Facebook Google+ Twitter

Napieralski - czarny koń nowej lewicy? A może zwykły aparatczyk?

Czy obecny szef SLD ma pomysł na nową, polską lewicę? Stworzy nową jakość czy będzie kontynuatorem postkomunistycznej SLD? Czy odbierze PiS hasła wprowadzania państwa opiekuńczego- i czy w naszych polskich warunkach jest to w ogóle możliwe?

Wczoraj, nie deklarując poparcie dla żadnego z prawicowych kandydatów, Napieralski zdecydował w jedyny logiczny dla siebie sposób, także w imię zachowania części młodego elektoratu, który przejął spośród osób wcześniej sympatyzujących z PO. Nie licząc dzisiejszego dnia, kiedy to parokrotne przekładanie konferencji prasowej i ogłoszenia poparcia stało się po prostu żałosne, świetnie wykorzystał swój niezły wynik oraz umizgi PiS i PO do budowania pozycji w przyszłych wyborach parlamentarnych (jak i swojej w samym SLD).

Blair kontra Napieralski


Tylko, niestety - co z tego? Napieralski może i jest młodą lewicą, ale na pewno nie nową. Nijak mu np. do Blaira, który niestety politycznie poległ m.in. awanturą w spr. fabrykowania dowodów odnośnie konieczności obalenia Saddama - i przez sam fakt wysłania wojsk do Iraku. Ten wieloletni brytyjski premier potrafił tchnąć nowego ducha w Partię Pracy, zgrabnie łącząc realne do zrealizowania postulaty społeczne, szczególnie na gruncie edukacji, z akceptacją warunków rynkowych. Z próbami wywalczenia w ich ramach dla lewicowych postulatów tak wiele, jak tylko się da, jednak z zupełnym odżegnaniem się od rujnującego budżet rozdawnictwa czy też znaczącego podnoszenia podatków.

A Napieralski?! Oprócz mówienia o oczywistych (aczkolwiek niestety zaniedbanych w Polsce) kwestiach społecznych i obyczajowych - prawa do in vitro, wprowadzeniu Karty Praw Podstawowych itp., nie usłyszałem żadnej jego nowej i sensownej koncepcji na Polskę. Mało tego, jest kontynuatorem (jak na razie, czy zacznie jednoczyć wokół siebie rozdrobnioną lewicę i powstanie z tego nowa jakość, w co szczerze wątpię, zobaczymy) koncepcji polityki starego SLD - przed wyborami mnóstwo obietnic socjalnych: znaczne podwyżki praktycznie dla każdego, dla każdej grupy zawodowej. A gdyby przyszło do rządzenia i realiów - jestem przekonany, identycznego jak w czasach ich rządów mówienia, że budżet jest za mały i niestety się nie da realizować socjalnych obietnic kampanii wyborczej. I można co najwyżej rzucać jakieś ochłapy.

Opiekuńcze marzenia, polskie realia


SLD ( to zresztą odwieczny problem lewicy), nigdy wyraźnie nie wskazało realnych źródeł finansowania bardzo pięknej, ale zupłenie nierzeczywistej w naszych niezamożnych polskich warunkach, koncepcji państwa opiekuńczego. W którym można relatywnie mało pracować, a żyć dostatnio; w której państwo, nawet przy bardzo wysokich podatkach (do zaakceptowania przy poziomie tamtejszych zarobków i rzeczywistym komforcie życia dla prawie wszystkich obywateli) zapewnia mnóstwo bezpłatnych usług (edukacyjnych, medycznych, społecznych) na wysokim poziomie, oraz daje bezpieczeństwo socjalne, m.in. wysokie świadczenia nawet na dłuższym okresie bezrobocia.

Takie państwo to oczywiście dla obywateli i pracowników marzenie. Istnieje w 'spasionej' wiekami dobrobytu i neutralności (nie ma to jak zyskowny handel ze wszystkimi, choćby nawet z nazistami) Szwecji; generalnie, choć słabiej w całej Skandynawii, częściowo we Francji i w Niemczech. I tak jak prawie każdemu takie życie wyda się atrakcyjne, tak też prawie każdy wie, że u nas jest to zupłenie nierealne.

