Owe systemy nie są gwarancją sukcesów drużynowych czy indywidualnych graczy we wszystkich klubach świata ze względu na aspekt psychologiczny. Nie każdy młodzian będzie miał barcelońskie bordowo-niebieskie serce, czy białą madrycką krew. Jednak wiele aspektów technicznych, m.in. liczba godzin poświęconych na treningi, liczba ludzi pracujących z zawodnikami, to bezcenne wskazówki.
Parafrazując słowa pewnego pana z Holandii chciałbym, aby ludzie odpowiedzialni za futbol w naszym kraju porzucili myślenie rodem z Polski Ludowej i przeszli na jasną stronę, stronę współczesnego futbolu.
Podsumowując: poziom szkolenia w naszym kraju jest w opłakanym stanie. System, jeśli w ogóle istnieje, ma się kiepsko. Większą wiedzą, zaangażowaniem, pomysłowością cechują się dziennikarze, kibice, aniżeli ludzie zajmujący najwyższe stanowiska w piłkarskiej centrali.
Jednak szef wydziału szkolenia, strażnik perfekcyjnego systemu pracy z młodzieżą również podsumował mijający rok. Pan Jerzy Engel tak bardzo przejął się poziomem naszej piłki, iż w owym podsumowaniu pisze: „I warto tu dokonać parafrazy powiedzenia Marii Konopnickiej i sformułować je w następujący sposób, niczegom dzisiaj dla futbolu nie zdziałał dzień to stracony bezużytecznie”.Tak naprawdę autorem tych słów był Tytus Flawiusz (szerzej pisze o tym Rafał Stec na swoim blogu
link ). Dlatego wolałbym, aby pan przewodniczący wziął sobie do serca następujące słowa: "Młodości! Ty nad poziomy wylatuj..." Bo przyszłość naszej piłki zależy od poziomu wyszkolenia młodzieży..
Źródła:
- "Piłka Nożna" nr 51-52, 22 grudnia 2009
- "Gazeta Wyborcza" 30 listopad 2009
Wywiad z Antonim Piechniczkiem- Magazyny "Cafe Futbol" oraz "4-4-2 Debata"