Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

32629 miejsce

Najlepsze mecze Legii w europejskich pucharach

Legia Warszawa toczyła wiele niezapomnianych bojów w europejskich pucharach. Postanowiliśmy więc wybrać te najlepsze i przypomnieć je przed meczem z Trabzonsporem w Lidze Europy. Przed Wami 10 pucharowych perełek.

10. FC BARCELONA - LEGIA WARSZAWA 1:1 (1989)
Szczęsny − Kubicki, Budka, Kruszankin, Wdowczyk − Kaczmarek, L.Pisz (67. Jóźwiak), K.Iwanicki, S.Terlecki − Łatka, Kosecki • Łatka 20

Skoro nasz ranking zaczynamy od remisu z Barceloną na jej terenie to jakie mecze będą wyżej? A zaczęło się wspaniale, bo po strzale Andrzeja Łatki w 20. minucie Legia przez długo czas prowadziła 1:0. Prowadzona przez Johana Cruyffa Barcelona wyrównała dopiero na pięć minut przed końcem, po strzale Ronalda Koemana z rzutu karnego. Piękne chwile! Problem w tym, że remis na Camp Nou był pyrrusowym zwycięstwem, bowiem Legia przegrała 0:1 na własnym stadionie i czar prysł niczym bańka mydlana.

9. FC UTRECHT - LEGIA WARSZAWA 1:3 (2002)
Stanew - Jóźwiak, Zieliński, Omeljańczuk, Szala (46. Dudek) − Surma (76. Gusnić), Majewski (46. Magiera), Vuković, Kiełbowicz − Svitlica, Kucharski • Kucharski 7, Svitlica 61, 68k.

Fantastyczne spotkanie w wykonaniu warszawian. Wydawało się, że po efektownym zwycięstwie 4:1 na własnym stadionie rewanż będzie jedynie formalnością, ale Holendrzy podwajali, a nawet potrajali momentami krycie, gryźli murawę na całej szerokości boiska, mieli płomień w oczach, który mógłby spalić najtwardszą stal. Co na to Legia? Już w 7. minucie wyszła na prowadzenie po strzale Kucharskiego. Rywale doprowadzili do wyrównania tuż przed przerwą, ale w drugiej połowie nie wystarczyło im sił, co wykorzystał Svitlica, strzelając kolejne dwie bramki.

Tekst ukazał się na portalu Futbolplanet - Planeta Futbolu

8. LEGIA WARSZAWA - SAMPDORIA GENUA 1:0 (1991)
Szczęsny − Kubicki, Gmur, J.Bąk - Czykier, L.Pisz, J. Sobczak, Czachowski, K.Iwanicki − Łatka (9. Kowalczyk), Cyzio • Czykier 44g.

Sampdoria Genua w tamtym czasie była jednym z najmocniejszych klubów w Europie. Wystarczy powiedzieć, że rok wcześniej ten klub sięgnął po Puchar Zdobywców Pucharów. Kiedy więc Legia trafiła na zespół z Genui, wszyscy wróżyli "Wojskowym" koniec pucharowej przygody. Jednak w Warszawie szczęście się do Polaków uśmiechnęło i po trafieniu Dariusza Czykiera mecz zakończył się niespodziewanym zwycięstwem 1:0.

7. LEGIA WARSZAWA − AS ST. ETIENNE 2:1 (1969)
Grotyński − Stachurski, Zygmunt, Niedziółka, Trzaskowski − Brychczy, Deyna, B.Blaut (26. Z.Blaut) − Żmijewski, Pieszko, Gadocha • Pieszko 78, Deyna 83

Z ekipą St.Ettienne w tamtych czasach nie było żartów. Nie bez powodu do dziś jest to jeden z najbardziej utytułowanych klubów we Francji. Z Legią "Zieloni" mieli sobie łatwo poradzić. W pierwszej połowie ten scenariusz się sprawdzał, gdyż po strzale Herve'a Revelliego prowadzili oni 1:0. Legia dostała zastrzyk animuszu dopiero w ostatnich minutach, co poskutkowało najpierw bramką Pieszki, a później golem Kazimierza Deyny.

6. SPARTAK MOKSWA − LEGIA WARSZAWA 2:3 (2011)
Kuciak − Jędrzejczyk, Astiz (69. Ohayon), Żewłakow, Wawrzyniak − Borysiuk, Gol, Vrdoljak, Kucharczyk (84. Żyro), Rybus (90. Rzeźniczak) − Ljuboja • Kucharczyk 28, Rybus 43, Gol 90+2

To był mecz o awans do fazy grupowej Ligi Europy. To znaczy formalnie miał być, bo w awans prawie nikt nie wierzył. Zresztą, kiedy Spartak strzelił dwie bramki to nikt nie miał wątpliwości, że jest już pozamiatane. Tymczasem legioniści jeszcze w pierwszej połowie doprowadzili do wyrównania za sprawą Kucharczyka i Rybusa. W drugiej połowie byliśmy świadkami świetnego spektaklu, który w doliczonym czasie gry na korzyść Legii rozstrzygnął Janusz Gol.

5. LEGIA WARSZAWA − ROSENBORG TRONDHEIM 3:1 (1995)
Szczęsny − Jóźwiak, Zieliński, Ratajczyk, G.Lewandowski − Mandziejewicz, L.Pisz, Wieszczycki (80. Michalski), Bednarz (84. Fedoruk) − R.Staniek, Kubica (46. Kucharski) • L.Pisz 64, 73w., Staniek 70

Pierwszy mecz polskiej drużyny w Lidze Mistrzów ułożył się wyśmienicie dla Legii. Jednak początkowo wcale nie było tak różowo. Przez długi czas utrzymywał się bezbramkowy remis, a w 63.minucie, po rzucie karnym egzekwowanym przez Erika Jakobsena, Norwegowie wyszli na prowadzenie. Potem do pracy wziął się jednak Leszek Pisz i w ciągu dziesięciu minut prowadziła Legia i to dwoma bramkami. Trzeba też przywołać fakt, że warszawianie mieli trochę szczęścia, bowiem przy bramce Stańka mocno pomocny był bramkarz Rosenborga, Jamtfall, który praktycznie wrzucił sobie piłkę do bramki.

