Podobno w sportach drużynowych - zwłaszcza w futbolu - sukces odnoszą te zespoły, które łączą rutynę z młodością. Jednak młodzież musi mieć naprawdę komfortowe warunki do rozwoju, aby później wspomagać bardziej doświadczonych partnerów.
Kod trenera Piechniczka
Kiedy już wszystko zostanie dogadane, można zabrać się za wcielanie ustalonego planu w życie. Tylko o jakim planie mowa?! Można np. wprowadzić kod trenera Piechniczka jako jeden z wymogów licencyjnych dla klubów Ekstraklasy, które w pracy z młodzieżą będą się nim posługiwały. Tym kluczem do sukcesu jest ciąg trzech cyfr: 4-7-12. Czyli w kolejności 4 godziny dziennie, 7-dni w tygodniu, 12 miesięcy w roku. Tak właśnie trener Piechniczek starał się przekonać Rafała Steca z "Gazety Wyborczej", jak powinni trenować juniorzy w naszym kraju. Młodzież może również za sprawą swoich wychowawców zgłębiać tajniki piłkarskiego rzemiosła z podręczników prof. Jerzego Talegi, które są lekturą sztandarową w Szkole Trenerów PZPN. Innym rozwiązaniem byłoby skopiowanie - podkreślę iż legalne - jednego z wiodących systemów zachodnioeuropejskich. System niemiecki dostępny jest za darmo na stornie DFB (Deutscher Fusball-Bund) o czym wspominał pan Kołtoń w Polsacie Sport.
Dziennie na tę stronę wchodzi blisko 2 mln internautów, prawdopodobnie są to też trenerzy, działacze, zwykli kibice, którym się chce. Koncepcje stworzone przez Niemców wykorzystali i poddali pewnym modyfikacjom również Francuzi. Zastanawiam się, co może stać na przeszkodzie w naszym piłkarskim środowisku. Holenderska szkoła trenerska jest u nas skończona zupełnie. Nie tylko ze względu na osobę Leo Beenhakkera. Drugą wadą systemu holenderskiego jest fakt, iż szkoli jednostki. Absurd? Nie dla trenera Strejlaua, który wspomina: - Holandia szkoli jednostki. I tak, jak kiedyś grała młodzieżówka przede mną, kiedy byłem trenerem reprezentacji, powiedziano: "no i co z tego, że wygraliście mecz z Holandią na naszym terenie? A my mamy jednego zawodnika Overmarsa, który będzie wybitnym piłkarzem". Z pomocą byłemu selekcjonerowi przychodzi pan Antoni Piechniczek, który dowodzi iż niemożliwe jest szkolenie na masową skale nowych Cruyffów. Tylko dlaczego obaj panowie nie wspomnieli nic o ostatnim spotkaniu młodzieżówek naszej młodzieżówki z holenderskimi rówieśnikami. Ekipa Oranje wygrała 4:0, na pewno nie dzięki jednostkom.
Osobny rozdział stanowią szkółki poszczególnych klubów Europy Zachodniej. Polecam każdemu lekturę artykułów "Dzieci Barcelony" Rafała Steca, czy korespondencję Michała Czechowicza z "Piłki Nożnej" nr 51-52 22 grudnia 2009.