Facebook Google+ Twitter

Najsłodsza praca pod słońcem?

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2011-05-13 15:28

Z okazji 160. urodzin fabryka E. Wedel poszukuje osoby na stanowisko: ambasador fabryki przyjemności. Na usta ciśnie się pytanie: czy to rekrutacja, czy raczej reklama?

Czego pracodawca oczekuje od kandydatów na to jakże słodkie stanowisko? Po pierwsze, gotowości do częstych podróży służbowych, m.in. do Nowego Jorku, Sydney czy Rio de Janeiro, po drugie – żywiołowości, ciekawości świata, oswojenia z egzotyką, wysokich zdolności interpersonalnych oraz umiejętności godzenia obowiązków z przyjemnością. Wymagania niemal żadne. Można by rzec, że śmiesznie niskie.

Czym miałaby się zajmować osoba na stanowisku o tajemniczo brzmiącej nazwie? Jej zadaniem byłoby odwiedzanie najodleglejszych zakątków świata i dostarczanie tam produktów Wedla, reprezentowanie firmy w kontaktach z miejscową ludnością oraz dokumentowanie zachowań ludzi w zderzeniu z nieznaną im dotąd przyjemnością, jaką jest spożywanie czekoladowych pyszności tej marki.

Firma oferuje komfortowe warunki podróży i zakwaterowania, obiecuje ekscytujące podróże służbowe, a także niemałe wynagrodzenie w wysokości 10 000 zł brutto miesięcznie podczas trzymiesięcznego kontraktu. Mimo że zarówno opis pracy, jak i wymagania w stosunku do kandydatów są dość mgliste, wysokość pensji oraz wizja egzotycznych podróży mogłyby przyciągnąć wiele osób.

Rekrutacja trwa od 2 maja bieżącego roku. Termin na składanie zgłoszeń upływa z końcem maja. Więcej informacji na temat tej pracy można znaleźć na stronie: http://www.ambasador.wedel.pl/, poprzez którą należy zgłosić swoją aplikację. Dodatkowo trzeba nagrać krótki film wideo, który ma być swego rodzaju listem motywacyjnym. Decyzja o tym, kto przejdzie do kolejnego etapu rekrutacji, należy wyłącznie do jury. Na stronie organizatora możemy już obejrzeć pierwsze zgłoszenia. Do tej pory aplikacje przesłało 34 kandydatów. Nie są to tłumy, zwłaszcza jak na tak barwną ofertę i przy tak dużej stopie bezrobocia…

Gdzie tkwi kruczek? Specjaliści od marketingu najwyraźniej upodobali sobie metodę reklamy produktów poprzez organizowanie konkursów na niby-stanowiska. W tym wypadku organizator zlecił przeprowadzenie rekrutacji polskiemu oddziałowi znanej agencji reklamowej Saatchi& Saatchi. Kampania przypomina inny pomysł rekrutacji na „najlepszą pracę na świecie” dla zarządcy wysp w okolicy Wielkiej Rafy Koralowej, a w istocie promocję australijskiego regionu Queensland. Wymagania wobec pracownika standardowo były niemal żadne, a do jego obowiązków miało należeć zwiedzanie okolicy.

W Polsce też nie brakuje tego rodzaju ofert; szukano już m.in. specjalisty ds. uśmiechu czy testera destynacji. Co nam mówią nazwy tych zawodów? W zasadzie nic. Pierwsza praca okazała się zachętą do przekazania 1% podatku na rzecz Fundacji „Szansa dla Niewidomych”, druga miała polegać na przekazywaniu przez wszelkie możliwe kanały relacji z sześciu podróży, na które darmowo wysyła pracodawca, którym jest jedno z biur podróży…

Czy marketing powinien wkradać się między ogłoszenia o pracę? Jeśli coraz więcej ogłoszeń rekrutacyjnych będzie ukrytą reklamą, pracodawcy zmuszeni będą do wymyślania coraz bardziej kreatywnych ogłoszeń, by były one w ogóle zauważone, a do procesu rekrutacji trzeba będzie zaangażować nie firmy zajmujące się doradztwem personalnym, ale agencje reklamowe.

Roman Cieciuch (Zielona Linia)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.