Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

8505 miejsce

Najniebezpieczniejsze lotnisko świata - przygoda w Himalajach

Himalajscy śmiałkowie żartują, że jeśli uda się im wylądować w Lukli, to zdobycie Mount Everestu będzie już tylko formalnością. W artykule przedstawiam krótki film ukazujący start samolotu, który nakręciłam na lotnisku.

Lotnisko Tenzing-Hillary Airport / Fot. Barbara FigurniakOpowiem o miejscu, które dla wielu jest wyzwaniem, inni znajdują się tam z ciekawości, jeszcze inni nie mają wyboru i muszą uwzględnić je w planie wyprawy w rejon Mount Everestu. Bywają i tacy, którzy znają je jak własne podwórko.
Mowa o lotnisku w Lukli - małej miejscowości malowniczo położonej we wschodniej części Nepalu. Lukla znajduje się na wysokości 2 860 m n.p.m. w odległości 135 km od Katmandu.Widok gór w okolicach Lukli. / Fot. Barbara Figurniak
Dotarłam tam w październiku 2011r. Pogoda była piękna. Lecąc z Kathmandu do Lukli przez małą szybkę w samolocie podziwiałam te olbrzymie i pełne majestatu góry. Przypominałam sobie jak kiedyś bałam się Orlej Perci w naszych kochanych Tatrach, które teraz wydały mi się maleńkie, bardzo bliskie i o wiele bardziej przyjazne niż dawno,dawno temu.
Boję się latać, więc czytałam wcześniej o lotnisku, do którego właśnie nieuchronnie się zbliżaliśmy. Emocje trochę mąciły moje myśli więc zostawiłam wspomnienia na później i "wróciłam do samolotu".Okolice lotniska Tenzing-Hillary Airport. Na zdjęciu ledwo widoczny samolot podchodzący do lądowania / Fot. Barbara Figurniak
Nadeszła chwila kiedy pilot wyraźnie przymierzał się do lądowania. Patrzyłam uważnie za okno i przez moment zobaczyłam pas, który z wysokości wydał mi się strasznie krótki. Samolot wciąż obniżał lot, a moje obawy rosły. Wreszcie nadszedł ten najgorszy, jak mi się zdawało moment. Zdawało - bo nim wcale nie był. Samolot wprawdzie osiadł idealnie na pasie, ale pędził tak szybko, że w tej chwili chyba wszyscy zadawaliśmy sobie to samo pytanie: czy to możliwe że zwolni na tyle, aby zdołał skręcić przed pionową ścianą, która stanowi koniec pasa ?Tenzing-Hillary Airport / Fot. Barbara Figurniak
Serce wróciło na swoje miejsce, kiedy zatrzymaliśmy się na prostokątnej płycie lotniska. Teraz mogłam spokojnie podziwiać otoczenie w którym się znalazłam. Z zadartą do góry głową opuszczałam płytę lotniska. Nie z dumy, lecz z zadumy nad pięknem tego świata. Życie w Himalajach
Wspanialszych widoków gór dotąd nie widziałam, choć wypraw w moim życiu już trochę się uzbierało. Byłam niewymownie szczęśliwa, trudno to opisać, bo każde słowo wydaje mi się takie mało adekwatne. Pisząc w skrócie - cieszyłam się, że samolot pięknie wylądował, a ja jestem w jednym kawałku. Stałam w miejscu, które jest marzeniem, wyzwaniem ale i postrachem dla wielu turystów z całego świata. Zaczęłam fotografować góry, lotnisko, mieszkańców Lukli. Nie wiedziałam wówczas jakie widoki czekają na mnie wysoko w Himalajach, gdzie błyszczą śnieżnobiałe szczyty na tle nieba w bliskim towarzystwie uroczych chmur. Czasem jednak jest ich zbyt wiele, nie widać nic i wtedy chciałoby się je stamtąd jakoś przegonić.Ama Dablam to jedna z najpiękniejszych gór świata, jej niesamowita sylwetka przyciąga wzrok na długo. Strzeliste granie, pionowe ściany, a to wszystko skute lodem i śniegiem. / Fot. Barbara Figurniak Tak właśnie było w Chukhung Ri, gdzie weszłam w celu aklimatyzacji przed dalszą wspinaczką. Przy dobrej pogodzie można tam ujrzeć przepiękne widoki. Ponieważ szłam zbyt wolno, nie zdążyłam na "przedstawienie", bo kotary opadły i zakryły większość szczytów. Wróćmy jednak do Lukli. Otaczające ją góry wznoszą się na wysokość ok.4000 m n.p.m., a ponad nimi widoczne są szczyty 5 i 6-cio tysięczników.
Widok z płyty lotniska. / Fot. Barbara Figurniak

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (16):

Sortuj komentarze:

Dziękuję Pani Krysiu, chwilami było rzeczywiście nieciekawie :) Pozdrawiam Panią!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Podziwiam Pani odwagę, Pani Basiu, jednocześnie zazdroszcząc (to chyba nie jest odpowiednie słowo) przeżyć:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Rafale, cieszę się, że moja relacja "przeniosła" :) Cię na chwilę do tego miejsca. Dziękuję za miłe słowa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękuję Mario. Staram się, aby moje teksty nie męczyły :), a jednocześnie zawierały przydatne informacje. Co do zawału, tak, masz rację - sercowi mogliby nieco ucierpieć. Przeważnie każdy z nas ma za sobą ekg wysiłkowe i inne, ale to, co potrafi zrobić stres chyba nie jest do zbadania. Każdy reaguje inaczej. Ja "nie mam nóg", innym trzęsą się ręce...Miałam kiedyś lęk wysokości. Pokonałam go, bo pragnienie stawania na szczytach było widać mocniejsze, ale nie życzę tego nikomu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dodam jeszcze do poprzedniego komentarza, że ta relacja, tak jaki i wszystkie poprzednie jest napisana piękną polszczyzną, o co coraz trudniej na internetowych portalach. Również dzięki temu czyta się ją z zainteresowaniem, a do tego dochodzą przecież ładne zdjęcia ilustrujące opisywane miejsce. A poza tym, o czym już kiedyś pisałam, to Basię podziwiam za te wysokogórskie wspinaczki i niebezpieczne przedsięwzięcia. W takim helikopterze manewrującym wśród wysokich gór, to przecież zawału można dostać:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Barbaro, masz rację, ale Ty odpowiadasz na to pytanie jednoznacznie. Lecieć!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Barbaro,
podziwiam Twoją dzielność. Wspaniałych przygód nie ma bez ryzyka, a podejmować je umieją tylko nieliczni. Bardzo przyjemnie czyta się relację. Dzięki niej można przeżyć to samo. Chociaż w części.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ponieważ wspominam tu spotkanie z himalaistą Maciejem Berbeką, zainteresowanym podaję link do wydarzenia, które odbędzie się 18 bm. w Zakopanem. To uroczystość poświęcenia jego symbolicznego grobu http://z-ne.pl/k,wydarzenie,53018,1,2013,10,18.html

Komentarz został ukrytyrozwiń

Adrianno, dziękuję, jak tylko czas na to pozwoli. Również mam nadzieję, bo wydaje mi się , że taki materiał może posłużyć komuś jako pomoc w podjęciu decyzji - w tym przypadku lecieć - nie lecieć.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Każda spisana relacja jest jakby powrotem do opisywanego miejsca, więc sądzę, mam nadzieję, że takich powrotów, Basiu, będzie więcej:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.