Facebook Google+ Twitter

Napisałeś post? Wielki Brat Cię rozliczy

Internauci, publikujący swe posty na ogólnodostępnych forach dyskusyjnych nie mogą się czuć bezpieczni i wierzyć w konstytucyjne prawo do swobody poglądów i wypowiedzi. Wielki Brat czuwa!

Zwiedzający na 60. Targach Książki we Frankfurcie nad Menem. / Fot. PAP/EPA/FRANK MAYDzień 23 stycznia tego roku zapamięta nie tylko Andrzej Czuma, który obejmował wtedy tekę ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego RP. Nowy szef resortu, tym bardziej takiego resortu, którego działalność od lat spotyka się z uzasadnioną krytyką obywateli za nieskuteczne i opieszałe działanie, złożył publiczną deklarację, że odtąd kierowane przez niego ministerstwo przejmie się naprawdę problemami bezpieczeństwa obywateli.

W zapewnienia sympatycznego ministra święcie uwierzył Adam P., prezes jednej z organizacji pozarządowych na Śląsku, od lat zajmującej się pomaganiem ofiarom przestępstw, wypadków komunikacyjnych i przemocy w rodzinie. Na forum internetowym Onetu, pod materiałem obwieszczającym nominację Andrzeja Czumy i przytaczającym jego wypowiedzi, napisał komentarz. „Kamyczek do ogródka pana ministra”, dwa zdania o tym, że w mieście R., kobieta dręczona przez syna pogróżkami na temat pozbawienia jej życia, musiała uciec przed prześladowcą z własnego, odrębnego zresztą mieszkania. Gdy zwróciła się ze skargą do prokuratury, usłyszała pytanie: Czy pani ma obdukcję lekarską? Nie! To proszę ścigać sprawcę w trybie prywatnoskargowym!"

Tyle, a może aż tyle, o powszechnie znanym nastawieniu organów ścigania do ofiar przemocy, nastawieniu w którym trudno doszukiwać się jakiegokolwiek współczucia, zrozumienia, chęci pomocy ofierze, zwiastowanej w wystąpieniach Andrzeja Czumy. Ministra, który jakiś czas potem rzeczywiście wydał znaną instrukcję do podległych instytucji, nakazującą im rzetelne zajęcie się problemem.

Anonimowy post Adama P. nie był żadnym doniesieniem na opieszałość i bezradność organów ścigania, co zresztą nie ulegało żadnej wątpliwości w świetle wypowiedzi poszkodowanej, składanych podczas licznych wizyt na dyżurach członków stowarzyszenia. W przekonaniu autora korespondencji, smutna konstatacja rzeczywistości miała zwrócić uwagę ministerstwa na wagę problemu.

I ministerstwo, prokuratura, policja owszem, zajęły się. Ale działaczem! Niebawem otrzymał on wezwanie do stawienia się w komendzie policji. Jako świadek, z urzędowymi ostrzeżeniami, że jeśli się nie zgłosi, zostanie doprowadzony siłą, nałożona zostanie na niego kara porządkowa etc... – Pisałem list w przekonaniu, że kogoś zainteresuje – twierdzi Adam P. – Ale jeśli prokuratura i policja uznały, że warto ze mną porozmawiać, to ich funkcjonariusze powinni pofatygować się do mnie, a nie odwrotnie. Ostatecznie moja podróż na komendę wiązała się z poświeceniem mojego czasu i określonymi kosztami. No i było, nie było stresem, ponieważ nie wiedziałem po co jestem wezwany w atmosferze urzędowych ostrzeżeń, by nie powiedzieć gróźb.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

Właśnie po to jest internet aby śledzić obywatela w każdej dziedzinie jego życia to wiadomo chyba każdemu użytkownikowi tylko przeważnie nikt tutaj nie przejmuje się zbytnio tym tak samo telefony są takim narzędziem do śledzenia ludzi nie schowasz się nawet do mysiej dziurki wszędzie cię znajdą a zapomniałbym jeszcze o bankach też jest to instrument szpiegowski

