
Wszędzie, gdzie się pojawiały, przyciągały męskie spojrzenia i zazdrosne
oczy pań. – Warszawska Starówka jest atrakcyjna, ale z takimi pięknościami bezkonkurencyjna. Inne stolice świata mogą się dziś schować - ocenił pan Arek z Wrocławia, który obserwował spacer pięknych pań po mieście.
– Czy ja wiem, czy one są tak cudowne, jak się o nich pisze i mówi? Zwykłe dziewczyny, tylko bardziej zadbane - stwierdziła pani Aneta. - I tak najładniejsza w tym całym gronie jest Polka - dodała.
- Warszawa jest rzeczywiście miastem wartym odwiedzenia. Jestem dumna z tego, że tu się znalazłam. Jest to dla mnie podwójnie ważne. Jestem w finale tego konkursu i poznaję swoje korzenie. Z pochodzenia jestem Polką - przyznała Małgorzata Majewska, miss Kanady.
Panie mogły na chwilę zapomnieć o ścisłej diecie. Zostały ugoszczone na uroczystym obiedzie. Wzięły też udział w nagrywaniu reklamówki promującej nasz kraj. Wieczorem były świadkami rozświetlenia symbolicznej korony nad Salą Kongresową. Dokonała tego obecna Miss Świata, Islandka Unnur Birna Vilhjalmsdottir. Można też było podziwiać pokaz sztucznych ogni.
W poniedziałek finalistki konkursu Miss World 2006 jadą do Gdańska, a w planach mają także wizyty w kilku innych miastach, m.in. Wrocławiu i Krakowie. Nową Miss Świata poznamy 30 września.