Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

123199 miejsce

Najstarszy syn Kim Dzong Ila krytykuje sukcesję brata

W wywiadzie udzielonym jednej z japońskich stacji telewizyjnych, najstarszy syn przywódcy Korei Północnej skrytykował plany odziedziczenia władzy po Kim Dzong Ilu przez swojego brata.

Kim Dzong Nam w 2009 roku. / Fot. TV Tokyo, screenshotFragmenty krótkiego wywiadu udzielonego japońskiej stacji TV Asahi, opublikował dziś serwis internetowy telewizji CNN.

- Osobiście jestem przeciwny dziedziczeniu władzy przez trzy kolejne pokolenia - powiedział Kim Dzong Nam - Ale przypuszczam, że wystąpiły przyczyny wewnętrzne. Musimy uwzględnić te przyczyny, o ile istnieją.

Wypowiedź Kim Dzong Nama jest pierwszym komentarzem po ukazaniu się informacji na temat promocji jego młodszego brata do stopnia generała północnokoreańskiej armii oraz objęcia przez niego funkcji wiceprzewodniczącego Narodowego Komitetu Obrony, któremu przewodniczy sam Kim Dzong Il.

Kim Dzong Nam, najstarszy syn "Wielkiego Przywódcy" do niedawna uważany był za głównego pretendenta do odziedziczenia władzy po Kim Dzong Ilu. Szanse na jego sukcesję ostatecznie zaprzepaścił skandal międzynarodowy wywołany przez niego w Japonii, gdzie próbował odwiedzić tokijski Disneyland, posługując się sfałszowanymi dokumentami.

Kim Dzong Il na trybunie honorowej, w czasie wojskowej parady z okazji 65. rocznicy powstania Partii Pracy Korei. / Fot. BBC, screenshotHistoryczny moment w dziejach Korei Północnej

Niemal pewnym jest, że Kim Dzong Il namaścił na kolejnego przywódcę komunistycznej Korei swojego syna Kim Dzong Una. W zeszłą niedzielę byliśmy świadkami bezprecedensowych wydarzeń na centralnym placu północnokoreańskiej stolicy, przez który - dla uczczenia 65-lecia Partii Pracy Korei - przemaszerowało i przejechało ponad 20 tys. żołnierzy i setki czołgów i rakiet.

Szczególnego znaczenia niezwykłemu widowisku na Placu Kim Ir Sena nadaje fakt, że transmitowane było na żywo przez stacje telewizyjne z całego świata. Co więcej wystąpił na nim sam Kim Dzong Il, w asyście wysokich oficjeli i wojskowych, a także - po raz pierwszy - u boku prawdopodobnego przyszłego przywódcy komunistycznej Korei Kim Dzong Una.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

To wszystko prawda, ale należy pamiętać, że ojciec Kim Dzonga był bardzo zdolny. W szkole pani wyjaśniała, że 1+1=2, a mały Kim Ir Sen zaprotestował, że nia zawsze, bo jak się jedną kroplę wody połączy z drugą kroplą, to dalej będzie jedna kropla.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Porównywanie, odpowiedzialnego za śmierć milionów ludzi, Kim Dzong Ila do J. Kaczyńskiego, który w sumie ze swoją kliką tylko biega po mieście z pochodniami, trochę nie na miejscu jest...

Komentarz został ukrytyrozwiń
wr
  • wr
  • 14.10.2010 15:27

To koreańskie indywiduum doskonale dogadało by sie z Kaczyńskim.Obaj są tej samej półki i sortu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przypomniał mi się reportaż dwóch dziennikarzy z GW nagrodzony pierwszym miejscem w Grand Press 2009 - http://wyborcza.pl/1,76842,6096070,Sekretne_zycie_syna_Wielkiego_Wodza_w_Warszawie.html. Polecam. Odsłania kulisy tego autorytarnego państwa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.