4. LEGIA WARSZAWA - INTER MEDIOLAN 3:2 (1986)
Kazimierski − Kubicki, A.Sikorski, Gawara, Wdowczyk (85. K.Iwanicki) − Kaczmarek, Karaś, Araszkiewicz, W.Sikorski − Dziekanowski, Arceusz • W.Sikorski 41, Dziekanowski 58, Karaś 60

Legenda głosi, że po tym spotkaniu włoskie kluby chciały kupić Dziekanowskiego na pniu. Mówiło się nawet, że słynnego "Dziekana" chce sam Inter. Nic dziwnego, bo ten zawodnik zagrał dwa świetne mecze rok wcześniej, tyle że wtedy zakończyło się na remisie i skromnej porażce 0:1. W 1986 roku Legia zdołała udowodnić swą wyższość nad zespołem, który dysponował całą plejadą gwiazd. Mecz zaczął się szczęśliwie dla Interu, ponieważ Alessandro Altobelli pokonał Jacka Kazimierskiego, ale potem strzelali Polacy: Sikorski, Dziekanowski i Karaś. Włosi odpowiedzieli jedynie bramką Ferriego. W rewanżu mediolańczycy niestety pokonali legionistów i awans wymknął się z rąk.

3. LEGIA WARSZAWA - PANATHINAIKOS ATENY 2:0 (1996)
Szamotulski − Jałocha, Zieliński, Mosór − Solnica (90. Kozioł), Czykier, Kacprzak, R.Staniek, Sokołowski − Mięciel, Kucharski • Mięciel 53, Kucharski 90

Legia po wspaniałym sezonie 1995/96 sprzedała najlepszych zawodników. Jaka była skala upływu krwi łatwo sprawdzić po składach w meczach z IFK czy Rosenborgiem. Jednak kiedy doszło do dwumeczu z Panathinaikosem, który rok wcześniej wyeliminował warszawian w ćwierćfinale Ligi Mistrzów, piłkarze wznieśli się na absolutne wyżyny swoich możliwości. W Atenach wicemistrzowie Polski przegrali 2:4, za to w Warszawie wydarzyło się coś ponadczasowego. Bramka strzelona w 53. minucie przez Marcina Mięciela dawała nadzieje na awans do kolejnej rundy, a marzenia w rzeczywistość przemienił Cezary Kucharski, trafiając do siatki w doliczonym czasie gry.

https://www.facebook.com/FutbolplanetPL?fref=ts

2. SAMPDORIA GENUA − LEGIA WARSZAWA 2:2 (1991)
Szczęsny − J.Bąk (68. Jóźwiak), Kubicki, Gmur − Czykier, Czachowski, L.Pisz, K.Iwanicki, J.Sobczak − Cyzio, Kowalczyk (85. Kupiec) • Kowalczyk 19, 54

Po zwycięstwie Legii w Warszawie Sampdoria spodziewała się, że na swoim stadionie z łatwością odrobi straty i zdoła zapewnić sobie bezpieczny wynik. Zawodnicy z Genui nie wiedzieli jednak, że w Warszawie jest ktoś taki jak Wojciech Kowalczyk. Popularny "Kowal" jeszcze w pierwszej połowie strzelił dwie bramki, czym wprawił Włochów w osłupienie. W końcówce spotkania niebo zwaliło się na głowy legionistów, bowiem czerwoną kartkę zobaczył Maciej Szczęsny, a że limit zmian był już wykorzystany, w bramce musiał stanąć Marek Jóźwiak. Rywale zdołali strzelić dwie bramki, ale to i tak było zdecydowanie za mało, by przechylić szalę awansu na swoją korzyść.

1. IFK GOETEBORG − LEGIA WARSZAWA 1:2 (1995)
Szczęsny − Jóźwiak, ZIeliński, Mandziejewicz − G.Lewandowski (84. Fedoruk), Michalski, Wieszczycki, Ratajczyk (39. L.Pisz), Bednarz − Podbrożny, Kucharski (55. R.Staniek) • Pisz 74g., Bednarz 90

Może to nie był najlepszy mecz w historii Legii, ale za to jaki ważny i ile w nim było różnych ciekawostek. Jako pierwszą można przytoczyć historię związaną z Leszkiem Piszem. "Piszczyk" był wtedy boiskowym generałem "Wojskowych", nikt nie wyobrażał sobie drużyny bez niego, tymczasem Paweł Janas zostawił go na ławce! To tak jakby nie korzystać z Kazimierza Deyny, kiedy ten był w najwyższej formie. Ten manewr okazał się pomyłką, bowiem w 26. minucie Jesper Blomqvist "napoczął" warszawian. Janas wprowadził Pisza na boisko jeszcze przed przerwą i ten odwdzięczył się golem na kwadrans przed zakończeniem spotkania. Co ciekawe, piłka wpadła do siatki po strzale głową kapitana Legii, co jest dziwne, bo mierzył on zaledwie 167 centymetrów wzrostu. Nerwy były ogromne, bo do ostatniej chwili Szwedzi szukali sposobu na zwycięstwo, ale odpowiedź w postaci bramki Jacka Bednarza nie pozostawiła miejsca na kontrargument. Legia wywalczyła przepustkę do Ligi Mistrzów!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.