Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

25238 miejsce

Najlepsze komedie. Subiektywny Top 5

Louis de Funes, Pierre Richard, Wacław Kowalski i Władysław Hańcza, Vladimír Menšík... "Fantomas", "Sami Swoi" i wiele innych wspaniałych filmów komediowych, przy których można było się rozpłakać nie tylko ze śmiechu. Kto im dorówna?

Pomnik Kargula i Pawlaka w Toruniu. http://pl.wikipedia.org/wiki/Plik:Sami_Swoi.jpg / Fot. MargozGatunek filmowy jakim jest komedia nie jest w żadnym wypadku gatunkiem czystym. Można bez trudu wyróżnić podgatunki i wskazać na przykłady komedii fantastycznych, obyczajowych, przygodowych, wojennych, kostiumowych itd. Nawet dysydenckich, wykpiwających bez litości panujący ustrój społeczno-polityczny, zresztą zasługujący na to, że wspomnę choćby o filmach w reżyserii Stanisława Barei. Właściwie każda komedia zalicza się do jednego z podgatunków. Wielcy mistrzowie, twórcy klasyki gatunku rozstali się już z tym światem, ale od czasu do czasu znajduje się ktoś zdolny im dorównać i otrzeć kręcącą się w oku łzę tęsknoty miłośników kina.

Podstawą wybitnej komedii jest świetny aktor komediowy, mający wrodzony talent do bycia kimś komicznym oraz oczywiście dobry scenariusz. Wszystko inne jest mniej lub bardziej udanym dodatkiem. Wydaje mi się, że to nie tylko moje zdanie, ale sprawdzająca się w każdym wypadku reguła. Oto pięć filmów potwierdzających tę zasadę. Obejrzyjcie, a nie zawiedziecie się.

Fantomas wraca - de Funes zabija śmiechem


Zacznę od moim skromnym zdaniem największego aktora komediowego epoki filmu kolorowego. Louis de Funes w filmie
Fantomas (po)wraca (Fantômas se déchaîne, Francja 1965) jako ścigający genialnego, a zarazem pozbawionego wszelkich skrupułów, diabolicznego wręcz tytułowego antybohatera komisarz Juve okazuje się komicznie niezdarny. Komicznie niezdarny i przez to w końcu skuteczny. Fantomas zaczyna go lekceważyć, a Juve, rozśmieszając siepaczy antybohatera, doprowadza ich do klęski.

Ta komedia fantastyczna jest pełna dobrodusznych kpin nie tylko z policji, rządu, telewizji i naukowców, ale również znakomitych szczegółów scenograficznych, ukazując Rzym i Paryż lat sześćdziesiątych. Pod koniec do akcji wchodzą nawet siły zjednoczonego dowództwa wojsk NATO... Film ostrzega żartobliwie, ale moim skromnym zdaniem w sposób jak najbardziej uzasadniony, aby nie brać stuprocentowo poważnie naukowców i ich twierdzeń.

Zabawka czyli o tym, że inni ludzie to nie zabawki


Pierre Richard w filmie Zabawka (Le Jouet, Francja 1976) również przyniósł zaszczyt kulturze francuskiej i wzbogacił swoich widzów nie tylko o wesołość. Komedia obyczajowa, która kpi sobie ze stosunków panujących w teoretycznie całkowicie wolnej i niezależnej prasie demokratycznego państwa przedstawia także dramat dziecka, które dla swoich rodziców stało się ciężarem, spychanym na barki innych ludzi.

Dziesięcioletni syn rozwiedzionego właściciela koncernu prasowego jest na najlepszej, a raczej najgorszej drodze do tego, aby wyrosnąć na kogoś równie samolubnego i ceniącego wyłącznie pieniądze i władzę jak jego ojciec. Niespodziewanie ratuje go przed tym, uchodzący za wyrobnika bez polotu i wyobraźni, jeden z dziennikarzy zatrudnionych przez niewłaściwie dbającego o swą pociechę ojczulka. Również w tym wypadku atutami filmu są Paryż i bezbłędna scenografia.


