Pozycja materiału w rankingach:
Dziennikarze New Musical Express opublikowali listę 50 najważniejszych solówek w historii muzyki rockowej. Zwyciężył były gitarzysta Guns N' Roses - Slash.
Któż z nas nie lubi plebiscytów? Emocjonujemy się konkursami na najlepszą płytę, piosenkę, zespół, wokalistę etc. Znacznie tych konkursów jest jednak coraz mniejsze; zbyt często są ogłaszane przez różne gazety. Niedługo już nikt nie będzie się nimi przejmował. Do mnie osobiście najbardziej przemawia polski plebiscyt organizowany raz do roku przez radiową "Trójkę" - "Top wszech czasów".Zobacz także:
Artykuły
(669)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(3.08)
Wiek: 27 | Miejscowość: Olsztyn | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Paweł Jankowski 14.02.2012 01:32
Na takim szczycie mógłby też znaleźć się Jeff Healey (choćby "Communication Breakdown") ale niepisane reguły brylowania na takich wysokościach raczej nie dostrzegają gitarzystów, którzy również zasługują na więcej uwagi.
unnamed 12.02.2012 12:07
Nikt inny nie mógł zjąć pierwszego miejsca. (:
Slash najlepszy! <3
Paweł Jankowski 18.01.2012 14:59
Sam dochód jakiego przysparza instrumentalista nie jest zapewne najważniejszym kryterium. W innym przypadku Slash korzystniej widniałby z entree z "Black Or White" i w ścisłej czołówce uplasowałby się pewnie Steve Vai albo Carlos Santana.
Kamil Kierzkowski 18.01.2012 14:32
Podejrzewam, że każdy z nas stworzyłby swoją własną, prywatną listę... znacznie różniącą się od przedstawionej powyżej. Sam zrobiłbym "generalne remont", poprzedzony niemal całkowitą "rozbiórką".
Jedyną pozycją, która stanowczo razi jest obecność "Smells Like Teen Spirit". Przyznaję - kawałek kultowy, lecz dopatrywanie tam jakiejkolwiek solówki mija się z celem (zwłaszcza w zestawieniu z takimi gigantami gitarowymi jak choćby Slash).
Ciekaw jestem jakie aspekty brano pod uwagę.
Rafał Gdak 18.01.2012 12:14
Moc "Sweet Child..." leży zarówno w riffie, jak i solówce. Ten pierwszy, poniekąd, sam w sobie jest solówką i jednym z najbardziej rozpoznawalnych motywów w historii muzyki rockowej. "Solo właściwe" jest też świetne i jego pierwsze miejsce mnie osobiście nie zaskakuje, choć osobiście uwielbiam też solówkę z "Rocket Queen" czy wspomnianego "November Rain".
Paweł Majchrzak 18.01.2012 12:01
Generalnie zestawienie jest można powiedzieć OK, jednak osobiście na "jedynce" widziałbym Slasha z solówką (a w zasadzie genialnymi solówkami) z November Rain ;) http://www.youtube.com/watch?v=owgFJ6mj8Uk
Przemysław Trubalski 18.01.2012 11:38
Solówka i riff to dwie różne sprawy, akurat myślę, że to zestawienie jest całkiem sensowne. I okej, wolę solówki innych gitarzystów, ale faktycznie Slash pięknie zagrał solówkę we wspomnianym utworze. Albo Morello z RATM. O ile pamiętam, najlepszym riffem w historii, The Rolling Stones wybrał ten z "Satisfaction", nomen omen, Roling Stonesów ;)
Natomiast nie dziwi mnie, że w tym zestawieniu znalazł się akurat Cobain z solówką do Smells Like Teen Spirit. Czytałem gdzieś ostatnio, że geniusz Cobaina-gitarzysty polegał na tym, że dostosował on gitarę do swojego stylu gry, nie zaś odwrotnie. Może na tym właśnie polega magia tej solówki, bo przecież nie jest ona niczym innym, jak powtórzeniem melodii ze zwrotki :)
A Trójkowy Top Wszech Czasów? Świetna sprawa, szczególnie, że w ostatnim zestawieniu polskim, mój ulubiony Ciechowski w czołówce, zarówno jako Republika, jak i Obywatel G.C.
Arkadiusz Gębka 18.01.2012 11:19
"Dziennikarze New Musical Express opublikowali listę 50 listę najważniejszych solówek w historii muzyki rockowej."
Jak to zrobili?
Czy wyrazili swoje preferencje, czy ankietowali czytelników?
Niekontrowersyjna setka "Trójkowego Topu Wrzechczasów" zawiera tytuły nie istniejące w zestawieniach amerykańskich i zachodnioeuropejskich.
Na pierwszy rzut ucha to zestawienie kuleje.
Page jako jedyne nazwisko reprezentujące prog rock to śmiech na sali.
A co z resztą?
Paweł Jankowski 18.01.2012 10:57
Oczywiście, nie twierdzę, że numerem 1 powinien być "Gwiaździsty sztandar" z całą feerią popisów i ówczesnego nowatorstwa Jimiego Hendrixa. Za to "Smoke On The Water" powinno być wśród najważniejszych.
BARBARA Romer Kukulska 18.01.2012 09:30
Oczywiście, jak dla mnie, to Page i Hendrix.
a z polskich, to oczywiście Aleksander - Alek Mrożek.