Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

6167 miejsce

"Napój miłosny" w Operze Krakowskiej [Recenzja]

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2012-12-04 13:05

Podwójna premiera "Napoju miłosnego" Gaetano Donizettiego (po raz pierwszy na scenie Opery Krakowskiej) była zaskakująca i ujmująca karnawałowym przepychem oraz przesadą.

 / Fot. PlakatReżyser wraz ze scenografem, akcję pierwotnie dziejącą się na włoskiej wsi, umieścili, jak głosił napis po lewej stronie sceny, w... pegeerze "Italia". Było to zbędne i niepotrzebne dopowiedzenie, ponieważ to, co działo się na scenie, w żaden sposób nie pasowało do wyobrażeń o tej kolektywnej formie gospodarowania.

Przeciwnie, z każdą kolejną arią akcja przenosiła się z szarej rzeczywistości drelichów i kufajek w świat czarodziejskiej, kolorowej Nibylandii. Wyglądało to tak, jakby reżyser potrzebował jakiegoś punktu wyjścia, oparcia, aby następnie puścić w ruch całą szaloną machinę spektaklu. Określenie miejsca akcji nie tylko nie wpłynęło na lepsze zrozumienie tego, co działo się na scenie, przeciwnie w konsekwencji - z biegiem akcji - zaczęło mnożyć interpretacyjne możliwości i wątpliwości. Opera rozpoczęła się niemal sielsko i niewinnie. Na scenie pojawiły się zwierzęta: kury, gołębie i koza. Gołębie cicho gruchały. Kozy nie zżarła trema towarzysząca publicznym występom. Kózka została nawet cichą bohaterka przedstawienia, gdy ruszyła podskubywać dekorację i domagać się od Nemorina jedzenia.

Z natury łagodny i nieśmiały Nemorino (Adam Zdunikowski) został tym sposobem dodatkowo spacyfikowany w pierwszym akcie przez kozę, która wymagała nadzoru i opieki. Adina (Joanna Woś) wjechała na scenę dymiącym traktorem, któremu pod maską buchał ogień. W tym momencie pegeer właściwie się skończył, bo Adina nosiła wprawdzie beret i kalosze, ale w... gustownym kolorze "warm red", który żadną miarą nie przypominał burych kolorów siermiężnych ubrań roboczych z epoki. Później było kolorystycznie coraz śmielej. Dulcamara wjechał na scenę pojazdem, który łączył funkcję transportową z obwoźną sprzedażą cudownych destylatów. Towarzyszyły mu dwie arcyzgrabne asystentki w typie show girls. Ten świetny zespół był ewenementem sam w sobie. Reżyser (Henryk Baranowski) z choreografem (Emil Wesołowski) trafnie przyjęli, że to sprzedawca przeróżnych eliksirów, w tym napoju miłosnego, jest tym, który znajduje się w centrum akcji. Buduje ją, z jednej strony dodając nieśmiałemu, wzdychającemu Nemorinowi nieco pijackiego animuszu, z drugiej "nakręcając" imprezę sprzedażą eliksirów, będących w istocie zwykłym bordeaux. Chwała przy tym reżyserowi, że uniknął łatwej pokusy budowania scenicznych żartów na pijackim braku poczucia równowagi. Temat ten znalazł rozwinięcie jedynie w baletowych popisach żołnierzy, co akurat nie raziło, bo ładnie korespondowało z ich pierwszym, jeszcze zgranym i śmiesznym, baletowym wejściem w stylu tanecznych popisów towarzyszących gwiazdeczkom pop.

Drugi akt to feeria kolorów i barwnych układów choreograficznych, których przepych mógłby zawstydzić Moulin Rouge. Nemorino nagle za sprawą spadku po wuju znajduje się w centrum zainteresowania wszystkich dziewcząt, które otaczają go wystrojone w kreacje w stylu lat 50. Spektakl, w tym momencie, nie tracąc nerwu dramatycznego, zbliżał się do apogeum kolorystycznego rozpasania. Panowało w nim karnawałowe szaleństwo barw, przepychu i nadmiaru. W tę zabawę dał się również wciągnąć dyrygent, wchodząc w interakcje z występującymi na scenie czy też dyrygując w karnawałowej masce. Przedstawienie skończyło się wjazdem na scenę instalacji nawiązującej do "Piramidy zwierząt" Katarzyny Kozyry, co - jak się wydaje - było purnonsensowym żartem reżysera z tych, którzy w miłosnym karnawale, zamiast poddać się jego atmosferze, będą doszukiwać się głębokich sensów.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Zwierzęta na scenie operowej to wdzięczny temat dla recenzenta ...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo ciekawa recenzja, gratuluje , 5 oczywiscie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.