Kochaj albo rzuć - śmiech i wzruszenie


Wacław Kowalski oraz Władysław Hańcza zasłużyli na pomnik ukazujący ich jako dwóch śmiesznych, a zarazem wzruszających wieśniaków przybywających do stolicy świata - Stanów Zjednoczonych Ameryki. W USA jednak tak samo jak gdzie indziej na tym łez padole tęskni się, popełnia błędy, a w końcu umiera. Czy najlepiej, a może najwięcej? Rzecz względna. W każdym razie amerykańscy obywatele są przekonani, że ich kraj jest naj... naj... naj...

Kochaj albo rzuć (Polska 1977) przedstawia również obraz Polski gierkowskiej - kraju mojego dzieciństwa. Obraz z okna wystawowego dla cudzoziemców i rodaków z Zachodu, jakim był m. in. transatlantyk „Stefan Batory”. Niejeden się ironicznie uśmiechnie, niejeden się wzruszy, a najmłodsi zapewne w kilku miejscach zapytają starszych o co tu chodzi. Najważniejsze jest chyba to, że na przykładzie tego filmu można wytłumaczyć, że patriotyzm to nie tylko krew i łzy, a z drugiej strony branie go na luzie nie prowadzi do ośmieszenia uczucia miłości ojczyzny. Tu również pojawia się dziecko, o które nie zadbali rodzice. Kolejny film, w którym należy docenić pracę scenografów i na który przyjemnie jest popatrzeć.

Szpinak czyni cuda czyli Barrandov kładzie na kolana


Lubicie jadać szpinak? Uważajcie na to co robicie. To może się bardzo źle skończyć. Niechcianym odmłodzeniem, niespodziewanym postarzeniem, a także zmniejszeniem, wskutek którego głodny pies... Nauka czyni cuda, a naukowcy chcą dobrze, a wychodzi im z tego zupełnie co innego. Oglądając te i inne filmy z czechosłowackiej wytwórni w Barrandovie można spaść z krzesła i znaleźć się na kolanach ze śmiechu.

Vladimír Menšík w komedii Szpinak czyni cuda (Což takhle dát si špenát, Czechosłowacja 1977) był świetnym aktorem tak jak w każdym swoim filmie. Warto oglądać również inne filmy z jego udziałem. Czechosłowackie kino komediowe to sztuka, z której inni artyści mogą się uczyć.

Gazeciarze - nastolatek dorównał mistrzom ze starych filmów


W końcu znalazł się ktoś, kto nauczył się czegoś od Ludwika de Funes. Kilkunastoletni Kyle Howard w filmie Gazeciarze (Paper Brigade, Stany Zjedn. 1996) dorównał żywym temperamentem sławnemu francuskiemu komikowi. W takim wykonaniu na pozór do znudzenia banalna opowieść o uczniaku, któremu za niedbalstwo i brak poczucia odpowiedzialności ojciec odebrał kieszonkowe i jego przygodach jako dostarczyciela gazet wzbudza salwy śmiechu.

Nie jest rzeczą śmieszną, ale na pewno pocieszającą to, że nic co naprawdę wielkie nie umiera do końca. Na tym kończę i życzę dobrej zabawy wszystkim, którzy jeszcze nie oglądali choćby jednego z w. w. filmów.


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Filmy nieme... Zachwycałem się Chaplinem, Haroldem Lloydem i Basterem Keatonem jwszcze jako przedszkolak. Jednak z drugiej strony... Kojarzą mi się mocno z kreskówkami, które też wtedy oglądałem, od niezwykle mądrej serii Kot Jinx i myszy Pixie i Dixie począwszy. Poza tym chciałem skorzystać ze sposobności, aby wyjść poza krąg kina amerykańskiego, bo akurat w dziedzinie komedii epoki filmu kolorowego Holywood nie posiada absolutnej przewagi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

o filmach niemych już nikt nie pamięta?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Louis de Funès jest bezsprzecznie reprezentantem światowej czołówki w dziedzinie komedii, którego trudno doścignąć następcom.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.