Facebook Google+ Twitter

Najwyższa Izba Kontroli dobrze ocenia profesjonalizację armii

Najwyższa Izba Kontroli uznała, że proces profesjonalizacji polskiej armii jest prowadzony właściwie. Daje on podstawy do tworzenia nowoczesnych sił zbrojnych z czym wiążą się kolejne wyzwania.

Polski MI-24 na pasie rozbiegowym w FOB Ghazni. / Fot. Ministerstwo Obrony Narodowej/dowolny użytekNIK zwraca uwagę, że niedobory kadrowe jakie miały miejsce w 2010 r. nie stanowiły problemu już w 2011 r. Braki kadrowe zostały uzupełnione. Kontrola jednostek jaką przeprowadzono w styczniu 2012 r. wykazała, że stan osobowy sięga 86-99 proc. etatów.

Na ocenę pozytywną zasłużył też zdaniem Najwyższej Izby Kontroli sam Minister Obrony Narodowej, który zadbał o właściwy przebieg procesu profesjonalizacji armii od strony prawnej. Zakładano początkowo, że działania zajmą około dziewięciu lat, zaś uporano się z nimi w dwurocznym okresie. Nie udało się jednak w tym krótkim czasie opracować i wdrożyć 140 aktów prawnych.

Perfekcyjnie realizowany plan uzawodowienia polskiej armii wymaga równie rzetelnego zakończenia, na co NIK zwraca uwagę. Kolejnymi krokami są: dalsze szkolenia w oparciu o nowoczesny system, wyposażenie w nowoczesny sprzęt, rozwój Narodowych Sił Rezerwowych oraz współpraca z cywilnymi firmami zewnętrznymi.

Wciąż jednak daje o sobie znać pewien niedostatek, który uwyraźnia się w Polski MI-24 na pasie rozbiegowym w FOB Ghazni. / Fot. Ministerstwo Obrony Narodowej/dowolny użytekliczbach i statystycznych porównaniach. Dla przykładu: polski czołgista przejeżdża w ciągu roku ok. 150-200 km, przy średniej NATO 600 km. Pilot śmigłowca może pochwalić się po rocznym okresie, 50-68 godzinami jakie spędził za sterami maszyny, gdy w NATO średnia sięga nawet 120 godzin.

Żołnierze zawodowi w ocenie NIK często unikają testów sprawności fizycznej przedkładając zwolnienia lekarskie. Dotyczy to około 10 proc.wojskowych.

Pewnym niepowodzeniem pozostają Narodowe Siły Rezerwowe, a to z uwagi na brak przewidywanej wcześniej liczby ochotników. Spodziewane 20 tys. żołnierzy do końca 2010 r. okazało się chybioną prognozą w efekcie czego nie przekroczono nawet 70 proc. zamierzonego stanu. Powodów upatruje się w słabej akcji promocyjnej oraz braku właściwego wsparcia dla ochotników i ich pracodawców. NIK podkreśla, że wielu zainteresowanych obawia się utraty pracy przy okazji udziału w ćwiczeniach wobec niepewnych gwarancji jej zachowania.

Kontrolą objęto Ministerstwo Obrony Narodowej wraz ze Sztabem Generalnym Wojska Polskiego oraz 14 jednostek wojskowych. Stwierdzone nieprawidłowości skutkowały złożeniem 52 wniosków, celem ich wyeliminowania. Między innymi, NIK dopatrywał się właściwego regulowania czasu służby żołnierzy zawodowych biorąc pod uwagę braki ewidencji czasu służby i rozliczania wykorzystania czasu wolnego przez tych żołnierzy.

Znajdź nas na Google+




Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

antek patelmitrz
  • antek patelmitrz
  • 29.03.2012 06:10

polskie wojsko to straż pożarna dowodzona przez kleryków,żołnierz musi znać biblię ,nie regulamin.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.