Facebook Google+ Twitter

Napad na bank

Doktor X dokonuje śmiałego napadu na Narodowy Bank Polityczny!

Gdzie najłatwiej znaleźć pieniądze? We własnym portfelu lub na własnym koncie? Błąd. W tych miejscach znajdziecie co prawda pieniądze własne (najczęściej) ale malutkie. „Skok” na taką kasę nie wzbogaci Was zbytnio. Miejscem jakby stworzonym dla spragnionych wielkiej kasy są banki. Wystarczy dostać się do skarbca. A tam raj: sztabki złota, paczki akcji i obligacji. Niewyobrażalne sterty nowiutkich złotówek, dolarów, euro, marek i funtów. Wybierać i brać.

Wydawać by się mogło, że napadu na bank dokonać może każdy. I jest to prawda. Wystarczy dobrać sobie grupkę kompanów. Zaopatrzyć ich i siebie w skarpety lub pończochy na głowy, pistolety (mogą być atrapy, np. na kapiszony lub korki). Trzeba zabrać pojemne worki na waluty. Potem już tylko należy wejść do środka i steroryzować ochronę sakramentalnym: ręce do góry, to napad. Personel banku uprzejmie zapełni worki paczkami banknotów; sztabki chowamy do kieszeni. Wskakujemy do stojącego przed bankiem podrasowanego „malucha” i chodu. Pieniądze wydajemy w Sopocie lub Zakopanem. Zabawa na 102.

Istnieje co prawda ryzyko, że policja lub służby specjalne pozbawią nas „uczciwie” zarobionych pieniędzy i odeślą na wieloletnie, bezpłatne wczasy. Ryzyko nie jest zbyt wielkie. Policjanci w tym czasie śledzić będą bowiem „małolatów”, dokonujących groźnego przestępstwa spacerowania po ulicach o godzinie 22.15. A specjalne grupy policyjne stać będę w kolejce po wieśmaki. W ostateczności policja aresztuje wszystkich dwumetrowców.

Cień ryzyka jednak istnieje. Tym większe uznanie dla tajemniczego doktora X – mózgu niebywałego, który zaplanował napad 100-lecia. Doktor X w blasku fleszy, przed obiektywami kamer i 40-milionową widownią dokonuje jednego napadu na bank za drugim. I to z jaką skutecznością. Nie chodzi już o malutkie banki spóldzielcze. Doktor X dokonuje śmiałego napadu na Narodowy Bank Polityczny! Broń ukryta w futerale na skrzypce jest tak groźna, że nikt z ochrony nie ryzykuje obrony skarbca.

Nikt też nie zaryzykuje obrony największego polskiego banku, PKO (czy jakoś tam). Grupa wspólników o ksywkach premier, wicepremier i minister zaplanowała całą akcję bezbłędnie. Napad jest bezkrwawy, a skuteczny. Policja umywa ręce, wywiadowcy pospołu z kontrywiadowcami również – brak znamion przestępstwa.

Tylko babcia klozetowa zatrudniona w banku „robi rejtana”. Ona jedna wie, że coś tu śmierdzi, i że ktoś to wszystko równo olewa!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Sprostowanie techniczne: w mennicy nie drukuje się pieniędzy , tam się je "bije". Pieniądze czyli banknoty drukuje się w Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych tudzież co ma miejsce w przypadku polskich złotych - skrót PLN za granicą np w Anglii . I dlatego jasno z tego wynika dlaczego nasza złotówka jest tak mocna.
A gdyby ktoś chciał jeszcze tam skoczyć to podaję adresy PWPW ul Romana Sanguszki 1, a Mennica Polska ul. Pereca 21

Komentarz został ukrytyrozwiń

Olewa wszystko i wszystkich, bo życiowa misja polega na walce z wrogiem. Wroga się miało, ma i mieć będzie. Jak nie prawdziwego, to fikcyjnego bombera. Również ochrona głów prawie koronowanych zachowuje się, jakby wszystkie wyrzutki GRU, CIA i MOSSADU stali za plecami z niecnym zamiarem dokonania zamachu. Zresztą wedle uczesanego eksperta od zboża zamachu już dokonano, ale został unieszkodliwiony przez dzielne działaczki działające przy działaczach.
Więc nad czym tu ubolewać? Nad bankiem? Przecież w razie czego jest jeszcze wyjście stosowane przez "wielkich" specjalistów księzycowej ekonomii: pieniądze sie drukuje w mennicy! A propos' czy mennica została odzyskana?

Komentarz został ukrytyrozwiń

:-) !

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.