Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

57593 miejsce

"Najczarniejsze zło można znaleźć w ludzkiej duszy…". Wywiad

"Tristram padło pod naporem demonów z Płonących Piekieł, zwaliły się zbocza Góry Arreat i Kamień Świata został zniszczony. Lecz Sanktuarium ocalało. Oto nad Sanktuarium znowu nadciąga mrok..." - w takim momencie zaczyna się powieść "Diablo III. Zakon" Nate'a Kenyon'a, napisana w oparciu o popularną grę komputerową. Amerykański pisarz opowiada o kulisach swojego zawodu i kuluarach powstania książki.

 / Fot. Keynon (C)Dlaczego zdecydowałeś się na karierę pisarza? Od czego to się zaczęło?
Odkąd pamiętam, chciałem zostać pisarzem. Książki czytałem już w bardzo wczesnym wieku. I prawie tak samo szybko, co czytanie, przychodziło mi wymyślanie własnych historii. Rodzice nie pozwalali mi oglądać telewizji, więc największą rozrywką było tworzenie historii. Pamiętam, że pierwszą książkę napisałem, gdy miałem siedem lat - nazwałem ją "Biały koń". Powieść kopiowałem, używając kalki, po czym kopie fragmentami sprzedawałem krewnym. Skończyło się na 25 stronach. Później - na początku szkoły średniej - próbowałem napisać swój pierwszy thriller szpiegowski o zabójstwie prezydenta. Poddałem się po napisaniu około stu stron. Po skończeniu college'u spróbowałem ponownie i nareszcie skończyłem moją pierwszą powieść (po roku pracy), zatytułowaną "The Bone Factory", która została wydana w 2009 roku.

Co jest najistotniejsze w warsztacie pisarza?
Nie pracowałem aż tak dużo nad swoim warsztatem, lubię za to mieć kilku pierwszych czytelników i przyjaciół (łącznie z moim agentem), od których otrzymuję informację zwrotną. Przy jakiejkolwiek krytyce ważne jest, aby znaleźć sposób na wykorzystanie tego, co dobre i odrzucenie tego, co złe. Otrzymuję bowiem zarówno wiele wspaniałych informacji oraz wskazówek, jak i złych rad. Powinno się więc podążać za instynktem. Zwykle, jeśli coś "nie działa" i wymaga zmiany, sam wiesz o tym. Czasem jednak konstruktywna krytyka może pomóc to dostrzec.

Czy masz jakieś nawyki podczas pisania?
W sumie nie. Lubię czasem poczytać dobrą książkę, która nastraja mój sposób myślenia na pisanie. Potrzebuję wtedy ciszy i miejsca, gdzie mogę się skupić. Poza tym jestem dość elastyczny. Gdy zbliża się "deadline", piszę każdego ranka od 5-7.30, a później ponownie w nocy.

Czy przywiązujesz się do bohaterów z Twoich książek?
Bardzo. W pewnym sensie staję się nimi podczas pisania, wyobrażając sobie, jak będą czuć i zachowywać się. To bardzo intymna sprawa i czasem trudno umieszczać je w sytuacjach, przez które muszą przejść. Oczywiście, jestem świadomy, że to fikcja literacka, ale czasami jest tak prawdziwa!

Zakładam, że "Diablo III. Zakon" napisałeś na zlecenie producenta gier Blizzard. Jak zaczęła się wasza współpraca?
Już wcześniej zrealizowałem dla nich projekt - książkę "StartCraft: Ghost Spectres". Przedstawiciele firmy przeczytali moją powieść "Prime", po czym za pośrednictwem agenta skontaktowali się w sprawie współpracy. Zgodziłem się na napisanie powieści, przy której miałem sporo radości. Gdy Blizzard zgłosił się z kolejnym projektem Diablo, pomyślałem, że idealnie się dopasowaliśmy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Marta Dutkiewicz
  • Marta Dutkiewicz
  • 28.07.2012 22:15

Najbardziej w biografii tego pisarza zwróciło moją uwagę to,że rodzice nie pozwalali mu jako dziecku oglądać telewizji. Dawnymi czasy telewizji w ogóle nie było a kreatywność u dzieci rozwijała się chyba dzięki temu bardziej niż obecnie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.