Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

6287 miejsce

Najpiękniejsze Mamy i Córki podziwiano w Łodzi!

  • Źródło: Express Ilustrowany
  • Data dodania: 2007-04-30 07:13

26 maja na deskach teatru im. Jaracza, w wielkim finale XV konkursu "Expressu Ilustrowanego" na Najpiękniejszą Mamę i Córkę, stanie 13 par - taka była decyzja konkursowego jury, które w sobotę oceniało uczestniczki tegorocznych wyborów. Wszyscy zainteresowani muszą na razie uwierzyć na słowo - po tak udanym półfinale majowa gala zapowiada się oszałamiająco!

Na przedfinałowych eliminacjach zjawiło się w sobotę w Krajowej Izbie Mody 40 duetów mam z córkami. Większość, a trudno było tego nie zauważyć, lekko speszona i onieśmielona. Widać było drżenie długopisów, gdy wypisywały karty zgłoszeń, słychać było westchnięcia i przyspieszone oddechy. Z upływem każdej minuty zbliżającej panie do występu na wybiegu, atmosfera gęstniała coraz bardziej.Na zdjęciu od lewej (mamy siedzą, córki stoją): Jolanta i Paulina Kozłowskie, Jolanta Wolańska i Laura Sabella, Katarzyna i Monika Miszczak, Lucyna i Ewelina Pisera, Beata i Julia Karasiewicz, Monika i Kamila Wierzyńskie, Henryka i Agnieszka Misztela, Małgorzata i Sylwia Nowak, Marzena i Honorata Boczkowskie, Alicja i Paulina Sucheckie, Aleksandra i Paulina Hofman, Barbara i Aleksandra Pacholczyk oraz Joanna i Natalia Bledziewskie. / Fot. Fot. Express Ilustrowany

- Co za nerwy... Teraz by się przydał kieliszeczek koniaku - utyskiwała jedna z pań, a wyraz twarzy dowodził, że to niecałkiem był żart.

- Oj, mamo, spokojnie. Jesteśmy fajne laski, będzie dobrze - uspokajała inną mamę jej córka.

Lekka trema dopadła nawet te kandydatki, które stanęły do konkursu po raz drugi.

- Myślałam, że za drugim razem będzie łatwiej, ale gdzie tam... Emocje wciąż te same - przyznała się jedna z "weteranek".

A jakby nie dość było nerwów, zawodziła również garderoba. Jednej z dziewcząt wyrwał się ze spódniczki szarpnięty chyba zbyt mocno zamek błyskawiczny. Sytuację uratował... biurowy zszywacz, który w potrzebie zastąpił igłę z nitką.

Po kwadransie nerwowych przygotowań, poprawiania strojów, fryzur i makijaży, czterdzieści par, czy jak kto woli - osiemdziesiąt mam i córek - stanęło przed jury. Piątkami, w kolejności przydzielonych numerów, wstępowały na wybieg do pierwszej prezentacji w strojach wyjściowych. Jakiż to był show! Profesjonalny pokaz prawdziwej mody, a nie fantazje kreatorów. Zasiadająca w jury Anna Skórska, znana łódzka projektantka, jak zawsze z wielką ciekawością oglądała stroje mam i córek. A było co podziwiać. Eleganckie, stonowane kolorystycznie suknie przeplatały się wzorzystymi letnimi sukieneczkami. Królowały nagie ramiona i głębokie dekolty. Minispódniczki odsłaniały smukłe nogi.

Stając przed jury panie miały obowiązek krótko się przedstawić i jak co roku, nie obyło się przy tym bez niespodzianek. Jedna z par zrobiła to śpiewając "Trudno tak razem żyć nam ze sobą...", inna wierszykiem. Wszystkie bez wyjątku wypadły przy tym wspaniale i nie dały się zjeść tremie.

Uśmiechy jurorów podziałały chyba kojąco na nerwy uczestniczek eliminacji, bo drugi pokaz wypadł jeszcze lepiej, choć tym razem panie występowały już tylko w skąpych kostiumach kąpielowych. Wiele kandydatek właśnie tej próby obawiało się najbardziej, a tymczasem... Po opadnięciu pierwszych emocji przemierzały wybieg z gracją modelek, choć na palcach jednej ręki można by policzyć te córki, które próbowały tego wcześniej. A temperatura w sali KIM rosła wraz z pojawieniem się każdej nowej pary. Bo też od wielu mam i córek trudno było oderwać wzrok, a wszystkie posyłały na boki urocze uśmiechy. Jury, złożone w większości z mężczyzn, patrzyło jak zaklęte.

Przegląd czterdziestu par trwał około półtorej godziny, a wydawało się, że to tylko mgnienie oka. Jednak dopiero gdy ostatni duet zszedł z wybiegu, dla oczarowanego występem jury nadszedł moment najtrudniejszy - głosowanie. Kandydatki do tytułu Najpiękniejszej Mamy i Córki oceniali: projektantka Anna Skórska i jej córka Agnieszka, Najpiękniejsza Mama i Córka 2006, czyli Anna i Marta Bujalskie, Stanisław Komadowski, znany łódzki stylista fryzur oraz reprezentujący redakcję "Expressu Ilustrowanego" redaktor naczelny Marcin Kowalczyk, zastępca redaktora naczelnego Lech Kaźmierczak, zastępca sekretarza redakcji "EI", red. Przemysław Bieniek i red. Piotr Jach. Werdykt zapadł po kilkanastu dłużących się minutach.

Gdy uczestniczki wyborów wróciły na salę, by poznać decyzję jurorów, atmosfera w KIM ponownie zgęstniała i choć panie nie szczędziły sobie uśmiechów i wciąż żartowały, dało się odczuć, że w napięciu czekają na werdykt. Odczytał go red. Lech Kaźmierczak, przewodniczący jury. Trzeba było widzieć jak cieszyły się pary, których numery wyczytał! Córki rzucały się w ramiona mamom, mamy ściskały swoje pociechy, skapnęło kilka łez... Wybrane finalistki serdecznie obcałowały koleżanki, z którymi wystąpią raz jeszcze - na wieńczącej wybory gali.

26 maja w Teatrze im. Jaracza okaże się która z nich otrzyma korony Najpiękniejszej Mamy i Córki, a w wraz z nimi kluczyki do chevroleta aveo ufundowanego przez firmę TRAX.

Choć to konkurs i trzeba było dokonać wyboru, za udział w eliminacjach dziękujemy wszystkim uczestniczkom. Za chęć do zabawy, szczyptę odwagi oraz niezwykłą klasę, z jaką stanęły do tej próby, wszystkim należą się brawa.

(pij)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.