na zaprezentowaną przez SEATA rajdową wersję nowego LEONA. Mianowicie LEONA CUP RACER’a . Tyle co wiemy to to ,że samochód będzie dostępny w sprzedaży jednak nie będzie można nim wyjeżdżać na drogi publiczne, a to dlatego, że samochód ten został stworzony do wyścigów. Ciekawostką jest informacja, że SEAT w tej wersji osiąga poziom głośności 102 decybele. Jednak producent na jazdę po torze przewidział wersję z dużo cichszym układem wydechowym. Samochód zbudowany został na płycie architektonicznej MQB zaprojektowanej przez grupę VW w celu obniżenia kosztów produkcji.  / Fot. MielczarekPojazd napędza dwulitrowy turbodoładowany silnik benzynowy o mocy 335 KM na razie ta wersja to tylko prototyp, ale ludzie z grupy SEATA zarzekają się że już za chwilę auto to wejdzie do produkcji w niezmienionym kształcie, a ten jest obłędny, dzięki swojemu pakietowi aerodynamicznemu. Volkswagen reklamuje Golfa kombi jako wzór kombi. W takim razie SEAT powinien zacząć reklamować Leona Cup Racer jako wzór auta wyścigowego. / Fot. Mielczarek / Fot. Mielczarek / Fot. Mielczarek / Fot. Mielczarek

Na sam koniec też coś z rajdowym zacięciem, a mianowicie Hyundai I20 wersja WRC. Samo przystosowanie tego samochodziku do rajdów daje mu sporo uroku, którego brakuje temu maleństwu w wersji cywilnej. Pod maską wersji rajdowej pręży się rzędowy, czterocylindrowy, turbodoładowany silnik 1.6 o mocy 300 KM i wadze 1360 kg wraz z kierowcą i pilotem. Robi wrażenie prawda ? Zapewne porównywalne do tego jak przyśpiesza to autko. / Fot. Mielczarek
 / Fot. Mielczarek

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.