Pozycja materiału w rankingach:
Miss Polonia 2006 nie jest jedyną rodaczką walczącą o tytuł najpiękniejszej kobiety świata. W finałowej gali zobaczymy jeszcze dwie dziewczyny polskiego pochodzenia.
Szatynka, blondynka, a może
skośnooka piękność? Dziś w warszawskiej Sali Kongresowej zaprezentują
się najpiękniejsze kobiety świata. Jedna z nich założy koronę Miss
World 2006. Konkurs po raz pierwszy odbywa się w Polsce. Na finałową
galę ma przyjechać do Warszawy Robbie Wiliams, znany piosenkarz,
bożyszcze kobiet.
Wybory Miss World budzą wielkie emocje, zwłaszcza w naszym kraju. Panowie, ale też i panie, z zapartym tchem oglądają telewizyjne relacje z pobytu pięknych pań w Polsce. Sobotnią transmisję finałowej gali ma oglądać blisko 10 milionów rodaków. Polacy mają też swoje faworytki.
Jacek Kołczyk studiujący informatykę na Politechnice Łódzkiej, uważa, że Miss Świata powinna zostać Czeszka. – Ma typową, słowiańską urodę – mówi.
Tatiana Kucharova jest też faworytką wielu internautów. Jasnowłosa Czeszka ma 18 lat i urodziła się w Trnavie. Jest jedną z najmłodszych finalistek. Uczy się jeszcze w szkole. Lubi grać w tenisa, jeździć na łyżwach. Uwielbia zwierzęta. W domu ma koty, świnki morskie, królika i żółwia.
Natomiast Piotr Zawodziński będzie trzymał kciuki za trzy Polki biorące udział w konkursie. Marzena Cieślik, Miss Polonia 2006, nie jest jedyną rodaczką walczącą o tytuł najpiękniejszej kobiety świata. W finałowej gali zobaczymy jeszcze dwie dziewczyny mające polskie korzenie.
Małgorzata Majewska, Miss Kanady, ma 24 lata. Urodziła się w Gdyni. Miała cztery lata, gdy razem z rodzicami wyemigrowała za ocean. Zamieszkali w Brampton, na przedmieściach Toronto. Małgosia uprawiała siatkówkę i grała nawet w kadrze kanadyjskich juniorek. Ukończyła z wyróżnieniem ekonomię i biznes międzynarodowy na Temple University w Filadelfii. Pracuje teraz w marketingu.
– Bardzo lubię słuchać muzyki, czytać – mówi. – Uprawiam tenis, squash, nurkowanie, żeglarstwo, narciarstwo, jazdę na rolkach, gimnastykę, a teraz uczę się gry na gitarze.
Miss Kanady uwielbia podróże. Zwiedziła ponad 40 krajów. W przyszłości chciałaby założyć ośrodek dla upośledzonych dzieci.
Renata Anetta Toth, Miss Węgier, polskie korzenie ma dzięki matce, która pochodzi z Bytomia. Renata ma 21 lat. Wychowała się w Debreczynie. Teraz w Budapeszcie studiuje dyplomację i turystykę. – Chcę zrobić karierę w dyplomacji – twierdzi. Bardzo lubi podróżować. Przez kilka miesięcy pracowała w USA. W wolnych chwilach pisze wiersze, ćwiczy na siłowni, tańczy i zajmuje się swoimi psami. Lubi jeść gulasz węgierski i potrawy polskiej kuchni, między innymi pierogi, przygotowane przez mamę.
Nasza Miss Polonia Marzena Cieślik ma 25 lat i pochodzi z wyspy Wolin. Złośliwi twierdzą, że tytuł najpiękniejszej Polki zdobyła dzięki sympatiom politycznym. Nazywana jest Miss IV Rzeczypospolitej. W swoim kwestionariuszu, zapytana o ideał mężczyzny, napisała, że powinien być m.in.: „Uczciwy i mądry jak bracia Kaczyńscy, charyzmatyczny jak Kazimierz Marcinkiewicz, sprawiedliwy jak Zbigniew Ziobro”.
Marzena studiuje na piątym roku ekonomii. Tata Roman jest taksówkarzem, mama Maria pracuje w zakładzie garmażeryjnym. Najpiękniejsza Polka ma młodszą siostrę, 18-letnią Monikę. Serce Marzeny jest już zajęte. Bije dla Jerzego, specjalisty od ortodoncji. Jej specjalnością są słodkie wypieki, zwłaszcza makowiec i sernik.
