Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Wydarzenia > Polityka > Napieralski do partyjnych oponentów: albo nie przeszkadzajcie, albo odejdźcie

Dział: Polityka

Ocena: 5pkt

Oceń:

Napieralski do partyjnych oponentów: albo nie przeszkadzajcie, albo odejdźcie


O tym, jak przeżył smoleńską tragedię, kiedy zdecydował się kandydować na prezydenta i o tym, że wewnętrzna opozycja w SLD ma wybór: zacząć pomagać albo odejść - Grzegorz Napieralski, lider Sojuszu, mówi w rozmowie z Michałem Karnowskim.



Jest elementem obozu PO?

- Tak. Poparcie kandydata partii władzy w momencie, kiedy jest kandydat lewicowy, w tym właśnie momencie silny, jest niezrozumiałe. Nie chcę być zarozumiały, ale wtedy właśnie sondaże zaczęły rosnąć.

Będzie Pan po tym wszystkim potrafił jeszcze rozmawiać z Włodzimierzem Cimoszewiczem?
- Jak się spotkamy, kilka słów pewnie zamienimy.

A Ryszard Kalisz? Wojciech Olejniczak?
To było dziwne. Pokazaliśmy przecież w tej kampanii, że można inaczej uprawiać politykę, można nie kłócić się, nie krzyczeć, a rozmawiać z ludźmi. Rozmawiałem wtedy z Wojtkiem Olejniczakiem. Długo mu tłumaczyłem, żeby nie podejmował żadnej decyzji, nikogo nie popierał wbrew decyzji całej partii. Przypominałem, że za chwilę sam będzie startował w wyborach i warto, by był fair wobec kolegów. I wyborców.
Przecież mógł zrobić to co ja, pójść także po pierwszej turze do ludzi, być pod fabrykami, na bazarach, rozmawiać z Polakami, zapytać ich, co o tym sądzą. Porozmawiać ze strukturami partyjnymi. Cóż, zrobił, co uznał za właściwe.

Ma teraz problem?
- Ma w tym sensie, że nie bardzo wiem, jak zamierza teraz walczyć o prezydenturę Warszawy. Wystąpił na wiecu Platformy Obywatelskiej, partii, która rządzi w stolicy.A teraz będzie mówił na swoich wiecach, że chce jej odebrać w tym mieście władzę? To nielogiczne.

Nieoficjalnie wiadomo, że niektórzy politycy SLD są namawiani do przejścia do PO, do wzmocnienia jej lewego skrzydła.
- Ale to się nie uda. Dziwię się tylko ludziom Platformy, którzy budowali od początku tę partię, płacili sporą cenę, znosili ataki. A teraz widzą, że powstało coś, co nie jest ich, co nie ma wyrazu, charakteru, tożsamości. Gdzie miejsca na listach dostają ludzie od Krzaklewskiego do Danuty Hübner. Ileż oni wytrzymają? A druga sprawa, to już raz, na początku lat 90., próbowano budować koncesjonowane lewice. Wiemy, jak się skończyło.

Czytaj dalej na stronie polskatimes.pl
 / Fot. Polskapresse

Komentarze: 0

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.