Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

8965 miejsce

Najpiękniejsze zakątki Pragi zobaczycie poza utartymi szlakami

Praga leży tylko 630 km od Warszawy. Do stolicy Czech mamy dogodne połączenia lotnicze i kolejowe, samochodem dojedziemy tam w ciągu jednego dnia. Wielu Polaków odkrywa Czechy, a z nimi miasto stu wież – złotą Pragę. Najlepiej zwiedzać ją własnymi ścieżkami.

Panorama miasta z widokową wieżą telewizyjną w tle. / Fot. Bogdan MarcinkiewiczTak się złożyło, że udało mi się w życiu odwiedzić parę ładnych miast. Kiedyś znajomy, który załatwił sobie bilet kolejowy po Europie, przysłał mi widokówkę z Barcelony. Po powrocie, kiedy spotkaliśmy się przy jakimś piwie, zapytałem go o wrażenia z pobytu w tym niesamowitym mieście. Niewiele miał do powiedzenia, właściwie to przeleciał przez Ramblę, Stare Miasto, obejrzał z zewnątrz Sagradę Familę, La Pedrerę i zajrzał do portu. Oczywiście nie wchodził nigdzie do środka, bo to kosztowało. Zresztą najbardziej podobało mu się to, że mógł za darmo jeździć pociągiem. Dziś był w Barcelonie, nazajutrz jechał do Budapesztu obejrzeć zaćmienie słońca, po czym dalej do Paryża rzucić okiem na wieżę Eiffela. Dla mnie było to zmarnowanie pobytu w kilku wspaniałych miejscach. Zasługują, aby w każdym z nich być przynajmniej przez kilka dni i nocy...

Są chwile, kiedy mamy ochotę pojechać w ciemno (wiele zależy od tego z kim...) bez planu i przygotowań. Taki pomysł ma wiele zalet, jednak potem uzmysławiamy sobie, że mogliśmy jeszcze obejrzeć to, i to, i to... Gdybyśmy zadali sobie odrobinę trudu, poczytali przewodniki, przejrzeli mapy, plany, pogadali ze znajomymi – moglibyśmy w sposób bardziej pełny, reprezentatywny poznać urok odwiedzanego miejsca.

Poznać miasto od środka


Praga jest stolicą, którą odwiedza wielu naszych rodaków. Chciałem zaproponować Wam miejsca, które warto odwiedzić, a nie zawsze wspominają o nich przewodniki. W większości są to też miejsca, do których chodzą Czesi a nie turyści, więc i ceny są znacznie przystępniejsze (bilet do Laterny Magiki czy na Jazzboat kosztuje ok. 600 kc, do "normalnych" miejsc – 50-150 kc). Nie twierdzę, że okupowane przez turystów zabytki i muzea są nieciekawe. Wręcz przeciwnie, ale ten przelewający się przez nie wielojęzyczny tłum i widoczna na każdym kroku komercja mnie od nich odrzuca. Zdecydowanie wolę przechadzać się między pałacami hradu wieczorem, po zamknięciu obiektów.

Hostinec "U Pižďucha" zaprasza... / Fot. Bogdan MarcinkiewiczFernet Citron. / Fot. Bogdan MarcinkiewiczAby poznać smak, zapach i specyficzną atmosferę tego miasta trzeba poszwendać się poza centrum, odwiedzić takie dzielnice, jak Smichov, Žižkov, Vinohrady, Bubenec, Karlin. Spacerując po Vaclavaku nie zapomnijcie zaglądnąć do secesyjnych pasaży, obejrzeć historycznych wind, posiedzieć w parkach ukrytych wśród domów. Warto przepłynąć statkiem pod mostami Wełtawy. Nie musicie zachodzić na piwo do przereklamowanej restauracji "U Fleku" (gdzie zedrą z Was pieniądze, nachalnie proponując becherovkę), zajrzyjcie lepiej do kilku hostinców w którejś z tych dzielnic. To samo z jedzeniem. Unikajcie restauracji pełnych zagranicznych turystów, wejdźcie tam gdzie przesiadują Czesi i zamówcie "hotove jidlo" między 12 a 14. Wielu turystów będąc za granicą pije swoje ulubione alkohole albo Heinekena. Ja postępuję odwrotnie, próbując miejscowych trunków. Mogę zaręczyć, iż czeskie alkohole są znakomite, a z Moraw pochodzi wiele doskonałych win. O czeskim piwie nie będę już wspominał.

