Facebook Google+ Twitter

Najlepsze kluby, największe pieniądze. Wraca Liga Mistrzów

Już jutro o godz. 20.45 szesnaście drużyn wybiegnie na boiska, by wznowić rozgrywki najbardziej elitarnych rozgrywek w piłkarskiej Europie. Czy pierwszego dnia ktoś sprawi niespodziankę? Czy faworyci nie zawiodą?

Po raz 17. startuje Liga Mistrzów, po raz kolejny bez polskiej drużyny. Na szczęście w składach drużyn, które w nadchodzących rozpoczną zmagania o najbardziej pożądane trofeum w piłkarskiej Europie znajdują się Polacy: Łukasz Sosin (Anorthosis Famagusta), Mariusz Lewandowski (Szachtar Donieck), Artur Boruc (Celtic Glasgow), Tomasz Kuszczak (Manchester United), Łukasz Fabiański (Arsenal Londyn), Marek Saganowski (Aalborg BK), Paweł Golański (Steaua Bukareszt) oraz Jerzy Dudek (Real Madryt). Tylko czterech z nich (Saganowski, Boruc, Lewandowski i Sosin) powinniśmy zobaczyć w wyjściowych jedenastkach swoich zespołów. Pozostali albo są kontuzjowani (Golański), albo są jeszcze zbyt słabi, by zagrać w pierwszym składzie (Dudek, Kuszczak, Fabiański).

Debiutant skazany na pożarcie

Największe zaskoczenie we wtorek może sprawić rumuński CFR Cluj (grupa A), który na wyjeździe zmierzy się z Romą. Mimo tego, iż rzymianie po dwóch kolejkach Serie A mają na koncie zaledwie jeden punkt, to inny wynik niż zwycięstwo gospodarzy będzie niespodzianką. Rumuni, biorąc pod uwagę rozgrywki od sezonu 1992/1993, czyli od momentu, gdy Puchar Europy nabrał nowej formuły, jeszcze nie zagrali w Lidze Mistrzów. Cluj nie ma w swojej kadrze gwiazd pokroju Francesco Tottiego lub chociaż Juana (nie ujmując mu wartości) i nie zanosi się na to, by wywiózł chociaż punkt ze Stadio Olimpico.

W innym spotkaniu tej grupy lider Premier League Chelsea Londyn zagra z Bordeaux. Luiz Felipe Scolari dobrze radzi sobie w nowym miejscu pracy, w ostatniej kolejce jego ekipa wygrała 3:1 z Manchesterem City. Jutrzejszy przeciwnik londyńczyków znajduje się w środku tabeli Ligue 1 (10. pozycja) z siedmioma punktami po pięciu meczach i raczej nie powinien pokonać Chelsea na Stamford Bridge.

Polak (po)trafi?
Mariusz Lewandowski / Fot. PAP/Radek Pietruszka
W grupie B wystąpi Anorthosis Famagusta z Łukaszem Sosinem w składzie. Polak jest gwiazdą i najlepszym snajperem swojej drużyny. Czy jego umiejętności wystarczą na rywala pokroju Werderu Brema? Na razie kandydat do czołówki Bundesligi znajduje się na dziewiątej lokacie w lidze, lecz Cypryjczycy nie są przeciwnikami prezentującymi podobne umiejętności, co np. Schalke Gelsenkirchen. Mimo wszystko nie należy ich lekceważyć. W trzeciej rundzie eliminacji wyeliminowali Olympiakos Pireus, a obecnie nie mają zupełnie nic do stracenia.

Oprócz starcia Werder - Anorthosis, we wtorek w tej grupie zagra również Panathinaikos Ateny z Interem Mediolan. Włosi są na czwartym miejscu w Serie A (remis z Sampdorią, wygrana z Catanią), Grecy po takiej samej ilości spotkań, co ich jutrzejsi przeciwnicy, zarobili trzy punkty. Nie należy zapominać, że wszystkie greckie drużyny, które występują w europejskich pucharach są niebywale groźne na własnych stadionach, gdzie żywiołowy doping panuje przez całe spotkanie. Czy piłkarzom Jose Mourinho nie ugną się nogi, słysząc chóralne śpiewy kibiców "Koniczynek"? Wątpliwe, lecz na pewno będzie trudno.

