Facebook Google+ Twitter

Napis na murze

Jakiś czas temu, na ścianie budynku stojącego przy ul. Legnickiej we Wrocławiu pojawił się napis. Wydaje się, że autorem nie kierowała jedynie chęć wyrażenia publicznie własnego poglądu, bo na to jest wiele innych, lepszych sposobów...

1 z 3 Następne zdjęcie
Zdjęcie: Zeszpeconą ścianę trzeba będzie pomalować. Fot. Jarosław Jakubczak
Zeszpeconą ścianę trzeba będzie pomalować. Fot. Jarosław Jakubczak

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

To jest temat na znacznie więcej niż tylko 3 zdjęcia. Nie, inaczej: to są tematy (wandalizm w postaci napisów na ścianach, jako forma wypowiedzi; relacje obywatel-władza...) na artykuł.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Witaj Marta:-)! Sądząc po Twoich zdjęciach, to z Ciebie już nie taki amator, więc na pewno wiesz jak to jest, kiedy chcemy zrobić jakąś ciekawą fotkę, na której są ludzie i są przypadkowymi modelami biorącymi udział w jakimś wydarzeniu. Najpierw robimy zdjęcia, potem nie zawsze jest czas i okazja żeby spytać ich o zgodę na publikację. Dla nas fotoreporterów najważniejsze jest, aby jak najciekawiej zobrazować dany temat.Zdjęcie nie może być nudne, dążymy zawsze do tego, aby było wyjątkowe. Prawo regulujące te tematy jest ścisłe i szczegółowe. Inną kwestią jest już to, czy jest odpowiednie i idzie w parze z realiami rzeczywistości.Najważniejsze w takich sytuacjach jest wyczucie. Jeśli mamy uzasadnione podejrzenia ,że osoba którą uwieczniliśmy w jakiejś niekorzystnej dla niej sytuacji może być narażona publikacją jej wizerunku na straty moralne itp. to z pewnością chcąc opublikować takie zdjęcie warto by było mieć jej zgodę na to i to najlepiej na piśmie. Jak nietrudno się domyśleć, w takiej sytuacji na pewno takiej zgody nie uzyskamy. Nie wyobrażam sobie np. sytuacji, w której fotografuję powyższy napis na ścianie. Przed ścianą stoi pojemnik na śmieci, do którego w pewnym momencie podchodzi przechodzień i zaczyna w nim grzebać. Scenka wraz z tłem tworzy ciekawe ujęcie, więc szybko podbiegam i pstryk! Pan nawet tego nie zauważa i odchodzi. Następnie podbiegam do niego ze sporządzoną umową w dwóch egzemplarzach i tłumaczę: -Proszę naszykować dowód osobisty, bo właśnie zrobiłem Panu zdjęcie jak Pan grzebie w śmietniku. Potrzebuję Pana zgodę na publikację...

Pierwszy raz swoje zdjęcia opublikowałem 17 lat temu w lokalnym” Słowie Polskim”. Przez pięć lat regularnie współpracowałem z tym dziennikiem pokazując sytuacje,których głównymi bohaterami byli ludzie, osoby reprezentujące najróżniejsze instytucje: (straż miejska, policja itd.) Niejednokrotnie ich wizerunek był przedstawiony w niezbyt korzystnych dla nich sytuacjach. W większości przypadków nie miałem ich zgody na publikację. Jak do tej pory nie miałem jeszcze żadnych problemów prawnych z tym związanych ale mam świadomość, że kiedyś może nadejść ten dzień. Mimo to podejmuję to ryzyko, bo w przeciwnym przypadku musiałbym całkowicie zrezygnować z tej tematyki i przerzucić się na fotografowanie kwiatków i pszczółek.
Pozdrawiam i życzę jak najwiecej ciekawych zdjęć z ludżmi w roli głównej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

:))) "tajemnica warsztatu", dobre, oczywiście "pozwalam" :)))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jarku, może jednak uchylisz rąbka swojego warsztatu, ja też jestem ciekawa, jako fotograf-amator, jak to jest z tymi osobami na zdjęciach...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szern- Mój odbiór treści tego poglądu jest neutralny natomiast formy, w jakiej został opublikowany jak najbardziej negatywny i myślę, że większość czytelników ma podobne zdanie.

Kalutor- Rzeczywiście, ten napis jest już tam jakiś czas, ale na pewno nie pięć lat, myślę, że po takim czasie na pewno nie trzeba by było go zamalowywać, bo sam by wyblaknął. Większość ludzi, którzy go widzieli nie dopatruje się w nim sensu a przechodnie zagadnięci przeze mnie tylko potwierdzili tą opinię.

Bonar- To są opinie przechodniów i moich znajomych, którzy widzieli ten napis. Jako ilustrację mógłbym zamieścić tylko zdjęcie napisu i to wszystko, ale uważam, że zdjęcie powinno być ciekawsze i zwracać uwagę, więc postanowiłem ilustrację wzbogacić ludźmi. Podczas tworzenia zdjęć reporterskich uchwycamy chwilę i nie zawsze jest czas na pytanie czy można zrobić zdjęcie, a ludzie na nich widniejący, którzy niewątpliwie ożywiają taki obraz a ich obecność na zdjęciu sprawia, że staje się ono ciekawsze dla czytelnika, niejednokrotnie nawet nie wiedzą, że zostali sfotografowani. Natomiast to jak one powstały czy przechodnie zgodzili się na ich publikację itp. pozwól niech pozostanie tajemnicą mojego warsztatu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

no właśnie, czy to opinie ludzi uwiecznionych na zdjęciach? Zgodzili się na publikację?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ten napis jest tam od bardzo długiego czasu, od czterech czy pięciu lat. Ponadto skąd wiesz, że przechodnie nie dopatrują się w nim głębszego sensu? - Pytałeś ich?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie podoba mi się Twój bardzo mocno podkreślony, negatywny odbiór tego napisu. Poza tym foty fajne, temat interesujący. Gdybyś zachował neutralność w komentarzach, zastanowiłbym się nad plusem, ale z kolei to moje osobiste zdanie. ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.