Miejsca, do których warto zajrzeć


Veletržni palac – galeria sztuki współczesnej, mieszcząca wiele interesujących wystaw. Ja zaglądam tam prawie zawsze, aby podziwiać jedną z najciekawszych ekspozycji malarstwa impresjonistycznego (europejskiego ale też czeskiego!).
Wzgórze Petřin z wieżą widokową (również wspaniałe miejsce na spacery). / Fot. Bogdan MarcinkiewiczWieża telewizyjna – z przepięknymi widokami na Pragę (przy okazji koniecznie trzeba pospacerować po stromych uliczkach Žižkova).
Vyšehrad – historyczne jądro miasta z katedrą, przepięknym secesyjnym cmentarzem, katakumbami i widokami na Wełtawę. Znakomite miejsce na niedzielny spacer. Dojazd metrem linii C, skąd piękny widok na Nuselski most i położoną pod nim dzielnicę Pankrac. Po zwiedzeniu Vyšehradu można zejść do rybackiego hostinca na obiad i piwo.
Petřinska rozhledna – wzorowana na wieży Eiffela. Rozpościera się z niej widok na całe miasto. Obok gabinet krzywych luster – można boki zrywać ze śmiechu...
Wieża kościoła św. Mikołaja (niepozorne wejście z boku) – ładne widoki na dachy Malej Strany i most Karola.
Most Karola widziany z petrzyńskich wzgórz. / Fot. Bogdan MarcinkiewiczJindřižska wieża – również piękne widoki na centrum Pragi, dodatkowo o pełnej godzinie śliczny koncert dzwonków.
Mořsky svĕt – akwarium (Vystavište). Choć zlokalizowane w niewielkim budynku, na dwóch piętrach bardzo ciekawa ekspozycja wielobarwnych gatunków morskich ryb i skorupiaków.
Ogród botaniczny Uniwersytetu Karola – mniejszy z dwóch ogrodów botanicznych, w centrum miasta. Piękne oranżerie i kaktusy.

Gdzie spędzać wieczory i noce?


"Balbinka". / Fot. Bogdan MarcinkiewiczPraga oferuje wiele klubów, dyskotek, teatrów – każdy znajdzie coś dla siebie. Ja lubię wpadać np. do "Balbinki" – klubu przypominającego krakowskie klimaty (szef w meloniku kojarzy się z Piotrem Skrzyneckim), chociaż prezentuje różne gatunki muzyczne od ballady, przez folk, rock do punku.
Salmovska kavarna – klub poetycki prezentujący łagodne gatunki muzyczne w nastrojowych klimatach.
Rikatado – muzyka i tańce country.
Meli-Melo (african music bar) – reggae, afro.
La Rosa Negra – muzyka latino, cuban.
Malostranska Beseda – klub na rynku Malej Strany, luzacka atmosfera, dobra muzyka.
Tańce przy "dechovce" w Domu Kultury Barikadniků w typowej czeskiej atmosferze. / Fot. Bogdan MarcinkiewiczDom Kultury Barikadniků – koncerty rockowe, ale też zabawy z emerytami przy dechovce (polki, walczyki przy akompaniamencie orkiestr dętych lub akordeonów) – niezapomniane wrażenia!
Ponadto Praga oferuje kilka dobrych klubów jazzowych na Starym Mieście i Malej Stranie. Wiele dyskotek, klubów rockowych (np. Radost FX). Teatry w Pradze wystawiają także kilka światowych musicali.

