2007-02-26 18:35, aktualizacja: 2007-02-26 19:57:53
Od 2003 roku wierni czytelnicy Gretkowskiej czekali na pojawienie się na półkach księgarń nowej powieści pisarki. 21 lutego w Poznaniu odbyło się spotkanie z autorką "Polki", promujące "świeżutką" powieść pt. "Kobieta i mężczyźni".
„Kobieta i mężczyźni” to
najnowsza powieść Manueli Gretkowskiej. Wśród ogólnego poruszenia, jakie
wywołuje powstająca właśnie Partia Kobiet z samą pisarką na czele, wydanie
nowej powieści Gretkowskiej nie odbiło się głośnym echem w mediach. A szkoda.
Bo jak mówiła sama autorka na spotkaniu 21 lutego w poznańskiej księgarni Świat
Książki: -
Ja jestem tylko twarzą partii. To pisanie jest sposobem mojego
myślenia, życia. Zawsze pisałam i to się nie zmieni.
Pisarka „bruLionu” debiutowała w 1991 roku powieścią "My zdies’ emigranty" , w roku 2003 wydała swoją ostatnią (przed „Kobietą i mężczyznami”) książkę – "Europejkę". Gretkowska, przypisywana zazwyczaj do nurtu tzw. młodej prozy feministycznej, jest uważana za jedną z największych skandalistek współczesnej literatury polskiej. Filozofka i antropolożka swoimi powieściami bulwersuje, zaskakuje i onieśmiela. Sama mówiła na spotkaniu: - Byłam, czy też nadal jestem, nazywana skandalistką. Ale czy prawda jest skandalem? Ja jestem przede wszystkim artystką. Byłam i będę. Nie zmienię siebie.
O czym jest najnowsza książka Gretkowskiej? Przede wszystkim, na co wskazuje sam tytuł, o kobietach i mężczyznach, o rozmowie, o wspólnym życiu, kompromisach. Głowni bohaterowie przeżywają życie na swój sposób, dopiero w pewnym, często przełomowym momencie, zastanawiają się, czy aby na pewno wybrali odpowiednią drogę. Ukazanie skomplikowanych kontaktów międzyludzkich na tle współczesnego obrazu Polski – to bardzo ogólnikowy zarys powieści. Polska i Polacy po śmierci papieża – obraz przesycony ironią, ale wydobywający w rzeczywistości gorzką prawdę. Portrety papieża na lodówce, nieczytane książki na półkach, służące jedynie za obiekt kultu, a nie źródło pogłębienia wiary. Ogólna żałoba, narodowe rekolekcje, a obok małżeńskie zdrady, kłamstwa, hipokryzja i mieszczańskie kołtuństwo. Na tym tle poznajemy dwie pary: Klarę i Jacka – małżeństwo z długoletnim stażem, partnerski układ, nieskomplikowane reguły wspólnego życia oraz Joannę i Marka – wzorcowe katolickie małżeństwo z trojgiem potomków, co niedzielę przystępujące do komunii. Dwie różne postawy i skrajne emocje, a jednak wspólne problemy i doświadczenia. Harmonia w obu związkach zostaje niespodziewanie zachwiana, pojawienie się trzeciej osoby burzy kilkuletnie przywiązanie, wystawia na próbę miłości i zaufanie. Kryzys wartości i niepowodzenia dnia codziennego przyczyniają się do pogłębiania depresji Jacka.
-
Starałam się pokazać mężczyznę – męża chorego na depresję.
Kobieta zastanawia się, komu ma dochować wierności? Jej mąż to jedynie ciało.
Pozbawione duszy ciało chorego psychicznie człowieka – mówiła na spotkaniu
autorskim pisarka.
Dla Klary choroba także okazuje się bolesnym doświadczeniem,
ale równocześnie usprawiedliwieniem własnej ucieczki od odpowiedzialności i wierność: „Porzucenie chorego byłoby nieludzkie (...). Ale odejście od
męża pozwalało być po prostu kobietą, nie opiekunką. Ona była lekarką i żoną.
Przestawała odróżniać chorobę od charakteru Jacka.”
Co zwycięży: choroba czy człowiek? Własna, egoistyczna przyjemność czy budowany latami system wartości moralnych?
Głębokie portrety psychologiczne bohaterów, ciekawa, wciągająca narracja, a przy tym typowo "gretkowskie" nieszablonowe operowanie słowem – taka jest najnowsza powieść współczesnej polskiej skandalistki. Aby poznać Gretkowską nie tylko jako „wojującą feministkę”, ale przede wszystkim świetną pisarkę – gorącą zachęcam do przeczytania książki.
Gretkowska Manuela
"Kobieta i mężczyźni"
Świat Książki
Warszawa 2007
Mateusz Pułkowski 26.02.2007 18:49
To już wiadomo czemu służyło to zamieszanie z Partią Kobiet. Fajna promocja książki w sumie, hehe ;-)
Lidia Czerniga 27.02.2007 19:32
Zapewniam Cię, że z książką ideologiczną ma on mało wspólnego...Ta powieść powstawała, gdy Gretkowska sama pewnie jeszcze nawet nie myślała o partii. Zachęcam do przeczytania. Ta książka to nie ideologia, tylko życie.
Klara Maj 05.03.2007 17:37
jest to jedna z najsłabszych powieści Gretkowskiej. Nuda, sztampa, nie lepsza od pisania Grocholi, a Gretkoswka, która sobie cenie, straciła pazur.
Iwona Guzińska 03.04.2007 14:16
hmmm....a ja sobie czytam "My zdies' emigranty" i to mi sie podoba... Chyba mam nowa ulubiona pisarke, keidys pewnie dojde i do tej najnowszej powiesci:)
Wybrane oferty pracy: