Facebook Google+ Twitter

Narciarski koniec sezonu

Maluchy to narybek na przyszłe olimpiady. Szwajcarzy wcześnie stawiają dzieci na dwóch deskach. Zdarza się, że ze smoczkiem i pieluchą zaczynają swą przygodę narciarską, kończą sezon z medalem na szyi po zawodach dla najmłodszych.

1 z 19 Następne zdjęcie
Zdjęcie: Dzieci kochają śnieg.  Ja też. Szczególnie gdy temperatury nie są dwucyfrowe poniżej zera. Fot. B. Romer Kukulska
Dzieci kochają śnieg. Ja też. Szczególnie gdy temperatury nie są dwucyfrowe poniżej zera. Fot. B. Romer Kukulska

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

wyciągi nie przynoszą kokosów, a kredyty spłacać trzeba, ( za armatki i inne maszyny) więc aby jednak miejscowość utrzymać na liście atrakcyjnych turystycznie, mieszkańcy włączają się dobrowolnie i za darmo. gdyż jest to niejako i w ich interesie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Basiu, brawo!
I o ile wiem, to w czynie społecznym.
Kto u nas stoi kilka godzin za friko???

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przyznam się, a co , jak widzę nikt w "miejscowej góralce" nie rozpoznał mnie. ;))))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Rzeczywiście Pani Jadwigo, @ kraj składający się wyłącznie z gór to Republika Wallis wchodząca w skład Konfederacji szwajcarskiej. Proszę nie zapomnieć , że spora ilość jezior wychowała tu miłośników żeglarstwa, i nawet zdobywców Pucharu Ameryki na sławnym Allinghi. Zresztą tzw. rdzeń szwajcarski to właśnie Jezioro Czterech Kantonów.
Ale ma Pani rację, narciarstwo cieszy się ogromną popularnością i jest właściwie powszechne, czego o żeglarstwie i sportach wodnych powiedzieć nie można.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dla tych dzieciaków to wręcz przyrodzony i nieodzowny element wychowania i jeden ze sposobów na życie. Ale jak się mieszka w kraju składającym się wyłącznie z gór??? :)))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Różowe gogle, kask i spodnie i kurtka. A jak na niebiesko to też wszystko pod kolor. Maluchowa rewia narciarska.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Świetna galeria, maluchy przeurocze.
Za czasów moich trzech latek ojciec wynosił mnie w plecaku na Halę Miziową. I nie było "wyrwijłapek", dlatego trzeba było mocno się natrudzić podczas podchodzenia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Te maluchy często jeszcze mówić nie potrafią a już śmigają na nartkach.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.