– Lubię też jeść słodycze, ale z wagą nie mam kłopotów, bo codziennie chodzę na siłownię – podkreśla nasza miss. Wymiarów może pozazdrościć jej większość dziewczyn. Przy 176 centymetrach wzrostu w biodrach ma 88 cm, w talii – 62, a w biuście – 88 cm.
Marzena Cieślik nie jest faworytką finałowej gali, ale Elżbieta Wierzbicka, prezes biura „Miss Polonia”, wysoko ocenia jej szanse. – Według mnie, Marzena może znaleźć się przynajmniej w półfinale. To już będzie sukces – twierdzi Elżbieta Wierzbicka.
W konkursie Miss World 2006 biorą udział 104 panie.
Początkowo awizowano przyjazd do Warszawy 120 kandydatek. Jednak
niektóre zrezygnowały z przyjazdu, inne nie dostały wiz, tak jak Miss
Egiptu.
– W tym roku konkurs odbywa się wyjątkowo wcześnie i w niektórych krajach nie wybrano jeszcze miss – wyjaśnia Agnieszka Krakós z biura organizacyjnego Miss World.
Nie można już kupić biletów na galę finałową. Rozeszły się błyskawicznie, mimo że najtańsze wejściówki kosztowały 250 euro, a najdroższe – 1500. – Biletów nie rozprowadzaliśmy wiele, bo ponad 900 – dodaje Agnieszka Krakós. – Można było rezerwować je poprzez e-maile. Organizatorzy rzewidywali, że publiczność obejrzy także piątkową próbę generalną finału, ale wycofali się z tego pomysłu.
Kandydatki do korony najpiękniejszej kobiety świata mieszkają w hotelu Polonia. Niektóre prezentują bardzo oryginalną urodę, jak na przykład czarnoskóra Miss Barbados czy Miss Kambodży.
Do Polski przyjechały 2 września, a po powitalnej gali, która odbyła się w Warszawie, ruszyły w podróż po kraju. W Zakopanem pojechały dorożkami nad Morskie Oko. Wspinały się też na szczyt Dużej Krokwi. Grupa finalistek odbyła spływ Dunajcem.
Dziewczyny odwiedziły też ośrodek dla niepełnosprawnych dzieci, który w Radwanowicach pod Krakowem prowadzi Anna Dymna. Pływały żaglówkami po mazurskich jeziorach, a w Gdańsku spotkały się z Lechem Wałęsą. – Chciałem wziąć na spotkanie żonę, ale jak się dowiedziała, kto ma na nim być, to nie przyszła – żartował były prezydent RP i czule witał się z kandydatkami na Miss Świata.
Od ubiegłego tygodnia pretendentki do korony Miss World nie wyjeżdżają z Warszawy. Ich dzień rozpoczyna się rano. Jedzą śniadanie i idą na próbę. Próby przed finałową galą zajmują im niemal cały dzień. We wtorek kilkanaście znalazło jednak czas, by pojechać na spotkanie z uczniami warszawskiej szkoły intergracyjnej.
– Byłam z paniami w Giżycku – opowiada Elżbieta Wierzbicka. – Są żywiołowe, pogodne, choć są długo poza domem. Wiele zmieniło strefę czasową, klimatyczną. Ale szybko się przystosowały.
Razem trzymają się
dziewczyny z Ameryki Południowej. Nasza Marzena Cieślik najwięcej czasu
spędza z Małgosią Majewską z Kanady.
Wiele pracy mają kucharze, którzy muszą zadbać o linie najpiękniejszych pań. Ustalając jadłospis muszą pamiętać, by dzienny limit kalorii nie przekraczał 1700. Niektóre panie jedzą nie więcej niż 1200 – 1300 kalorii.
Gdy mieszkały w gdyńskim hotelu „Nadmorskim”, gotowało dla nich 20 kucharzy. Przy śniadaniu, obiedzie i kolacji miały do wyboru 22 dania – 12 gorących i 10 zimnych. W jadłospisie pojawiły się potrawy z niemal każdego zakątka świata. Była m. in. sałatka z gotowanych kalmarów w białym winie i suszonych pomidorów, pierś z kurczaka w sosie miodowo-sezamowo-imbirowym z pędami bambusa oraz łosoś marynowany w sosie sojowym z czerwonym winem.