Komentarz został ukrytyrozwiń

Moja skóra cierpnie bo ja piszę bloga,
jeśli przeczytają będzie kara sroga?
Nie! gdyż konstytucja mówi "wolność słowa"
któż inaczej myśli? chyba tylko krowa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zgadzam się w pełni z opinią Rafała Gdaka, że na polskich forach internetowych aż roi się od wyzwisk, pomówień, grubiaństw i w ogóle braku kultury. W tym jednak wypadku autor postu zdawał sobie sprawę z tego co pisze, oczekiwał zainteresowania się, ba, nawet przypuszczał, że fora znajdują pod lupą różnych służb czy instytucji, ale w artykule chodzi też o coś innego. Jeśli nawet urzędnicy chcieli wyjaśnić tę sprawę, to dlaczego ustaliwszy personalia i adres autora nie zwrócili sie do niego, tylko skierowali rzecz do policji i prokuratury. Dlaczego, jeśli sprawa nie toczyła się ramach postępowania karnego wystosowano wezwanie z ostrzeżeniami odnoszącymi się do uczestników postępowania karnego, dlaczego ostrzegano autora przed odpowiedzialnością z złożenie fałszywych informacji, jeśli przesłuchanie nie dotyczyło, bo de facto nie mogło dotyczyć, złożenia zeznań ani wyjaśnień. I do tego sprowadza się bezprawność działania policji i prokuratury. Bo to że w ogóle MS zainteresowało się problemem, to bardzo dobrze.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 20.03.2009 01:59

Nie od dzisiaj wiadomo że bandyci w mundurach czasem są zdecydowanie bardziej groźni od bandytów na ulicach do tego stopnia że czasem ciężko jest odróżnić kto jest kto. Notabene na przykładzie własnych obserwacji wiem że okoliczne typki z pod ciemnej gwiazdy z mundurowymi są nawet po imieniu. To przecież już tyle lat zażyłości że nie ma się co dziwić. Tak było jeszcze w stanie wojennym i niewiele się zmieniło ktoś umarł albo poszedł na emeryturę przyszli nowi po jednej i po drugiej stronie a system działa cały czas dokładnie tak samo.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Swoją drogą ciekawe, ile spraw, związanych z wypowiedziami na forach, w czatach, w komentarzach, prowadzą polskie prokuratury, ile śledzi ABW i inne tego typu instytucje użyteczności publicznej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Chciałbym przeczytać rzeczony post, by móc samemu ocenić jego wydźwięk. Często linia między prowokowaniem dyskusji w sieci, a pomówieniami jest dość cienka. Wolność wypowiedzi powinna być nieskrępowana, ale w granicach obowiązującego prawa. Zresztą czytając różne fora widzę, że roi się na nich od pomówień, oskarżeń i uderzania w dobre imię drugiej osoby. Nie mówię oczywiście, że tak było w tym przypadku, jednak zachowuję ostrożność w osądzie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

E, z jednej strony nie można być anonimowym, z drugiej wystarczą chęci i umiejętności.
Ale - będąc zwolennikiem wolności słowa i swobody wypowiedzi - jednocześnie optowałbym za zlikwidowaniem anonimowości w "miejscach publicznych" w Internecie. Może to nauczyłoby tych, co jeszcze się nie nauczyli, być odpowiedzialnymi za swoje słowa (i nie mam na myśli zwykłej krytyki czegoś, np. władz). Z drugiej strony wspomniana wcześniej swoboda wypowiedzi powinna zostać zachowana, gdyż inaczej te wszystkie placki nieanonimowych szybciej dorwą za niechlubne opinie niż anonimowych.
Hmm... to chyba nie da rady. Trzeba by zmienić ludzi.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 19.03.2009 08:15

Niedawno pozwoliłem sobie jojczyć na forum "Rzeczpospolitej" pisząc, że rewersem euro nie powinien być Wałęsa, Popiełuszko, ani papież tylko zwyczajowy orzeł z koroną. Okazało się, że mój post został nagrodzony wyróżnieniem i w nagrodę dostałem dwie srebrne dziesięciozłotówki z Mennicy Polskiej. Dyskusja na internetowych forach ma jednak czasami swoje zalety.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 19.03.2009 07:39

Jeśli ktoś pisząc w internecie jest głęboko przekonany o swojej anonimowości, to urąga wyłącznie swojej inteligencji. W przypadku takiego potraktowania sprawy pisze się skargę na zachowanie policjantów czy prokuratury, a nie jojczy na forach.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.