Facebook Google+ Twitter

Najdłuższy prima aprilis Europy

Od czasu zwycięstwa wolnych związków zawodowych i odzyskania niepodległości staliśmy się mistrzami świata w przedłużaniu okresów wypoczynku, czyli tak zwanych przedłużonych weekendów.

W zasadzie dni pracy między Bożym Narodzeniem a Wielkanocą też można by jakoś zagospodarować na wieczny odpoczynek, z zastrzeżeniem, że się je odrobi w innym termie. Ale od pewnego czasu, w związku ze zbliżającym się przesileniem wiosennym, objawił nam się – co zapewne nie wszyscy zauważyli – najdłuższy prima aprilis Europy.

Zaczęło się tak: Rokicina oświadczyła w Wirtualnej Polsce, że: - Premier zareagował jak prawdziwa kobieta - rozwiewając tym samym dotychczasowe obawy przed jego wilczym wzrokiem, honorując decyzję premiera w sprawie obecności/nieobecności na otwarciu Igrzysk w Pekinie.

Potem poszło jak po maśle, czyli zrobiono w konia panią RPD:

- Dziennikarz, jako jeden z ojców prowadzących audycje w Radiu Maryja, zbeształ ją za poruszanie spraw dotyczących seksu i za głupie pomysły. A Sowińska, niczym uczniak, przepraszała za błędy i obiecywała poprawę. Wycofała się ze swoich projektów i uzgadniała, w jakim terminie na antenie Radia Maryja ogłosi, że zmieniła poglądy.

W przeciwieństwie do pana Macierewicza, który poglądów na swą wielkość nie zmienia i oświadcza w RMF ni mniej ni więcej : - Ja decyduję o losie moich rodaków, muszę dokładnie rozpatrzyć tę sprawę, by podjąć właściwą decyzję. To, rzecz jasna o mającym się poważnym głosowaniu w najmniej poważnym dniu roku.
Ponieważ przez dość długi czas pan M. decydował o sprawach tajnych łamanych przez poufne, szkoląc agentów na przyspieszonych kursach, nie należy się dziwić, że wśród przygotowań do przedłużonego prima aprilis znalazło sie doniesienie: - Oficerowie kontrwywiadu wojskowego wysyłali z Afganistanu swoje zdjęcia do portalu Nasza-Klasa. Nasze nowe tajne służby ujawniły się w Internecie. I słusznie! Jak się śmiać, to od ucha do ucha.

Po tych wstępnych przygotowaniach nadeszła godzina zero i oto po wielotygodniowych wrzaskach na „nie” dzisiaj: - (…) własny klub do poparcia ustawy będzie przekonywał prezes PiS Jarosław Kaczyński - pisze "Gazeta Wyborcza". Co nie przeszkadza, że jeden z posłów PiS powiada dla GW:
- Jeszcze w piątek na posiedzeniu klubu napinaliśmy muskuły. Teraz wychodzimy na wariatów. O ile znam się na polityce, nie był to p. Gosiewski, który wykazuje absolutne mistrzostwo w konkurencji "Olejnik", czyli odpowiadania na pytania nie zadane i nie odpowiadania na pytania sprecyzowane wyraźnie. Panie bezimienny pośle! Nie ma się czego wstydzić, ani kajać! Chodziło wszak o to, by z pana prezydenta zrobić Wielkiego Zwycięzcę Pod Każdym Względem (WZPKŻ).

A tymczasem: - Słuchacze Radia Maryja pielgrzymują do biur poselskich, wzywać posłów do zagłosowania przeciw ustawie ratyfikującej Traktat Lizboński. Jest to efekt apelu ojca Rydzyka, który kompromis w Juracie nazwał kompromitacją. Ale taka uroda tego ojca: im więcej krzyczy o zniewoleniu Polski, tym więcej ma wolności w robieniu ludziom wody z mózgu, co jest nieodłącznym elementem naszej nieustającej primaaprilisowosci.

W dniu tak doniosłym jak 1 kwietnia nie mogło tradycyjnie zabraknąć doniesień w rodzaju: godzina 6.12 - "Gazeta Wyborcza" ujawnia największą tajemnicę prezydenckiego orędzia. Uwaga: prezydent nie musi się już tłumaczyć ze słynnego orędzia z 17 marca. Powód? W spocie zamiast Lecha Kaczyńskiego wystąpił... jego brat Jarosław! Czy bliźniacy zamienili się miejscami?"

Nieprawdziwość tej informacji rzuca się w oczy, bo żaden ochroniarz nie pomyliłby już bliźniaków; o ile bowiem Jarosław jest coraz bardziej pyzaty i napakowany, o tyle Lech coraz bledszy i obwisły, co gołym okiem widać nawet pod telewizyjnym "mejkapem".

Ze spraw ogólnych rozbrzmiewa dziś wiadomość "nomber łan", czyli ODEBRALI NAM EURO! - Euro 2012 nie odbędzie się w naszym kraju - pisze "Dziennik". Czy przerwiemy budowę stadionów?”

Jeżeli to prawda, to ja bym się martwiła bardziej, czy nie przerwiemy budowy autostrad. W przeciwieństwie do stadionów, posłużą do swobodnego poruszania się wszystkim i we wszystkie strony, jak za przeproszeniem
dzikim świniom ich wydeptane ścieżki na terenie rezydencji pana Prezydenta. Tako rzecze w sprawach piłki nożnej - ujmując rzecz totalnie - osoba zielona z zazdrości o dolce vita panów Wdowczyków & co.
Na tym, życząc wszystkim dobrej zabawy, kończy primaaprilisowe rozważania najstarsza świrka na W24. Resztę każdy dośpiewa sobie wedle gustu i własnej koloratury.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

świetny komentarz do ostatnich wydarzeń :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Obserwowałam wydarzenia ale nie zdażyłam wycofać tekstu, żeby dopisać zakończenie. :)

Dotychcas uwazałam, że najwiekszym dowcipem jest recepta na długowieczność: doczekać ostatniego odcinka "Mody na sukces", ale nasza rzeczywistość bije wszelkie rekordy w nieskonczoność....

Kto tu ma grzmocić? - zapasy pirotechniczne dawno wyczerpane.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kabaret ? To był najbardziej żenujący z żenujących "dowcip prowadzącego". 1 kwietnia "szacowni" politycy mogliby zakończyć uprawiane tej misji (?) niczym wspominany podczas obrad Judasz. Pani Jadwigo. A Bóg widzi i nie grzmoci.
++++)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Może podać w świat taką wiadomość.
Wszystko idzie dobrze, tylko działamy pod przykryciem /tajnie, dla nie wtajemniczonych/ prima aprilisowych żartów.

Świat się zadziwi, a może i zrozumie ... ?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.