W finałowej gali wezmą udział wszystkie kandydatki, które przyjechały do Warszawy. Ale widzowie z całego świata, wysyłając SMS-y, zadecydują, które znajdą się w 16-osobowym półfinale. Z tej szesnastki zostanie wyłoniona ósemka finalistek. W półfinale kilka miejsc jest już zajętych. Wezmą w nim udział zwyciężczynie konkursów, w których dziewczyny uczestniczyły, jeżdżąc po Polsce.
W półfinale ujrzymy więc na pewno Miss Bikini,
którą została najpiękniejsza kobieta Wenezueli – Alexandra Federica
Guzman Diamante. Pracuje jako hostessa w wenezuelskiej telewizji,
studiuje informatykę i dziennikarstwo. Jest kolekcjonerką butów i
torebek, ale lubi też pływać, tańczyć i uprawiać jogę. Kocha włoską
kuchnię. Obok niej wystąpi Miss Talent Show, czyli Catherine Jean
Milligan, która wygrała konkurs śpiewając tradycyjną piosenkę
irlandzką. Ma 19 lat, wychowała się na farmie bydła koło Belfastu i
studiuje weterynarię. Lubi muzykę, siłownię i podróże. Do półfinału
zakwalifikowała się Miss Fashion, którą została Ivana Ergic z
Chorwacji. Jest studentką psychologii. Chce pracować z dziećmi.
Półfinalistką jest też Miss Sportu, czyli Małgorzata Majewska.
Finałowa gala będzie transmitowana do około 200 krajów na świecie. Najprawdopodobniej jednym z jurorów zostanie Robbie Williams. Podczas gali zaśpiewa m.in. Bee Gees i Westlife.
O faworytkach konkursu nikt nie mówi głośno. Agnieszka Krakós uważa, że reprezentują różny typ urody i trudno wskazać faworytkę.
Elżbieta Wierzbicka miała okazję obserwować na żywo kilka ostatnich konkursów Miss World. Była na ubiegłorocznej gali w Chinach. Jej zdaniem, dziewczyny są świetnie przygotowane pod każdym względem, zwłaszcza te z Ameryki Południowej. Dobrze się ubierają, poruszają po wybiegu. Są dobrymi fotomodelkami.
– W ubiegłym roku bardzo podobały mi się Miss Kostaryki, Australii i
Tanzanii. W tym roku moją uwagę zwróciła Miss Wenezueli. Bardzo ładna
jest Brazylijka, Jamajka... – mówi Elżbieta Wierzbicka.
O zwycięstwie nowej miss zadecyduje nie tylko uroda, ale przede wszystkim osobowość. W pięćdziesięciopięcioletniej historii konkursu Polka została tylko raz najpiękniejszą kobietą świata. W 1989 roku koronę Miss World założyła Aneta Kręglicka...
Anna Gronczewska
EUROPEJKI NA CZELE
Konkurs Miss World rozgrywany jest od 1951 r. Przez pierwsze 38 lat gala finałowa była organizowana w Londynie. W 1989 r. finał odbył się w Hongkongu. Od tego czasu najpiękniejsze kobiety spotykają się w różnych zakątkach świata. Pięć razy gościły w RPA, dwa razy na Seszelach, raz w USA i Indiach. Ostatnie trzy finały były w Chinach.
Najczęściej, bo 23 razy, koronę Miss World zdobywały Europejki, 20 pochodziło z obu Ameryk i Karaibów, 8 z Azji i Pacyfiku, a tylko 4 z Afryki. Miss Word 2005 została Islandka Unnur Birna Vilhalmsdottir. ?
Zobacz także:
Sortuj komentarze:
Mir Nalezińskí 03.10.2006 12:47
Wśród Słowianek najładniejsze są Słowinki. Czy w UE można generalizować - panie narodu A są ładniejsze od pań narodu B? Trzeba by to sprawdzić - wywyższanie narodowe jest zabronione. Nie można pisać, że naród X jest mądrzejszy od narodu Y.
Damian Klamka 30.09.2006 15:05
Czechy, Szwecja, Polska, Rumunia-to moja faworytka, zaraz za nią Francja
Maciej G. Krasny 30.09.2006 14:43
... No, może z tą Szwedką, to przesadziłem :)
Maciej G. Krasny 30.09.2006 14:39
Według mnie szanse na ścisły finał ma Aruba, Czechy, Dominikana, Indie, Rumunia, Słowenia, Szwecja i Walia... Zobaczymy.
"Gorący" Zlot Morsów w Mielnie [Zdjęcia]
(odsłon: +849)