Zielone miejsca


Młyn wodny na Kampie – ulubione miejsce spacerów. / Fot. Bogdan MarcinkiewiczKampa (praska Wenecja) – śliczne urokliwe miejsce nad Wełtawą na Malej Stranie, z namalowanym na murze portretem Johna Lennona.
Park Stromovka – przylegający do Vystaviste (park rekreacyjno-rozrywkowy).
Průhonice – wielki ogród dendrologiczny pod Pragą, wspaniałe miejsce na spacery. Dojazd: metro i autobus.

A więc ruszajcie w drogę! Obiecuję, że zakochacie się w tym mieście i jeszcze nie raz będziecie do niego wracać...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (19):

Sortuj komentarze:

Jeśli nigdy nie gadałeś przy piwie o polityce, to gratulacje. Ja takie stereotypy od razu posyłam do diabła.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Adamie, przykro mi, ale zgodnie z dobrym obyczajem, kto miesza picie piwa z religią lub polityką, kończy rozmowę. Bo to bez klasy zupełnie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Grzesiek, typowo lewackie podejście :)) "U nas wszystko gorsze" ;) No proszę Cię! Mamy niezłe, niepasteryzowane browarki z małych browarów. Mamy Łomżę. Mamy Żywca portera, po którym Czesi tradycyjnie zaliczają zgon.
Jeśli chodzi o dostępność czeskich piw (oprócz tzw. Pilsnera) to można dostac w sieci Albert lub Carrefourze Krusovice ciemne. Natomiast we Wrocku są knajpy, gdzie leją czeskie trzynastki.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Adamie, z tym piwem tradycyjnie się z Tobą nie zgodzę ;) Bo Czesi mają piwo, a Polacy jakiś wodnisty szczoch, którym z niewiadomych mi powodów się zachwycają. Na szczęście coraz częściej można w marketach coś z importu kupić, ale Kozla niestety nie uświadczyłem. Jakby ktoś wiedział, że gdzieś można kupić, to proszę o cynk ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

A ja na ten weekend do Pragi, jeśli nic nie pokrzyzuje planów (odpukać) ;-)
+ świetny przewodnik

Komentarz został ukrytyrozwiń

Właśnie. W niedzielę idę na "Butelki" (Era Nowe Horyzonty). Czesi są zupełnie inni, ale łączy nas... że oba narody lubią piwo :))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czechy to jest temat na długie rozmowy przy piwie... Mnie bardzo podobają się tamtejsze klimaty, poczucie humoru a różnorodnością krajobrazu, zabytkami, folklorem jestem od dawna zauroczony. Ale dochodziłem do tego latami, doskonaląc przy tym znajomość języka. Miło usłyszeć od rodowitego Czecha "powiedz tym Polakom" albo "jesteś z Polski? To niemożliwe..." Ale moje zauroczenie nie oznacza, że bezkrytycznie wszystko tam mi się podoba. Czesi mają zupełnie inne doświadczenia historyczne, mentalność, hierarchię wartości, filozofię życia, poczucie humoru. Żeby je zrozumieć, warto słuchać ballad Jarka Nohavicy i chodzić na czeskie filmy, choćby "Butelki zwrotne" ;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Z tego "Vystreleneho oka" wyrzucili nas kiedyś wraz z grupą zaprzyjaźnionych z nami Czechów. Podobno niestosownie się zachowywaliśmy... W innej hospodzie, bliżej rynku, barmanka ni z tego ni z owego rozpięła bluzkę i wytoczyła na widok kilkunastu studentów (choć były też studentki) swoje dwa knedliki. Zapomniałeś jeszcze o jednej, bardzo ważnej rzeczy: sieci tzw. non-stopów, w których "se ne spi, tu se hlasta"!

Komentarz został ukrytyrozwiń

palce lizac;-)+

Komentarz został ukrytyrozwiń

Świetny tekst i zupełnie inne ujęcie znanej Pragi. Aż zapragnąłem znów tam pojechać...:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.