Facebook Google+ Twitter

Nam strzelać nie kazano. Kto może stać się wielkim przegranym Euro 2012

Wielkie turnieje kreują wielkie gwiazdy, ale też i wielkich przegranych. Do dzisiaj wspomina się gole samobójcze i przestrzelone karne, które sprawiały, że drużyna żegnała się z turniejem.

Puchar Henriego Delaunaya podczas losowania baraży o udział w UEFA EURO 2012, które odbyło się w Hotelu Sheraton w Krakowie. O to trofeum już niedługo rozpocznie się walka na boiskach Polski i Ukrainy. / Fot. Piotr Drabik, W24Najtragiczniej skończyło się to dla Kolumbijczyka Andresa Escobara, który w 1994 roku umieścił piłkę w we własnej siatce, co sprawiło, że szanse na sukces w turnieju zostały maksymalnie zminimalizowane. Kilkanaście dni po powrocie do kraju został bestialsko zamordowany.

Szczęścia nie mieli również „wielcy” piłkarze, którzy w decydujących momentach nie potrafili udźwignąć ciężaru. Roberto Baggio na wspomnianym mundialu w USA nie strzelił decydującej jedenastki w finale i z triumfu mogli cieszyć się Brazylijczycy. Dwa lata wcześniej w półfinale EURO pomylił się Marco van Basten i jego Holandia musiała ustąpić miejsca, w meczu o złoto, Duńczykom. W tym miejscu należy również wspomnieć o naszym Kazimierzu Deynie, który w 1978 roku nie wykorzystał karnego w meczu z Argentyną przy stanie 0:1. Gdyby doprowadził do wyrównania, to mogłoby się skończyć inaczej, niż 0:2. A przed turniejem „biało-czerwoni” zapowiadali walkę o złoto, ostatecznie skończyło się wielkim rozczarowaniem...

Na kilkanaście dni przed początkiem turnieju wszyscy myślą o ewentualnych bohaterach, wielkich nieobecnych, czy możliwych rozstrzygnięciach. Ja również, ale przy okazji postanowiłem stworzyć „jedenastkę” możliwych przegranych tego turnieju. Znajdują się w niej zawodnicy, którzy „zabierają” miejsce innym, jak i również gwiazdy, które nie radzą sobie z presją w najważniejszych momentach.

Bramkarz

Pepe Reina.
Zastąpił w barwach Liverpoolu Jerzego Dudka, ale dla kibiców z Anfield nigdy nic nie wygrał. W reprezentacji zadebiutował 7 lat temu, ale rozegrał tylko 24 spotkania. Wciąż pierwszym bramkarzem mistrzów świata jest Iker Cassilas i tylko tragedia mogłaby sprawić, że Reina pojawi się w bramce. Trener Hiszpanów powinien dawać szansę młodszym. Reina tak naprawdę nigdy nie będzie numerem jeden z prawdziwego zdarzenia. W tym sezonie zagrał w barwach „The Reds” 46 meczów o stawkę, puścił 50 bramek i tylko 14 razy zachował czyste konto.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

@Paweł - gra drużyna, a nie zawodnik. I to pokazują Cristiano i Messi. Obaj w klubie, gdy mają przy sobie zawodników z absolutnego topu, potrafią rozwinąć skrzydła. W reprezentacji im tego brakuje i potem jest jak jest. Spójrz na Niemców i Hiszpanów, mają kilka indywidualności i z nich potrafią stworzyć drużynę.
Rooney też mógłby spokojnie pojawić się w tej drużynie. Ale na jakiej podstawie? Długo w turnieju nie pogra. Nie wróżę Anglikom sukcesu, trener z przypadku i w zasadzie od lat ten sam skład, który nie potrafi przeskoczyć pewnego poziomu.
Na pewno można było do tej 11-tki wrzucić Pepe, Pedro, czy Quaresmę. Ale inaczej zadecydowałem. Sam sobie przegranych wybrałem... : )
Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Adam, Ronaldo to zawodnik, który powinien "robić różnicę", i w klubie (teraz w Realu, wcześniej w MU) robi - w reprezentacji już nie. Owszem, miał niezłe eliminacje, ale na turniejach przeważnie zawodzi i nawet na tle kolegów z drużyny wypada blado. Jest jeszcze jeden kandydat - Wayne Rooney. W zasadzie przegrany już przed turniejem przez karę za brutalny faul i czerwoną kartkę (najpierw zawieszony na 3 mecze, później UEFA zmniejszyła wymiar do 2). Jeśli Anglia nie wyjdzie z grupy, to właśńie on będzie jednym z głównych kozłów ofiarnych (z resztą ciężko mu będzie obrócić ten turniej w sukces, chyba, że poprowadzi zespół do finału).

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Marcin - masz rację. Ale sama Portugalia nie jest monolitem, jak chociażby Holandia i Niemcy - czyli ich grupowi rywale. W obu tych reprezentacjach jest kilku zawodników, którzy mogą zadecydować o wyniku. W Portugalii w zasadzie tylko Ronaldo, ewentualnie Nani. Brakuje wsparcia. To nie są te czasy, gdy grę na siebie brali Rui Costa, Figo, Maniche czy Deco.
No i wciąż nie spełnia pokładanych w nim nadziei Ricardo Quaresma, który swego czasu był porównywany do Cristiano i Robbena, a teraz gra w lidze tureckiej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@ Adam
Ronaldo w Portugalii ma trochę jak Mesi w Argentynie. Specjalnie jakoś nie błyszczy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Myślałem o tym, ale Portugalia nie jest wymieniana w gronie faworytów. Ja bym się nie zdziwił, gdyby nawet z grupy nie wyszła. A jeden Cristiano, grający nawet na najwyższym poziomie, niewiele sam będzie mógł pokazać. Na dodatek naprawdę jest w dobrej formie, dobrze grał w kwalifikacjach i w Realu. Nie sądzę, aby zawiódł.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja bym zaryzykował i dodał do tego zestawienia Cristiano Ronaldo. W reprezentacji podczas turniejów Ronaldo nie błyszczy, często gra wręcz słabo. O Robbena i Schweinsteigera bym się nie martwił - ten pierwszy pewnie faktycznie jedenastek wykonywał nie będzie, ale jego potężne uderzenia po rajdach na skrzydle mogą rywalom Pomarańczowych sporo krwi napsuć. Dla Schweiniego EURO to ostatnia możłiwość, żeby ten sezon nie był totalną klapą, to zawodnik cholernie ambitny więć będzie gryzł murawę. Możłiwych przegranych upatrywałbym w obronie reprezentacji Niemiec, w ostatnich spotkaniach defensorzy Loewa nie prezentują zbyt pewnie, a i Neuerowi zdarzają się głupie błędy. Generalnie zapowiada się jednak ciekawy turniej! :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.