Przedwczoraj był najgorszy dzień roku. Najgorsze było to, że już tydzień temu ogłoszono najgorszym dniem 19.01. To w TVN24. A przedwczoraj rano w Polsacie odtrąbiono datę 25.01. Nieźle, kryzys a tu aż dwa dni zamiast jednego.
Poczułam się pozbawiona mojego konstytucyjnego i ludzkiego prawa do wolnego wyboru. Nie mogę już nawet powiedzieć, który dzień w roku jest dla mnie najgorszy. Fatalny, podły, zły, wredny, apatyczny, zasmucający? Niedługo U.E wystandaryzuje kalendarz moich nastrojów. Tak jak ustaliła co jest bananem a co nie wpisuje się w doktrynę banana, nie wyjaśniając do dziś kwestii klimatycznych, bezpieczeństwa energetycznego i innych takich "duperelek".
opowiadał mi o Wielkim Radzieckim Biologu Miczurinie, który wyhodował tak wielką truskawkę, że z niej spadł i się zabił. Potem tata zaśmiewał się rewelacją o toksycznych pomidorach. Zaśmiewał się i zajadaliśmy je cały sezon. Pyszne, nasycone słońcem, prosto z krzaka, ekologiczne... moje kubki smakowe mają jeszcze w pamięci esencjonalny zapach tych tomatów.Zobacz także:
Artykuły
(263)
Galerie
(50)
Średnia ocen
(4.33)
Wiek: 39 | Miejscowość: warszawa | Kraj: polska
O mnie: Zaratustra "Przyszłość należy do lwów, które umieją się śmiać."... Jestem zodiakalną Lwicą o ogromnym poczuciu humoru! "Lepiej spieprzyć coś po swojemu, niż według czyjejś podpowiedzi" Dziadek Honzy
Ostatnie artykuły autora:
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +224)