Odbudować katalońską dumę

FC Barcelona nie ma za sobą udanego sezonu. Brak jakiegokolwiek trofeum i słaba postawa piłkarzy sprawiła, że Frank Rijkaard pożegnał się z pracą, a jego miejsce zastąpił Josep Guardiola. Pod wodzą nowego szkoleniowca Barca ma zaledwie punkt po dwóch kolejkach Primera Division (nieoczekiwana przegrana z Numancią, remis z Racingiem Santander) i odbudowy formy będzie szukała w konfrontacji ze Sportingiem Lizbona. To dopiero początek zmagań o tryumf w Champions' League, lecz strata oczek z pewnością nie zadowoli kibiców z Camp Nou. Nie z taką presją, jak obecnie, potrafią sobie poradzić Katalończycy, więc zwycięstwo powinno być po ich stronie. Trzeba dodać, że to będzie zwycięstwo po ciężkim meczu.

Drugie spotkanie grupy C odbędzie się pomiędzy FC Basel a Szachtarem Donieck z Mariuszem Lewandowskim w składzie. Ukraińcy mają ambicje, by zaistnieć nie tylko na krajowym podwórku, lecz także na europejskich arenach, więc będą starali się atakować teoretycznie słabszego przeciwnika. Umiejętności zweryfikuje boisko.

Najciekawiej w grupie D

Do najbardziej zażartego meczu powinno dojść na stadionie w Eindhoven, gdzie tamtejsze PSV zagra z Atletico Madryt. Huub Stevens nie dysponuje genialnymi piłkarzami, lecz holenderska ekipa stanowi solidny monolit, który potrafi wygrać z prawie każdym. Atletico ma w składzie młodą gwiazdę argentyńskiej piłki nożnej, mowa o Sergio Aguero, który zaliczył honorowe trafienie w przegranym 1:2 spotkaniu z Realem Valladolid. Razem z Diego Forlanem tworzy świetny duet, który jest groźny dla obrony każdej drużyny. Jutro każdy wynik jest możliwy.

W grupie D zmierzą się również Olympique Marsylia i Liverpool FC. Obie ekipy zajmują drugie miejsca w swoich ligach. Rok temu te drużyny również spotkały się w fazie grupowej. Na Stade Velodrome gospodarze przegrali aż 0:4, lecz wcześniej na Anfield Road Marsylia pokonała Liverpool 1:0. Do takiego pogromu, jak przed rokiem nie powinno dojść, ponieważ podopieczni Erica Geretsa są bardziej doświadczoną drużyną niż w poprzedniej edycji LM. To samo można powiedzieć o zawodnikach Rafaela Beniteza, lecz wysokie zwycięstwo gości nie ma racji bytu.


Wtorkowe spotkania Ligi Mistrzów:
Grupa A:
AS Roma - CFR Cluj
Chelsea Londyn - Bordeaux
Grupa B:
Panathinaikos Ateny - Inter Mediolan
Werder Brema - Anorthosis Famagusta
Grupa C:
FC Basel - Szachtar Donieck
FC Barcelona - Sporting Lizbona
Grupa D:
PSV Eindhoven - Atletico Madryt
Olympique Marsylia - Liverpool FC

Wszystkie mecze rozpoczną się o godz. 20.45.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

seba tyle, że jutro Zenit gra nie z Realem, a z Juventusem.

Dobrze się czytało ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Plus, dobra robota Piotrze, napracowałeś się.

Brakuję jakiegoś meczu, który by się zdecydowaniej ciekawiej zapowiadał. Ale na pewno będzie sporo emocji. Liczę że Bordeaux powalczy i pomęczy Chelsea.

Komentarz został ukrytyrozwiń

To prawda. W grupie D będzie chyba najciekawiej. Można się pokusić, by nazwać ją grupą śmierci. Ciekawi mnie również pojedynek Realu Madryt z Zenitem Sankt Petersburg. Ten mecz może pokazać na co stać Zenit i czy zapewnienie, że rosyjska drużyna może zajść daleko w Lidze Mistrzów się sprawdzi. To będzie spotkanie między Nauczycielem (Real) i uczniem (Zenit).

Artykuł bardzo ciekawy. Brawo Piotrek! :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.