Pozycja materiału w rankingach:
Przysłowie mówi, że „potrzeba jest matką wynalazków”. No i ta nasza polska władza stwarza osobliwą, "twórczą atmosferę" do formowania, osobliwych "wynalazków na blachę".
Pozwólcie, że podzielę się z Wami niesłychanie ważną wiadomością. Wiadomość ta dotyczy stwarzania w Polsce, przez naszą, demokratycznie wybraną władzę, warunków do rozwoju pomysłowości. Przysłowie mówi, że „potrzeba jest matką wynalazków”. No i ta nasza polska władza stwarza dogodne warunki, aby Polacy takową potrzebę odczuli. Rozumowanie władzy jest proste. Jak Polak odczuje potrzebę, to na wynalazek nie trzeba będzie długo czekać. Władza, jak powiadają, zawsze ma rację, nawet wtedy, kiedy jej nie ma, de facto. Tym razem ma rację, nawet de facto! Zaistniały uwarunkowania i powstał wynalazek. Polega on na doklejaniu płytek ze stalowej, ocynkowanej blachy, do listów ważących mniej niż 50 g, wysyłanych przez In Post (nowoczesna poczta). Nakleja się je po to, aby ważyły więcej, niż te zaczarowane 50 g. Większa waga listu pozwala, bezkarnie pobierać opłaty, za przesył listu, niższe od opłat naliczanych przez monopolistę, Pocztę Polską, za taki sam list, ale bez blachy. Nic tylko powiedzieć: „Wynalazek na blachę”. No i co Wy na to? Zobacz także:
Artykuły
(146)
Galerie
(18)
Średnia ocen
(3.88)
Wiek: 71 | Miejscowość: Szczecin | Kraj: Polska
O mnie: Gdybym był młody to bym wyjechał na Antypody. Jednak, już nie jestem młody. Muszę więc cierpieć polskie niewygody. To żart. Kocham Polskę. Ubolewam. Bo mając tak piękny i bogaty kraj można byłoby tu żyć, jak rzadko gdzie.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Tadeusz Śledziewski 20.01.2011 23:10
Wracam do tego tematu, bo akurat dzisiaj otrzymaliśmy kolejny list z "blachą". Krzyczał nie będę, tylko powiem po cichu. Po jaką cholerę myśmy przystąpili do tej Unii Europejskiej? Powtarzam pytanie mojej żony - zadawane mnie. Odpowiadałem jej, po to aby z "zachodu" napływały do Polski najnowsze rozwiązania techniczne wpływające na oszczędniejsze i wydajniejsze gospodarowanie mieniem. Unia Europejska wzywa Polskę do zmniejszenia wydalania dwutlenku węgla do atmosfery. Pytam więc , czy w tym ograniczeniu chodzi wyłącznie o ten dwutlenek wydzielany indywidualnie przez obywateli na skutek wadliwie funkcjonującego układu trawiennego, czy również o wydalanie dwutlenku węgla przez polski przemysł? Jeśli ograniczenie dotyczy też przemysłu, to czemu takie "wynalazki na blachę" mają rację bytu. Czy przy produkcji blachy, która idzie do śmieci nie produkuje się dwutlenku węgla? Szukają ci z pierwszej szychty oszczędności. Czemu nie widzą trwonienia ludzkiego wysiłku i surowca, który mógłby być wykorzystany do bardziej potrzebnych i pożyteczniejszych celów? Zróbcie coś z tym, bo sam napiszę do Europarlamentu.
Stefania Najsarek 17.06.2010 17:47
Dzięki Tadziu, wyjaśniłeś mi w czym rzecz.
Jestem tępa, nie mogłam pojąć o co chodzi.
Ryszard Jan Zagórski 09.06.2010 19:48
Śmiechu warte. Nie wiadomo jednak śmiać się, czy jednak płakać. Jeśli nikt tego nie ściga i nie rozgrzesza, to może rzeczywiście warto się zastanowić nad nagrodami za pomysłowość... w obchodzeniu niedopracowanego prawa.
Piotr Wierzbicki 09.06.2010 11:27
Ja nie będę obliczał, bo za jedna sprawę, którą chciałem opisać na "W24" mogę oberwać "rykoszetem", więc dałem spokój.
Piotr Wierzbicki 09.06.2010 11:25
Ciekawe co Rząd Tuska na to szachrajstwo?! Niezdatni reagować?! Tak samo będzie z powodzią! Jadą nad brzeg Wisły i przyglądają się jak woda płynie!
Piotr Wierzbicki 09.06.2010 11:23
I wystarczy że ktoś podliczy ile wyszło płytek i poda wyliczenie w załączniku zawiadomienia do prokuratury o przestępstwie, jawne oszustwo przeciwko Narodowi Polskiemu!
Autor usunął profil 08.06.2010 21:23
Tadeusz, powiem tylko, że czekam dnia i godziny jak Poczta Polska, TP SA i PKP przejdą w końcu w porządne i gospodarne ręce. Dosyć monopolu i bałaganu. Tadeusz przybijam piąteczkę 5* i pozdrowienia dla Ciebie :)
Tadeusz Śledziewski 08.06.2010 21:10
Już kiedyś powiedziałem, że w naszej wyzwolonej, demokratycznej, niby wolnorynkowej, rządzonej przez Liberałów gdzie by nie wdepnął to w .........o. Już chyba do końca moich dni nic mnie nie zaskoczy. Tylko jeszcze w zakamarkach mojej świadomości, ukradkiem wychyla się skrzat i pyta, gdzie Polacy żyją, w jakim buszu, na jakim etapie rozwoju są? Dodaje, gdyby żyli w dwudziestym pierwszym wieku to takich absurdów w Polsce by nie spotkał. W cywilizowanym narodzie, na pewno przedsiębiorcy by się dogadali i blachy do listów by nie przyklejali. Jeśli można w Polsce, Kraju Unijnym zachować monopol dla Poczty Polskiej, to dlaczego wchodząca na rynek, nowa firma pocztowa nie może przez zabezpieczony monopolem okres, płacić Poczcie Polskiej rekompensaty za pocztowe przesyłki? Czemu musi obchodzić przepis wprowadzony przez Władzę stosując, sztuczki, które nie powinny mieć miejsca w oficjalnej działalności gospodarczej. One powinny siedzieć głęboko pod wycieraczką. Wprost zadaję sobie pytanie, co ludzie, którzy doprowadzili do wymuszenia na firmie In Post stosowania tak niecnego wykrętu, mieli w głowach? Gdyby kierowali się tym co zwykły człowiek ma zazwyczaj w głowie, podejrzewam, że zapobiegli by wystąpieniu absurdu i to zdaję się na skalę światową. Co o Polsce pomyślą sobie inne Narody?
Robert Grzeszczyk 08.06.2010 20:09
Tadeuszu, to walka o rynek. Widocznie jest warty więcej niż tony blachy. Szkoda tylko, że Poczta Polska nie potrafi bronić tego rynku w sposób rynkowy.
Warto popatrzeć na stan Poczty Niemieckiej. Rozwija się. Inwestuje. Jest już w Polsce. Zaciera ręce. Jak to się dzieje, że sobie daje radę?
Może ci nasi wybitni managerowie nie są tacy wybitni? A może to nie managerowie tylko skierowani na pocztowy odcinek partyjni działacze lub inni zasłużeni? A może prawo tak skonstruowano, że Poczty Polskiej nie ma w Niemczech a Poczta Niemiecka jest w Polsce?
A tak świetnie bronili się w Gdańsku ....
I w końcu ulegają Niemcom.
Historia się toczy.
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +224)