Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

7411 miejsce

Największe rewolucje ostatnich 10 lat

Pomarańczowa, cedrowa, tulipanowa a nawet dżinsowa - w ciągu ostatnich 10 lat byliśmy świadkami kilku rewolucji w różnych częściach świata. Co warto podkreślić, nie wszystkie zakończyły się sukcesem.

Rewolucja Róż / Fot. Government of Georgia Official Photo, PD, http://upload.wikimedia.org/wikipedia/en/1/12/Rose_Revolution.jpgRewolucja róż - Gruzja, 2003 r.
Wydarzenia w Gruzji sprzed ponad 7 lat stały się początkiem politycznego przebudzenia republik postsowieckich, w których władzę sprawowali autorytarni prezydenci. Bezpośrednim powodem wybuchu ogólnokrajowych protestów było sfałszowanie wyborów parlamentarnych z 2 listopada 2003 r. Mimo wygraniu ich przez opozycję z Michaiłem Saakaszwilim na czele, centralna komisja wyborcza ogłosiła zwycięstwo partii rządzącej. W odpowiedzi na to w całej Gruzji zaczęły się demonstracje przeciw władzy ówczesnego prezydenta, Eduarda Szewardnadze. Ich apogeum miało miejsce 22 listopada, gdy tłum przepuścił szturm na parlament gdzie miała się odbyć inauguracja zgromadzenia narodowego.

Byli uzbrojeni tylko w róże, które stały się symbolem rewolucji. Władze wprowadziły w kraju stan wyjątkowy i zagroziły użyciem siły wobec protestujących. Jednak następnego dnia pod naciskami USA i Rosji, Szewardnadze ustąpił ze stanowiska, unikając w ten sposób rozlewu krwi na ulicach. 4 stycznia 2004 r. odbyły się przedterminowe wybory, w których miażdżąca przewagą wygrał Michaił Saakaszwili. Do dziś jest on głową państwa Gruzji, która też musiała stawić czoło masowym demonstracjom w 2007 r. Wprowadził wówczas 15-dniowy stan wyjątkowy i rozpisał nowe wybory, w których oczywiście wygrał.

Pomarańczowa rewolucja / Fot. maidan.org.ua, CC, http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/b/be/Ukraine_elections_massprotest_20041122.jpgPomarańczowa rewolucja - Ukraina, 2004 r.
W ponad rok po rewolucji w Gruzji, Ukraińcy również postanowili wsiąść przyszłość swojego kraju w swoje ręce. Po sfałszowaniu wyborów prezydenckich przez ówczesnego prezydenta, Leonida Kuczmę, opozycja wezwała obywateli do nieposłuszeństwa i rozpoczęcia masowych protestów przeciw władzom. I tak począwszy od 21 listopada 2004 r. główny plac w Kijowie i centra innych największych miast za naszą wschodnią granicą zaczął wypełniać kolor pomarańczowy, będący symbolem Wiktora Juszczenki i jego partii Nasza Ukraina. Po przeciwnej stronie barykady politycznej stał prezydent Kuczma i Partia Regionów z Wiktorem Janukowyczem na czele. Ukraińcy mieli dość zbyt prorosyjskiego kursu władz i ciągłego łamania praw człowieka oraz ograniczania wolności słowa.

W centrum Kijowa powstało wielkie miasteczko namiotowe, które stało się strefą demokracji oraz nadzieją na zmiany w kraju. Kuczma w odpowiedzi na masowe demonstracje odpowiedział wprowadzeniem stanu wyjątkowego i zagroził użyciem siły, jeśli protesty nie ustaną. "Pomarańczowi" się nie ugięli i przy wsparciu m.in. Polaków czy Unii Europejskiej dopięli swego - rozpisano nowe wybory, w których rywali zdeklasował Wiktor Juszczenko. Rewolucja jednak szybko się skończyła - doszło do rozłamu w obozie opozycji, a następne wybory prezydenckie wygrał znienawidzony niegdyś Janukowycz.

Rewolucja w Kirgistanie w 2010 r. / Fot. Brokev03, CC, http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/f/ff/Burning_truck_bishkek_protests.jpg/538px-Burning_truck_bishkek_protests.jpgRewolucje w Kirgistanie - tulipanowa w 2005 r. i 2010 r.
Kirgistan to kolejna postsowiecka republika, która stała się areną obywatelskiego przewrotu władzy. Co ciekawe, do rewolucji na ulicach tego kraju w Azji Środkowej dochodziło aż dwukrotnie w ciągu ostatnich 10 lat. Pierwsza z nich, tulipanowa, miała miejsce w 2005 r. Po sfałszowaniu wyborów parlamentarnych 13 marca, w największych miastach w kraju doszło do antyrządowych demonstracji, które powoli rozlały się na cały kraj.

Ich apogeum miało miejsce 24 marca 2004 r. kiedy w stolicy Kirgistanu, Biszkeku zebrało się ponad 10 tysięcy ludzi domagających się ustąpienia prezydenta Askara Akajewa. Tłum szturmem zdobył kluczowe budynki m.in. siedzibę telewizji. Znienawidzona głowa państwa nie miała wyjścia - prezydent oddał władzę i uciekł z kraju, a Sąd Najwyższy unieważnił wyniki wyborów prezydenckich. Nowym prezydentem został Kurmanbek Bakijew.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

cichy
  • cichy
  • 03.02.2011 09:19

Podzielam Pana Smętka opinie.
Nadużywa się słowa rewolucja bo to medialne.
Dla mnie to rewolty społeczne o podłoży ekonomiczni-politycznym.
Obawiam się, że mogą zradykalizować ludność arabską i doprowadzić
do zburzeń które wpłyną na nasze życie oby nie tragicznie.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 02.02.2011 19:01

Szczerze powiedziawszy mam poważne wątpliwości co do zasadności użycia pojęcia "rewolucja". Ostatnimi czasy media bardzo chętnie go używają zastępując i stawiając na równi z wystąpieniami, zamachami i przewrotami. "Rewolucja to nie powstanie przeciw staremu porządkowi, ale wprowadzenie nowego, będącego odwróceniem starego" (Ortega y Gasset). W tym sensie być może Tunezja spełni ten warunek. To takie drobne metodologiczne uwagi. Niemniej ten tekst dobrze systematyzuje niepokoje w ostatnich latach.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.