Kiedy te państwa, szczególnie niemal modelowa Szwecja, budowały swój dobrobyt, Polska przez prawie 200 lat!! była totalnie niszczona, gospodarczo i społecznie - zaborami, później I i II wojną światową, a wreszcie okresem 50 lat PRL, rujnującego gospodarkę i przedsiębiorczość. Prawdziwy cud, że po takich przejściach w ogóle istniejemy! I w miarę bezboleśnie przeszliśmy transformację po 89', i także, że - szczególnie w porównaniu np. do Ukrainy - także finansowo żyje nam się całkiem znośnie. Co samo w sobie po ledwie 20 latach wolności i względnej normalności jest olbrzymim sukcesem.

Mrzonki, jakie roztaczają ostatnio oprócz SLD także np. politycy PiS (choćby Kaczyński w czasie debaty prezydenckiej), że można w Polsce budować państwo opiekuńcze (a już on po wyborze na urząd prezydenta na pewno to zrobi) są zwyczajną, w 100%! nierealną "kiełbasą wyborczą". Próbami zwyczajnego okłamywania narodu - wobec ubóstwa, jakie zesłała na nas ciężka i nieraz tragiczna polska historia, o takim państwie możemy sobie tylko pomarzyć. I niestety, mimo wielkich chęci, przy obecnym niskim poziomie zamożności naszego kraju, nie ma absolutnie żadnych szans, by je w Polsce wprowadzić!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

A na sprawie krzyża najbardziej skorzysta SLD, niestety. Temat dla nich wymarzony - teraz, nawet nie mając żadnych 'konkretów' do zapropon, i tak będą zdobywać wyborców, z hasłami świeckości państwa (czymś, co powinno być oczywistością - a nie sprawą, o jaka dopiero trzeba walczyć) na sztandarach.

I z oczywistości zrobią walkę o 'nową jakość' w polskiej polityce, o sprawne, neutralne ideologicznie państwo (postulat słuszny i tak oczywisty jak oddychanie - ale czy do jego realizacji trzeba az SLD?!). Platforma sam powinna tego dopilnować. A że nie dopilnuje.. licznik SLD będzie rósł.. i rósł..

Nawet nie przypuszczałem, że ta teza mojego art. tak szybko się sprawdzi;/

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wydaje mi się, że jeszcze odrobinę za wcześnie oceniać, jak skończy Grzegorz N. - choć na pewno ma Pan racje, co do tego, że wielkie figury Sojuszy raczej się z niego podśmiewały. Tzn. dopóki rzeczywiście nie zdobył 10% poparcia więcej, niż miał w początkowych sondażach - i to wg. mnie na pewno i jego osobisty sukces, i także - po prostu zwyczajne zmęczenie Polaków kampanią totalnej polaryzacji PiS - PO.

A co z tym 'sukcsesem' szef SLD zrobi - chyba jeszcze musimy poczekać, do wyb. samorządowych, a potem parlamentarnych. Czy w ogóle jego formacja np. w sprawach gospodarczych coś w Polsce zmieni na lepsze- mam spore wątpliwości.

Inna rzecz - cała 'obyczajówka', wg. mnie zwyczajne prawo do wolności wyboru dla Każdego, na której nośnik SLD się kreuje i na której nieraz robiło - i pewnie nadal będzie robić - kampanie wyborcze.

I dzięki temu pewnie będą zyskiwać - ludzie maja zapewne dość ciągłych zakazów, życia przeszłością i historią (którą ja osobiście bardzo lubię, ale żeby żyć gł. nią, resentymentami.. nieee:), zamiast patrzenia w przyszłość, częstego przenikania się Kościoła i państwa itd. Na tych odczuciach, negacji obyczajowych zakazów SLD pewnie zbije sporo politycznego kapitału.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Napieralski jest bez szans, poczuł się przez chwilę młodym Kennedym ale jak skończył? Te jego gadanie o nowej jakości to banał. Jego mentorzy Kwaśniewski, Cimoszewicz w wywiadach śmiali się z tych jego jabłek pod fabryką. Zdobył trochę więcej niż myślał i zaczął czarować jaki to on będzie rozgrywający. Po cholerę były mu te ciągłe narady z aktywem skoro to był jego sukces osobisty?? Nic nie ugrał u PO a myślał o tece wicepremiera. PO policzyło dokładnie i powiedziało ''wal się'' i Grzesio został z niczym. Taki z niego polityk. Miał swoje pare minut i cześć.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.